Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
21 lipca 2013

Nowe, polskie perfumy prosto z Krakowa

Royal Cracow Fragrance to nowa, polska marka perfumeryjna, pod którą sprzedawane są dwa zapachy – męski King oraz damski Queen.

Produkcja zapachów trwała około miesiąca. W tym czasie mieszano esencje zapachowe, aby finalnie wyłonić cztery najbardziej udane kompozycje. Kwartet przyłożono do nosów mieszkańców Krakowa, którzy wybrali dwa zapachy. W czerwcu 2013 odbył się ich marketingowy debiut.

Barwy perfum nawiązują do symboliki królewskiej – King jest szmaragdowy, Queen zaś rubinowy. Również korek ma królewskie konotacje i przypomina koronę.

Royal Cracow Fragrance Queen: cytryna, mandarynka, trawa cytrynowa, akord kwiatowy, róża, śliwka, paczula, jaśmin, fiołek, piżmo, amarantus, czarna porzeczka, jeżyna

Royal Cracow Fragrance King: pomarańcza, mandarynka, bergamotka, cytryna, czarny pieprz, piżmo, ambra, drewno cedrowe

Pozostałe recenzje

21 lutego 2019

Nicolai Musc Monoi

Butikowa linia Nicolai zawitała do Polski. Pierwsza część kolei obejmuje cztery kompozycje. Dziś o Musc Monoi.

20 lutego 2019

Zadig&Voltaire Just Rock for Him

Just Rock for Him po półtorarocznym poślizgu w końcu zawitał do Polski. Obecnie perfumy Zadig&Voltaire są jednym z najlepszych punktów po męskiej stronie perfumerii.

Dołącz do dyskusji

22
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
22 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
BendigoMarcin BudzykAnonimowyAga Agamasmerfetka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jak to pachnie? Będzie recenzja w niedalekiej przyszłości?

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Nie będzie, ponieważ zapachy są dostępne wyłącznie w kilku punktach w Krakowie i w aktualnej stolicy nie ma szans na ich poznanie. Może kiedyś przy okazji, jak będę w Małopolsce…

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Dodam jeszcze, że oba zapachy występują w pojemności 50 mL. Cena wynosi 159 zł.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

159zł?
Nie wiem jak zapach i jego jakość ale design butelek jest mocno kiczowaty. Wygląda jak niektóre flaszki, które można kupić w marketach za dychę.

smerfetka
Gość
smerfetka

Butelka jak podróbki z marketu ,trochę pojechali z tą ceną:(

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

A myślałem, że tylko mnie się tak kojarzą 🙂 . Fakt – za 159 zł można oczekiwać czegoś więcej. Same kompozycje, w mojej własnej opinii, również nie będą cudami. Cóż dobrego można stworzyć przez jeden miesiąc!

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Smerfetko, ja myślę, że te butelki to są takie z katalogu. To jest tak, że huty szkła mają kilkanaście wzorów i się z nich wybiera. Potem taki producent perfum "personalizuje" flakon za pomocą korka, nadruków, koloru perfum, powłok na szkle… Wystarczy rzucić okiem na perfumy niszowe – tam jedna marka ma jeden kształt butelek, bo producentów po prostu nie stać na projektowanie kilku i zazwyczaj projektują jeden wzór (a bardzo często nie projektują tylko korzystają właśnie z katalogowych)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jejku… przecież to wiadomo, że perfumy dla turystów, a nie miłośników perfum

4premiere
Gość
4premiere

Miesiąc to malo:) Patrząc na kreacje słynnych nosów;P A to nie jest różowy kolorek? Bo rubinowy bardziej czerwienią przebłyskuje.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Zgoda, to jest pewne usprawiedliwienie, ale cena wciąż pozostaje mocno nieadekwatna do jakości wizualnej produktu (o zapachowej się nie wypowiem, lecz po nutach wnioskuję, że Chanel to nie jest).

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Sam producent określa kolory mianem "rubinowego" i "szmaragdowego", więc postawiłem na dane oficjalne, bo nie wiedziałem na żywo tych perfum.

Dla mnie to też różowy i błękitny (wedle fotografii).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sam kształt butelek nie jest zły ale cała reszta. Ten korek, nazwa, kolor płynu. Koszmar. I nie, nie wymagam nie wiadomo czego bo np prostota butelek Lutensa jest piękna i elegancka. I bardzo mi się podoba, że wszystkie są takie same.

Katarzyna Kamińska
Gość
Katarzyna Kamińska

Zapowiada się nieciekawie. Nawet nie mam ochoty ich poznać. Ale kto wie, może? 😉

smerfetka
Gość
smerfetka

dobrze ktoś ujął wyżej, butelka ujdzie, ale te korki:(

Aga Agama
Gość
Aga Agama

Poruszyliście ciekawą kwestię tzn.ile czasu powstają perfumy..można gdzieś znaleźć info jak długo powstawały poszczególne zapachy? ciekawe to,ciekawe…

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Tylko butelki Lutensa dopełnia spójny korek i fantastyczna etykieta, a tutaj tego zabrakło. I to jest właśnie ta kluczowa różnica.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Będąc w Krakowie pewnie się skuszę na jakieś pobieżne testy. Może będzie zaskoczenie. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Czasami producencie podają, ile prób musieli podjąć perfumiarze zanim osiągnięto efekt finalny. Chwalić się można od kilkuset. Ale ja i tak bym w to nie wierzył. W dzisiejszych czasach zapach (sama kompozycja) musi powstać ekspresowo – góra w miesiąc, dwa lub trzy. Wyjątkiem są pewnie produkty Sisley, Hermes, Chanel…

Chociaż prawdy i tak pewnie się nie dowiemy.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Niby królewskie korony. 🙂 🙂 Dla mnie też nie wyglądają najlepiej. Z drugiej strony to nie Royal Crown.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wyglądają fatalnie

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Można się pocieszać, że zawsze mogło być gorzej. 🙂

Bendigo
Gość
Bendigo

Miałem wątpliwą przyjemność wąchać te zapachy. Oba dość sztuczne, czuć że zrobione z syntetycznych składników. Damski ciut lepszy od męskiego. Na pewno nie warte swojej ceny. Podane składniki tychże zapachów można między bajki włożyć. Kompletnie nie czuć w nich inspiracji Krakowem. Pachną jak tanie psikadła z marketu.