3 października 2014

Najdroższe perfumy świata Clive Christian No1 Passant Guardant

Najdroższe perfumy świata

Uczczenie otwarcia pierwszego salonu perfumeryjnego marki Clive Christian w Harrods wymaga szczególnej oprawy. Z tej okazji powstał flakon wypełniony najdroższymi perfumami świata.

Korek Clive Christian No1 Passant Guardant

We wnętrzu Passant Guardant odnajdziemy czysty ekstrakt No1 – flagowej kompozycji tej firmy. Butelka ta powstałą poprzez naniesienie 24-karatowego złota na klasyczny formę wykonaną z kryształu Baccarat. Złoto przybrało formę kraty, w której umieszczona 2000 nieskazitelnych, białych brylantów najwyższej jakości. Dodatkowo, w oczach lwa znajdują się dwa żółte diamenty. Pojedynczy różowy brylant zdobi język bestii.

Gdzie kupić najdroższe perfumy świata i ile one kosztują?

Powstał tylko jeden egzemplarz tego dzieła. Możemy go kupić w Londynie za 143 000 funtów, czyli ponad 750 000 złotych.

Clive Christian No1 Passant Guardant

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

może jutro pomiędzy ścieraniem kurzu a praniem, uda mi się po nie wyskoczyć 🙂
Gosia

k
k
7 lat temu

A ile kosztują bez flakonu ;)?

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

:DDDDDD

Swoja droga ciekawi mnie co to za zapach, ile dostalby punktow u Marcina. 🙂
Nadia O.

Marcin Budzyk
7 lat temu

30 mL ekstraktu w zwykłej butelce kosztuje chyba 1000-1500 euro.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Clive Christian – No.1 for Women – Pure Perfume 3.900,00 € – 30 ml

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

No nie wiem,jake drogie takie to kiczowate,próżność ludzi nie ma granic,a to wszystko doczesne,tak bardzo doczesne…

Julia251069
7 lat temu

Dla mnie flakon wsiowy, nie na moje nerwy:-) ale owszem kamyczki poproszę 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Jak zawsze Marcin – sprawia, że jesteśmy mądrzejsi…..:-))))))), Co do tematu ceny….. jest mi bez różnicy.!!!! Za jej połowę – także cała rozmowa nie miała by sensu. Drogo trochę ,…..no !!! 😉
Butelka piękna.

Gosia – perfumiarz

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Perfumy Killer Queen, Katy Perry które dzisiaj kupiłam, pachna tak cudownie pięknie i słodko i tak strasznie mi się podobaja, ze uważam je za warte dokładnie tyle samo, co No 1 Passant Guardant, Clive Christian albo i jeszcze więcej. Flakon nie jest tak wazny jak sam ukryty w nim zapach, ale tez robi swietne wrazenie i jest przyjemny dla oka. Ma kolor czerwono – zloty i ciekawy kształt, utrzymany został w ozdobnej, dekoracyjnej stylistyce barokowej. Korek butelki ma wielki rozmiar i obfituje w rozmaite szczegoly, którym warto się dokładnie przyjrzeć. Uwielbiam poznawac kreacje celebrytow, mam jeszcze w kolekcji Pulse, Beyonce i mysle intensywnie o perfumach Rihanny, Britney Spears i Kylie Minogue. Co do Katy Perry umiescilabym ja w grupie smakowitej czyli gourmand razem z Flowerbomb, Victor & Rolf, Jimmy Choo, eau de parfum, La Vie Est Belle, Lancome. Chociaz nie mogłabym uzywac tylko takich, lubie je maxymalnie, chociaż niektórzy sadza, ze sa to aromaty nieco dziecinne w typie gumy balonowej albo rozpuszczalnej Mamba, Maoam, ciastek z kremem, czekolady Schogotten z nadzieniem marcepanowym, pralinek, batonow z toffi w srodku, cukierkow, zelkow, wafelków. Mi to wcale nie przeszkadza. Co do zapachu pokazanego na zdjęciu musiałabym go spokojnie przetestować, żeby wyrobić sobie opinie na jego temat. Cena sugeruje, ze do produkcji uzyto rzadkich i niesamowitych skladnikow, olejkow, ekstraktow. To im się chwali. Teraz wystarczy skoczyć do Londynu, otworzyć portfel i psikac się do woli swoim skarbem. Renata

Anna Ewelina Wilczyńska

papieski design:)

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Na szczęście mnie na nie nie stać 🙂

Greg

Masarnia
7 lat temu

trzeba przyznać, że wyglądają na iście królewskie…aż zniechęcają tym przepychem 🙂

Patrycja Maćkiewicz

Nie stać mnie na takie i nawet jakby mnie było stać to raczej bym ich nie kupiła 🙂 No bo gdzie ja bym je trzymała w gablocie 🙂 ?? hehe