Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
28 listopada 2011

Tom Ford Violet Blonde — noc bez szelestu nadpływa

Tom Ford Violet Blonde znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Tom Ford Violet Blonde.

Fiołek to bez wątpienia jedna z najtrudniejszych kwiatowych ingrediencji w perfumach. Raz ciężki i pudrowy, innym razem ziemisty i wilgotny, a często cielesny i zmysłowy. Trudne zadanie stoi przed perfumiarzem, który ma operować na tej nucie, bo łatwo ją przesadzić, nadać jej karykaturalne rysy, zepsuć po prostu.

Kiedy pierwszy raz wąchałem Violet Blonde wiedziałem, że będę chciał bardzo dokładnie go poznać. Już przy nadgarstkowym teście wydał się obrazem wielowarstwowym, z mnóstwem niuansów pomiędzy. Czasami malowany niedbałym ruchem

William Churchill, Portret Kobiety (1896).

pędzla, a kiedy indziej idealnie geometryczny. Sporo czasu zajęło mi noszenie tego pachnidła i sporo odwagi wymagało, bo zapach bezsprzecznie jest kobiecy. Tak, czy inaczej – nie żałuję.

Violet Blonde zaczyna się srebrzystą nutą fiołkowego absolutu. Nie jest przegniły, ani bardzo ziemisty. Odpowiednia ilość pudru lekko przyprósza zielone listowie i nadaje od razu kobiecej faktury kompozycji. Do tego bardzo wyraźnie namalowano świeże, niedojrzałe cytrusy. Nawet nie tyle w formie miąższu owocowego, ale samej kwaśnej i cierpkiej skórki. Na tym etapie trzeba powiedzieć, że Ford podaje perfumy całkowicie pozbawione słodyczy. Pudrowe, zielone, cierpkie, nawet wytrawne, ale nigdy nie cukierkowe. To zresztą kolejny dowód na trudność kompozycji. Umyka ona schematom typowego, masowego pachnidła dla kobiet. Tak dzieje się też… Czytaj dalej… później, kiedy na scenę ukradkiem wchodzi jaśmin. Kwiat, który posiada definicyjne właściwości słodzące tutaj prezentuje swoją zawiesistą i upajającą stronę. Dochodzi gdzieś z dołu, spod fiołkowych liści i ton irysowych absolutów. Cichy, lecz doniosły.

Powinienem był napisać o tym na wstępie: Violet Blonde to obok fiołka przede wszystkim irys. Został on pokazany znowu w pudrowej formie, ale wyraźnie ciąży w stronę brązów wyrażających bardziej ziemisty charakter. Jego postać w sercu kompozycji jest pozbawiona cytrusowej maniery i to implikuje w dużej mierze obraz

T. C. Chiu, Fioletowy Irys (1996).

czystej, pierwotnej ingrediencji. Podoba mi się.

Natomiast zupełnie pogubiłem się w bazie. Wcale nie odbieram jej w kategoriach żywicznych i drzewnych. Jest piżmowa, wręcz sterylna i mocno słona, wetiwerowa. Znowu okryta pudrowym pyłem, ale o ile na początku olejek z mandarynki rozjaśniał kompozycję, o tyle teraz wetiwer nadaje jej nocnego, wręcz księżycowego brzmienia. Violet Blonde stapia się ze skórą powoli. Do najgłębszych, nocnych i mszystych wręcz akordów dochodzimy dopiero po wielu godzin narkotyzującej opowieści.

Nuty: fiołek, irys, jaśmin, mandarynka, wetiwer, benzoin, piżmo, czerwony pieprz, zamsz, drewno cedrowe
Rok powstania: 2011
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: zapach dostępny wyłącznie w wybranych perfumeriach Douglas; 30 mL – 225 zł, 50 mL – 343 zł, 100 mL – 489 zł
Trwałość: dobra; około 8-9 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

14
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
14 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AnonimowyMarcin BudzykOlfaktoriaMarta N. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Marta N.
Gość
Marta N.

Pięknie napisana recenzja i równie interesujące obrazy. Zapachu niestety jeszcze nie znam. Wiesz, czy na prawym brzegu gdzieś można go poznać?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dla mnie pachnie starą pudernicą

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Śliczny opis, te obrazy…

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Marto. Z tego, co się orientuję to w Promenadzie powinien być.

* Anonimie. Co skóra to inne odczucia. Ciekaw jestem jak takie klasyczne, pudrowe fiołki by się ułożyły na Tobie.

* Anonimie. Dziękuję. 🙂

Olfaktoria
Gość
Olfaktoria

Mi ten zapach nie przypadł do gustu. Pewnie dlatego, że nie znoszę pudrowych zapachów – robi mi się od nich niedobrze 😐

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Ja uwielbiam. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Przepraszam, ale na ataki na moich czytelników nie pozwolę…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I pomyśleć, że pierwszy kontakt mnie zachwycił… Kolejny – męczące, puste, o kiepskiej budowie pachnidło, które ma ambicje udusić cię w samochodzie i nie opuszczać cały boży dzień. O nie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mocno się rozczarowałam. Piękny początek – a za 2 godziny NIC. Pozostaje słabiutki, trochę mydlany ślad. Próbowałam kilkakrotnie i za każdym razem identyczny skutek. Dziwne, bo zwykle muszę mocno uważać z "dawkowaniem": taka Sensuous Noir Estee Lauder trzyma się opętańczo (ok. 10 godz.) i wystarczy jedna porcja. Nie inaczej z Balenciagi Paris Essence (wolę zresztą, niż Estee). Guerlaina nie zaryzykowałam, bo ta Robe Noir w ogóle się nie chciała odczepić – nawet po kąpieli pozostawał cień zapachu. Roslein

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja jestem zakochana… nic dodać nic ująć!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie testuję Violet Blonde. Bezsprzecznie wszystkie zapachy Forda pozostawiają po sobie jakąś chęć kolejnej aplikacji. Mam ogromny szacunek dla Jego zapachów. Zmierzyłam się z BO, mierzę się teraz z VB. Celowo testuję je w upalne popołudnie/wieczór. Ta pora roku to dla mnie bardzo dobry miernik mojej granicy tolerancji dla zapachów charakternych. Albo rozboli mnie głowa, albo polubimy się i będziemy ze sobą spędzać cały rok:). Otóż VB jest niezaprzeczalnie zapachem eleganckim, nie boli mnie głowa, jest jedno ale. Mój nos nie toleruje zapachu pudru. Ten bez wątpienia jest typowo pudrowym, przykurzonym zapachem. Kojarzy mi się z szafą pełną futer sprzed… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam pytanko 😉 czy w internecie mozna napotkac na podroby zestawow zapachowych (zapach+balsam) toma forda velvet orchid.