Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
7 listopada 2011

Parfumerie Generale Indochine 25 — ojojoj…

Domy na Mekongu (sepia).

Indochiny. Pierwsze skojarzenie: Pol Pot – Hitler Azji. Drugie skojarzenie: Mekong – potężna rzeka. Trzecie: wojna w Wietnamie. Inspiracje dla perfumiarza niemal tu żadne, ale jednak Pierre Guillaume dał radę złamać te stereotypy. Wziął chłopak dwie fotografie (w sepii) łodzi na wodzie i zrobił perfumy.

Kategoria – dymny jadalniak, czyli sporo cukru, dużo kruszonki i niespodziewanych zwrotów żywicznej akcji. Aplikacji na skórze towarzyszy niemal dźwięk miękkiego ciacha zderzającego się z szybą. To plus oczywiście, bo ja w ten sposób odbieram też L Lolity Lempickiej i jej wersję męską. Ufam, że wiecie o co chodzi. Różnica jest taka, że Indochine przy tym trochę ulepowatym początku ma też mnóstwo pieprzu. Wspaniałe zrobiona przestrzeń z czarnego… Czytaj dalej… pyłu przypomina mroczne

Indochine 25.

i zimne Bois d’Encens bez kadzidła za to z łakociami. Ta ingrediencja zachwyca. Wyobraźcie sobie tylko kościół z miodowego ciasta, gdzie zamiast olibanum spala się słodkie żywice, ale gdzie cały czas fruwa mnóstwo pieprzu.

Zachwyty są wielkie, ale na tym się kończą. Indochine w ciągu dwóch godzin przechodzi zmianę straszliwą. Z wielowymiarowego, całkowicie oryginalnego pachnidła wychodzi syntetyczna wanilia. Dymna nuta staje się płaska i nijaka, choć można ją utożsamiać z benzoinem. Cała magia początku znika. Jak z bicza strzelił. Na tym etapie mogę porównać Indochine już tylko do bardzo rozcieńczonego cukru waniliowego do pieczenia. Ale gdyby utrzymać klimat początku to kompozycja Guillaume byłaby murowanym kandydatem do Księżycowego Albatrosa. Szkoda, że tak wyszło.

Nuty: benzoin, miód, kardamon, czarny pieprz, drewno Tanakha
Rok powstania: 2011
Twórca: Pierre Guillaume
Cena, dostępność, linia: za 50 mL wody toaletowej zapłacimy 373 zł w perfumerii GaliLu.
Trwałość: dobra; około 7-8 godzin, ale zapach przyskórny i dyskretny

Fot. nr 1 i 2 z cafleurebon.com

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

13
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
13 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Marcin Budzyk-WermińskiAnonimowyAktynaMarcin BudzykIza R. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

chyba Złotego Dzioba 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Nie. Księżycowego Albatrosa. 🙂

Iza R.
Gość
Iza R.

Wiedziałam. Wiedziałam, od kiedy napisałeś o tym zapachu w kat. newsy. Guillaume rozmienia się na drobne i stawia na marketing, a nie na jakość swoich zapachów.

Znasz już Phaedon?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Indochiny to magiczna kraina, a stereotypy o których piszesz to raczej kompletny brak wiedzy. Ten rejon świata to w zasadzie źródło większości przypraw obecnie używanych w kuchni, jeden wyjazd w tamte rejony i okazuje się że na małym wiejskim targu znajdziesz więcej nowych gatunków owoców iż znałeś europejskich (stąd słodycz w perfumach), tamtejsze świątynie buddyjskie raczą kompletnie innym rodzajem kadzidła niż Indyjskie, chińskie czy tajlandzkie. Las deszczowy pachnie inaczej niż brazylijski, indyjski czy kongijski. Nawet uliczny smród ma swoisty urok, porównywalny z indyjskim a kompletnie inny… Już lektura Terzianiego wystarczy żeby stereotypy zamieniły się w fascynację… Uważam, że niedługo te… Czytaj więcej »

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Izo. Tak, miałaś rację. Pamiętam, jak pisałaś o tym wcześniej.

Phaedon niestety to wielka niewiadoma. Nie mam próbek.

* Anonimowy. Masz 100 procent racji. Stereotypy zawsze wywodzą się z braku wiedzy, ale są nieodłączną częścią życia. Myślę, że gdyby zapytano Polaków z czym kojarzą się Indochiny to 80% nie wiedziałoby, co to jest. 🙂

Zapachu Indochin nie znam jednak. Nie byłem i pewnie szybko nie będę w tej części świata.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W większości zgodzę się z recenzją. Piękny początek, nagły spadek i marność nad marnościami. W Indochinach będę jeszcze w tym miesiącu i już się nie mogę doczekać tych wszystkich doznań.

Aktyna
Gość
Aktyna

Był też taki film "Indochiny" z Catherine Deneuve. I te perfumy idealnie mi się z nią kojarzą. Jest to zapach dla dojrzałej kobiety. Najlepiej w futrze z norek. Niby atrakcyny, ale jakoś siebie w tym zapachu nie widzę.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Indochiny – wilgoć i szaleństwo 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Panie Marcinie, a czy zachwyci mnie ten zapach tak jak Aomassai czy Sucre d'ebene?

Marcin Budzyk-Wermiński
Gość
Marcin Budzyk-Wermiński

Na pewno radzę nie kupować w ciemno. Wiele osób (zwłaszcza Pań) uważa, że to najlepsze perfumy marki Parfumerie Generale i stąd wiele próśb o sprowadzenie tego zapachu.

Polecam przetestować i samemu się przekonać.

Od siebie polecam testy Iris Oriental i Felanillę – są niezwykłe

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dziękuję za odpowiedź:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Panie Marcinie,jeszcze jedno pytanie, czy "wyczuwa" Pan podobieństwo Felanilly do Shalimar Guerlain(na forach spotkałam się z takim porównaniem)?

Marcin Budzyk-Wermiński
Gość
Marcin Budzyk-Wermiński

Po pierwszym globalnym użyciu od razu przyszły mi na myśl związki z Shalimar i tym orientalnym, genialnym pierwiastkiem Guerlain… Zaznaczam, że nie czytałem żadnych opinii w innych mediach.

To naprawdę czuć