Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
27 kwietnia 2010

L’Artisan Parfumeur Timbuktu

Timbuktu to zapach znany szerokiej publiczności teatru niszowego. Gwiazda- dziwak, ale jednak przyciągająca tłumy na występy, bo nikt nie robi tego co ona. Dzisiejsza opinie będzie robiona metodą „ciuciubabki”, trochę po omacku, ponieważ ta postać Duchaufoura została ulepiona ze składników mało mi znanych i nawet w kontekście całej perfumerii niespotykanych zbyt często. Mowa oczywiście o rozszalałym sercu Timbuktu– karo karounde, który jest kwiatem afrykańskim określanym przymiotnikami: „warzywny”, „jaśminowy”, „ziołowy”, „przyprawowy”. Już tylko na tej podstawie można zaklasyfikować tego L’Artisana to zapachów obowiązkowego poznania.

Już na początku muszę wspomnieć, że Timbuktu naprawdę pachnie Timbuktu, bo usłyszałem, że „pachnie ode mnie murzynem”- cokolwiek to miało oznaczać, ale odebrałem to jako komplement. Zapach jest dziwaczny, ale wdzięcznie się go nosi. Cała zawartość jest dokładnie wymieszana, każda nuta przykryta inną, więc deliberować o składnikach jakoś trudno. Owszem, czuć wetiwer, jest mirra i ten słynny kwiat z Czarnego Lądu. Lekko kuchenna zieleń aż kipi przechodząc w bulionowe niuanse, ale przecież tego można się było spodziewać jeśli rozwiesimy linę, której końcami będą Mechant Loup i Dzongkha. Timbuktu jest bardziej cywilizowany, ładniejszy po prostu. Potrafi wydobyć z siebie lekki i słodki dym, rozmazane obrazy przypraw czy aromat pieczonych warzyw. To wszystko sprawia, że coraz bliżej mi do uznania tego za dowód zaszufladkowania tej kompozycji. Zaszufladkowania tak głębokiego, tak zakorzenionych stereotypów i uprzedzeń, że nawet fenomenalnie zgrana receptura nie potrafi z tych więzów się wyrwać. Bo nie ma co się czarować, ale zapach sukcesu wielkiego nie odniósł i zawsze był traktowany jako ciekawostka przyrodnicza a nie jako perfumy w ścisłym znaczeniu. Ja ten mit obalam, bo kameleon jaki został złożony z Timbuktu na mojej skórze jest po prostu fenomenalny.

Nuty: różowy pieprz, mango, kardamon, karo karounde, olibanum, papirus, wetiwer, paczula, mirra, benzoin
Rok powstania: 2004
Twórca: Bertrand Duchaufour

Ryc. nr 2 z mojeprzepisy.pl

Pozostałe recenzje

20 lutego 2019

Zadig&Voltaire Just Rock for Him

Just Rock for Him po półtorarocznym poślizgu w końcu zawitał do Polski. Obecnie perfumy Zadig&Voltaire są jednym z najlepszych punktów po męskiej stronie perfumerii.

Dołącz do dyskusji

24
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
24 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
MartaAgnieszka czyta...AnonimowyMarcin Budzykmichau2312 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie zaciekawiły (z samego opisu, bo nie wąchałem) "bulionowe niuanse". To pewnie nie dokładnie to, ale uwielbiam zapach gotowanych warzyw, którym zawsze przechodzę po spędzeniu dłuższego czasu w kuchni, gdy godzinami warzę bulion na risotto. Do tego po obieraniu wielu marchwi, selera, pietruszki i oczyszczaniu pora mam też "warzywne ręce". Do tego dodałbym jeszcze nuta mleczna i formaldehyd i poczuję się, jak na zajęciach u siebie na uczelni 😀

fqjcior
Gość
fqjcior

Polecam do tego kąpiel w barszczu czerwonym, ale przed tym koniecznie wizytę w saunie, w której zamiast wody paruje grochówka. Jest naprawdę super! 😉

michau2312
Gość
michau2312

O ile mango i Un jardin sur le Nil jest IMO przechylony w kobiecość, to Timbuktu jest jego męskim odpowiednikiem. Faktycznie, pachnie Afryką, frapująco dla europejskiego nosa. Timbuktu pachie tak jak wygląda to zdjęcie:

http://en.wikipedia.org/wiki/File:Nutmeg_Zanz41.JPG

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zapach bardziej na wiosne/lato? czy moze tez byc na jesien??

