5 września 2011

Robbie VanGogh Matau — dym w krysztale

Matau mnie się nie podoba. Jest surowy, zimny i wytrawny do bólu zębów. Dym w tej kompozycji zdaje się przyjmować przeraźliwie zimną formę, niemal pozbawioną ruchu. Przyznam, że trudno mi powiązać ten zapach z Nową Zelandią i kulturą maoryską (dokładnie chodzi o rzeźbione w kości wielorybiej Hei Matau), do której odwołuje się Robert Denton (twórca i nos marki Robbie VanGogh). Nie są to też żywiczne konotacje znane z przestrzennych katedr, cerkwi… Czytaj dalej… i gorących meczetów. Matau pachnie dziwnie, bardzo dziwnie. Przypomina dym, który unosi się znad prażonych kości. Jest jasny, pozbawiony cząstki słodyczy. Owszem, później kreuje sporo kremowych, słodzonych elementów z gwajaku, wanilii i opoponaksu, ale najpierw zdaje się tylko przerażać swoimi cechami. W ten sposób może też pachnieć ognisko Eskimosów na wiecznie zmrożonych polach tundry. Cała ta aura to wypadkowa gry jałowca, szałwii i może drewna manuka, którego w czystej postaci nie dano mi poznać. Zapach jest wyjątkowy też z tego względu, że trudno go porównać do innych perfum. Nie jest pieprzowy jak Padparadscha, ani kamienny jak Rock Crystal, daleko mu do koksowniczych wyziewów Incense Kamali, choć z każdego z tych pachnideł przejmuję jakąś część.

Po godzinie, lub dwóch, zmienia kierunek ekspresji. W Matau zaczyna kiełkować życie malowane szerokim, miękkim pędzlem. Niedbale nałożone składniki dają całościowo abstrakcyjny obraz o dużej wartości. Ciepło żywicy opoponaks jest początkiem, z którego wychodzi słodka wanilia, nieco przydymiony gwajak i duży ładunek innych nut. Wszystko zdaje się zbalansowane, nic nie wrzeszczy, ale płynnie układa się w kolejne akordy. Szkoda tylko, że Matau jest wybitnie nietrwały. Kurczowo trzyma się skóry przez 2-3 godziny. Później znika niemal bez śladu.

Nuty: jałowiec, opoponaks, palisander, wanilia, szałwia, drewno gwajakowe, wetiwer, drewno manuka, drewno cedrowe, skóra, cyprys i paczula
Rok powstania: 2011
Twórca: Robert Denton
Cena, dostępność, linia: za 30 mL wody toaletowej zapłacimy 195 zł na matitrading.pl
Trwałość: mizerna; 2-3 godziny

Fot. nr 1 z productsfromz.com

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
RóżWKamieniu
12 lat temu

Spopielone kości? Brzmi smacznie, ale 200 zł za taką pojemność to imo trochę za dużo.

Marcin Budzyk
12 lat temu

195 😉
Ta cena, jak na niszę nie jest wygórowana.
A do tego dodam, że zapachy (nie testowałem jeszcze Hamp & Leather) są bardzo nowatorskie, choć na pewno nie każdemu się spodobają.

Anonimowy
Anonimowy
12 lat temu

chyba nie chciałbym tak pachnieć.

kiedy następne varvatosy?

Anonimowy
Anonimowy
12 lat temu

Co to jest z boku tej butelki?

Anonimowy
Anonimowy
12 lat temu

cały ten koncept wyglada jak mieszane w garazu zapaszki.
– życzliwy

Anonimowy
Anonimowy
12 lat temu

Mocne zapachy, nie dla każdego. Fakt.
Typowo amerykańska marka. Oni potrafią odjechać …