12 sierpnia 2012

Guerlain La Petite Robe Noire — słodki woal dymu

Guerlain La Petite Robe Noire znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Mroczna, dymna i krwista słodycz. Ale zanim o niej, parę słów o historii „Małej Czarnej”. Może nie takiej długiej. Lecz burzliwej. Czytaj dalej…

W 2009 roku Guerlain pokazał światu pierwszą wersję La Petite Robe Noir. Był wtedy styczeń lub luty. Nie pamiętam. Zapach nie był powszechnie dostępny. Można było go kupić wyłącznie w butikach tej marki (czyli nie w Polsce). Za ekskluzywnym sposobem dystrybucji poszedł niszowy charakter perfum: były waniliowe, migdałowe, bardzo słodkie i osadzone w mocnych ramach gourmand. Ach, szkoda, że nie znam tej wersji. Szkoda tym większa, że pachnidło zbierało bardzo różnorodne oceny: od przekleństw po poematy gloryfikujące. Twórczynią tej wariacji była Delphine Jelk – nieznana w sumie perfumiarz, dla której był to wielki debiut.

Dwa lata później na rynku pojawiły się perfumy La Petite Robe Noire 2.Te z kolei były bardziej kwiatowe, mniej niszowe. Głównym bohaterem była w nich pianka marshmallow i kwiat pomarańczy. Co ciekawe, „Dwójkę” zamieszał już naczelny nos Guerlain – Thierry Wasser. Odnoszę wrażenie, że nie powtórzyła sukcesu pierwowzoru. Była znacznie łatwiejsza.

Nagle, pod koniec 2011 roku, Guerlain wycofał oba zapachy ze swojej linii butikowej i obwieścił wprowadzenie klasycznej wersji do oferty ogólnodostępnej. Według portalu Fragrantica.com wersja 2009 została poddana delikatnym zmianom. Podjął się ich oczywiście Thierry Wasser, ale zakres modyfikacji jest dla mnie tajemnicą. Na pewno lifting dotknął widzialnych szczegółów: zmienił się wzór sukienki, papierowy kartonik i pojemności – teraz są dostępne butelki 30, 50 i 75-cio mL-owe.

Jeśli zaś chodzi o wnętrze… La Petit Robe Noir to kolejny genialny zapach Guerlain po serii wpadek w pierwszej dekadzie XXI wieku. Najważniejsze jest jednak to, że Mała Czarna przenosi nas w inny świat, w uniwersum ambitnego luksusu i silnych emocji. To upiornie słodki, krwisty i dymny zapach. Piękny! Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że dano mi przed nos dzban malin Balladyny. Znacie jego historię? Któż nie zna. I tu nie chodzi tylko o zapach. W La Petite Robe Noire czuć wibrujące emocje, oczekiwanie, ambicję. Skondensowane składniki są wszędzie. Jednocześnie nie przytłaczają.

Początek jest czarny i czerwony. Nie czuć tu oddzielonych wiśni, porzeczek czy róży. Całość stapia się ze sobą idealnie. Tworzy jedno wrażenie. Jednocześnie jest bardzo słodko. Słodycz to w niszowym, trudnym wydaniu. Otoczony lukrecją i anyżem cukier nie spodoba się wielu wąchającym. To naprawdę wyszukany, trudny akord. Wyraźny migdałowy sznyt nasuwa niebezpieczne skojarzenia z szokującym, choć porywającym Guerlain Tonka Imperiale.

A później Mała Czarna zaczyna dymić, wydzielać kłęby seksownych smug. To frapujące uczucie, bo w składzie nie ma drew, żywic, kadzideł. Jest za to herbata i bób tonka. Śmiem przypuszczać, że to one odpowiadają ze te mroczne woale. Kto zna wycofaną już Tea for Two, będzie wiedział, o czym mówię. La Petit Robe Noir w dalszych aktach swojej sztuki ma też gorącą różę. Słodką. Ciężką. Cynamonową wręcz. I zatopioną w sporym kieliszku wanilii. Ta waniliowa baza przypomina mi, choć nie wiem dlaczego, genialne końce Shalimar. A królowa kwiatów też nie jest zwykła. Użyto jej najbardziej szlachetnej postaci – legendarnej odmiany z Ta’if.