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Na jesień też. To uniwersalne pachnidło. Pozdrawiam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzieki. Kupilem ale nabylem tez Fou d'Absinthe 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

+ Avignon

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Marcin
Dziwna sprawa. Uzywalem Timbuktu kiedy byl upal i teraz (wrzesien, chlodny dzien) i mam wrazenie, ze pachnie tak samo intensywnie niezaleznie od pory roky – tak samo swietnie i intrygujaco. Nawet w pracy mowia, ze swietny zapach a tego sie troche obawialem.
Jest chlodno a zapach nie traci na intensywosci.
Ciekaw jestem jak moze sie ukladac kiedy bedzie zimno, choc podobno nie jest to zapach zimowy a wiekszosc osob traktuje go jako typowo letni – jakie jest Twoje zdanie? Letni? caloroczny?

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

4 kom. wyżej. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czyli wg Ciebie zima tez???

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Tak. Timbuktu mógłbym używać o każdej porze roku.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzieki.
moje zapachy to obecnie:
timbuktu (l'artisan)
fou d'absinthe (l'artisan)
lumiere noire (kurkdjian)
avignon (CdG)
sables (annick goutal).
ciekaw jestem Twojego zdania o tej kolekcji.
cos ciekawego bys polecil?

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Bardzo ciekawa kolekcja. Każdy zapach, bez wyjątku, odbieram jako dzieło sztuki. Naprawdę. Pierwsze, co przychodzi mi go głowy to Nasomatto Black Afgano i Harmatan Noir Parfumerie Generale. Skoro nie boisz się róży to dorzuciłbym też Rose Noir Byredo.

Jeśli mam być szczery, to Twoja kolekcja mogłaby być moją. Każdy zapach jest inny, ale tworzą dość spójny, bardzo ciekawy obraz.

Gratuluję.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hm… dzieki. przetestuje to co piszesz. mam ochote dolozyc do niej:
Ninfeo Mio – Annick Goutal
waham sie ad Olibanum Profumum Roma (dodatkowo, cena mnie odstrasza i brak przekonania do jakosci – jakos wydaje mi sie ze to cwana rodzinka, ktora szybko chce sie dorobic)
Caravelle Epicee – Frapin
Aventus – Creed

Anonimowy
Gość
Anonimowy

co sadzisz o zapachach powyzej?

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Bardzo w skórcie:
Olibanum NIE
CE NIE
Aventus BARDZO TAK
NM TAK

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzieki

sorry ze zawracam glowe
ciekaw jestem co myslisz o
Montale Red Vetiver
Villoresi Yerbamate
Idole Lubin

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

wszystkie sa ciekawe i wszystkie lubie. widze ze chba mamy podobny gust 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hm. wyglada na to ze gust owszem mamy podobny….
tylko czy moj portfel to wszystko wytrzyma….? 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a L.T. Piver – Epices?

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

A czy mógłbym prosić o wysłanie jednego, zbiorczego maila? 🙂 Tak będzie dużo łatwiej i szybciej.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ok ok, to byly takie spontaniczne pytania po wieczornych testach probek z Quality.

Agnieszka czyta...
Gość
Agnieszka czyta...

Ja też uwielbiam zapachy warzywne, skrobanych warzyw, warzyw wyrywanych w ogródku, zapach liści pomidorów i inne takie. Do tego tymianek, rozmaryn i trochę piołunu. Czekam na perfumy z takimi nutami serca.

Marta
Gość
Marta

Poznałam Timbuktu niedawno, piękny jest ale dla mnie pachnie identycznie jak Cartier Vetiver Bleu.