Nuty: lukrecja, anyż, wiśnie, porzeczki, róża, bergamota, migdały, bób tonka, herbata, paczula, irys, wanilia
Rok powstania: 2012
Twórca: Thierry Wasser
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 75 mL0ów
Trwałość: rewelacyjna, ponad 10 godzin

Wszystkie zdjęcia z mat. producenta.

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
101 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

aaaaaa, kiedy bedzie w pl?????

mala9mi
8 lat temu

Mam ogromną ochotę go wypróbować.

RóżWKamieniu
8 lat temu

Można już na Allegro upolować. 🙂

I od razu powiem, że warto.

Tak niesamowitej, dymnej wanilii ze świecą szukałam od dawna. Ale nie jest to budyń w stylu Hypnose lub coś na modłę Addict. Mała Czarna poszła swoją własną drogą i to dlatego tak bardzo mnie zachwyciła.

Fanki anyżu i lukrecji będą w siódmym niebie, ale fanki słodkości też się nie zawiodą.

RóżWKamieniu
8 lat temu

Zapomniałam jeszcze pozachwycać się butelką, która może spokojnie robić za ozdobę domu i toaletki. 😉

diggerowa
8 lat temu

muszę znaleźć.

grafiki promocyjne są cudowne!

Beata
Beata
8 lat temu

Fajnie, ale na polskich półkach pewnie zawita za 100 lat.

Nastka
8 lat temu

Mnie bardzo zaciekawiły porównania do Shalimara. Zwłaszcza, że nie jesteś pierwszą osobą, która o tym pisze, a ja uwielbiam Szalika.

smerfetka
8 lat temu

miałam okazje upolowac tanio na all ale bałam się w ciemno, teraz żałuję!!! 🙁

4premiere
8 lat temu

Czekam na ta wersję z drżeniem:) Lecz jeśli ona ma coś ze starym Shalimarem to chyba nie moja niszowość:P

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

z ta sukienka mogli sie bardziej postarac

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

w sensie ze z tym drukiem na flaszce

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Anonimowy. Niestety, nie wiem. Myślę jednak, że niedługo. Prapremiera już się odbyła.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Mała Mi. Nie będę Cię od tego pomysłu odciągał. La Petite Robe Noire warto jest testów. Myślę, że powinien Ci się spodobać.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Różu. O, o porównaniu z Addict zapomniałem. A podobieństwo jest spore. Dla mnie jednak wanilia nie jest w Małej Czarnej składnikiem pierwszoplanowym. Jest istotna, ale nie najważniejsza.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Diggerowa. Tak, graficy się przyłożyli. Nawet film promujący jest świetny. Choć według mnie grafiki trochę upraszczają tę kompozycję. Nie jest tak łatwa, jak wygląda.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Beato. Myślę, że nie. Mam podstawy sądzić, że całkiem niebawem. 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Nastko. Porównania do Shalimar dotyczą (według mnie oczywiście) jedynie bazy. I to też nie jest takie proste, bezpośrednie podobnieństwo. La Petite Robe Noire nie ma cząstek retro w sobie.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Smerfetko. Jak tanio – to żałuj. Zapach jest bardzo nietypowy jak na standardy tego, co mamy na półkach.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* 4Premiere. Z Shalimarem nie łączy go dużo. I nie jest Mała Czarna zapachem retro. Nie pachnie starością, ale też nie jest tak górnolotna i dystyngowana jak Shalimar.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Anonimowy. Sukienka – rzecz gustu. Ogólnie butelka mnie się podoba. Ale przecież i tak liczy się wnętrze.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Sorry, ale te grafiki są okropne, żeby nie powiedzieć burdelowe.

Nikola Kowalczyk
8 lat temu

Planujesz jakieś rozdania Molvizara?

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Anonimowy. To Twoja opinia. Masz do niej prawa. Powiem więcej – rozumiem Twój punkt widzenia.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Nikola. Niestety. Od dawna nie przeprowadzam na blogu klasycznych rozdań.

smerfetka
8 lat temu

a mi się niej wszytsko podoba i grafika i butelka dlatego jezscze zanim pojawiła się recenzjaMarcina pytałam na forum o ten zapach!!!
Ale mam pytanie czy te , które wystawione sa na all to nie sa te wersje , które opisuje Marcin?
Bo skład widzę chyba ten sam…

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Smerfetko. Odpowiedziałem na PW. 🙂

Katarzyna Kamińska
8 lat temu

Marcin, Ty to masz dar opisywania:) Nie mogę się doczekać na testy! 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Kasiu. Z przyjemnością przeczytam Twoje wrażenia. Ale ostrzegam, że może Ci się nie spodobać. To zapach z grupy "miłość lub nienawiść".

Feline
8 lat temu

Trudny? Mroczny ? :DD Gdzie ,prosze Ciebie? Lukecjowy ulep rodem z Escady lub Ed Hardy… Ani nowosc,ani nisza.Kolejny produkt celujacy na szybki zysk.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Feline. Nie zapominaj, że La Petite najpierw siedziało w linii butikowej. Ale fakt, że na pewno przyniesie szybki zysk. To jest istota świata.

Odcinając się jednak od marketingu – dla mnie to kapitalny zapach. I dymny, i słodki. Z Escadą bym go nie skojarzył. Zapachów EH nie znam.

Czegoś podobnego na rynku brak. Lukrecji ma po zbóju, ale to dodaje mu urody.

Feline
8 lat temu

Wiem,mozna bylo ja kupic w ekskluzywnych Maisons ,mamy tu taki tez w miescie.Nie zmienia to faktu,ze wiekszosc cen podganiana jest marka,marketingiem-w sumie taktyka calkiem nieglupia-najpierw zrobic wokol szum,sprzedawac w punktach i wersjch limitowanych,aby nakrecici lemmingo,potem wycofac z obiegu ,by za jakis czas walnac na hektolitry w kazdym powiatowym sieciowcu.Taktyka dobra.Ludzie kupia wszystko.Na szczescie nie wszyscy. ;))
Mnie akurat lukrecja odrzuca.Najgorszym lukrecjowym swinstwem,jakie dotad mialam pod nosem bylo REPLICA- FUNFAIR-MARGIELA. Az mi zoladek podnioslo.Nastepny niszowy gniot.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Feline. Masz rację. Nie mówię, że nie. Ale tym sposobem bym musiał ganić wszystkie selektywne zapachy. A ten Guerlain naprawdę mi się podoba. Nawet sam mógłbym chyba w nim chodzić. Ale fakt, że ja lukrecję i anyż lubię. Au Masculin Lolity też :).

Natomiast perfum Margieli nie znam poza klasykiem. Szkoda, że w Polsce go nie ma i pewnie jeszcze długo nie będzie.

Feline
8 lat temu

Jezeli lubisz lukrecje,to Funfair powinien Ci sie podobac. Dla mnie jest za stechly.Jak mi sie uda upolowac probke,to Ci podrzuce.
Wszystkich nie musimy ganic,sa i dobre.Tylko ze etykietka selektywnosci,ktora PR-owcy tak namietnie szafuja,nie oznacza oryginalnosci i jakosci.Czasami jest to po prostu marketingowy trik-nic w tym zlgo,ale warto to wiedziec.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Feline. Dziękuję. Bardzo chętnie bym poznał. U nas Margiela to rarytas.

A ta lukrecjowość jeszcze bardziej mną zakręciła. Lubię lukrecję. Uwielbiam wręcz.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

wszystkie 3 male czarne sa super, wg mnie najlepsza jest nr 1, modele 2 taka sobie a 3 powoli mi sie zaczyna podobac bardziej,polecam ceny na allegro sa oki, warto sprobowac 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Anonimowa. Ja niestety znam tylko ostatnią wersję. Pierwszej jestem ciekaw, ale to marzenie ściętej głowy.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

swietny zapach. polecam wszystkim ktirzy chca pachniec wyjatkowo

Marcin Budzyk
8 lat temu

Anonimowa. Cieszę się, że Ci się podoba. La Petite Robe Noire to naprawdę wyjątkowe pachnidło.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Mnie też się podoba.Bardzo! Ja niestety nie mam inżynieryjnych zdolności w kwesti hm… "rozkminiania" zapachów na czynniki pierwsze i pewnie palnę głupotę, ale nie wiem czemu LPRN przypomina mi troszkę Chloe-Love. Ale to może moja skóra tak te zapachy przyjmuje -podobnie.Marcinie, jak to dobrze , że jesteś:-). Pozdrawiam. K

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

witam Panie Marcinie:)mam pilne pytanko a mianowicie czy te perfumy są coś z klimatów Lolity Lempickiej(fioletowe jabłko)?Lolitę uwielbiam więc jeśli jest to coś w takim rodzaju to zakupiłabym w ciemno(nie mam możliwości przetestowania) Kusi mnie ten opis niesamowicie;)Lubię zapachy z tych cięższych,trwałe,mocniejsze,charakterystyczne.W grę wchodzą słodkawe perfumy(najlepiej z wanilią),i nieoklepane-cenię oryginalność.Jak Pan myśli,mogą mi się spodobać?lubię także Insolence Guerlain ,Hypnose Lancome,Hypnotic Poison Dior,Alien i Angel Muglera(to tak dla ułatwienia,żeby był Pan lepiej zorientowany w moich gustach)Proszę o odp.Pozdrawiam;)

Marcin Budzyk
8 lat temu

* K. Dziękuję za miłe słowo.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Anonimowa. Tak, właśnie tak. Obstawiam, że skoro lubisz wymienione przez Ciebie perfumy to La Petite Robe Noire też przypadnie Ci do gustu. 🙂 I proszę – bez Pana. 🙂 Tutaj wszyscy powinni być na "Ty". 🙂

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

ok:)dziękuję za odpowiedź,po której mam coraz większą ochotę na zakup tychże perfum:)Marcinie bardzo Cię proszę napisz mi jeszcze czy trwałość tej wody perfumowanej jest zadowalająca?dla mnie trwałość to priorytet.Oczywiście zdaję sobie sprawę,że każdy ma inny rodzaj skóry,inne ph ale chodzi mi o takie ogólne stwierdzenie czy to kategoria tych trwałych,wyczuwalnych przez kilka godzin…Mam też dylemat,bo ceny są bardzo zróżnicowane tzn.na allegro widzę oferty 50 ml za 200zł a w perfumerii internetowej 280zł.Chciałabym jak najtaniej kupić.rzecz jasna ale obawiam się czy na allegro to nie są podróby(brrr…)aczkolwiek sprzedający mają same pozytywy…

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Mnie się nie podobają. Dostałam próbkę, mogę przesłać po zwrocie kosztów nadania. bm1979@tlen.pl

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Witam, testowalam 2-3-razy na bloterku i myslalam ze padne- zastan. po co sie tworzy takie slodkosci. Ja lubie slodkie ale to co czulam to bylo do szescianu… do dzisiaj, keiyd w koncu, jak nalezy testowalam na skorze. No i bomba- jutro jade po wlasna flaszke- jest cudnie! Jest slodko, caly czas sie zastan. co mi przypomina ten zapach- w koncu sobie przypomn. ze podobnie pachniala Lauder Pleasures Delight- z ta roznica ze mala czarna jest ,, okopcona ,, przyjemnym kadzidlem i ,,iskrzy,, sie, tzn. caly czas jak tornado wiruje… Sie rozpisalam- testowac prosze NA SKORZE- zeby nie bylo tak jak ze mna;-)
Iwona

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Anonimowa. O trwałości pisałem na samym końcu recenzji. Jest w przypadku tych perfum ponadprzeciętna. 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Iwono. Masz całkowitą rację. La Petite Robe Noire musi być na skórze testowany. To trudny, ciężki i niszowy wręcz zapach. Ale piękny też.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Witam, dziś wąchałam i zachęcona porównaniem do Tea for Two chciałam kupić. Ale niestety nie mają tego spokojnego przywędzenia, tylko "cierpką" słodycz.
Ania

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Ja już mam i uważam jest to fascynujący zapach 🙂 Do tego trwałość tych perfum jest oszałamiająca. warte swojej ceny 🙂

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Ja już mam i uważam jest to fascynujący zapach 🙂 Do tego trwałość tych perfum jest oszałamiająca. warte swojej ceny 🙂