2 lipca 2017

Loewe Solo Esencial

Perfumy marki Loewe znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Loewe Sole Esencial 100 mL
Loewe Solo Esencial

Loewe Sole Esencial można chyba uznać za pierwszą, męską premierę sezonu jesień/zima, ponieważ w roli perfum letnich zupełnie ich nie widzę…

Przyznam również, że mnogość edycji limitowanych zapachów hiszpańskiej marki zaczyna przyprawiać o ból głowy, choć plusem pozostaje fakt, że większość z nich trzyma poziom klasyków i trudno znaleźć w portfolio Hiszpanów jakieś totalne porażki.

Oficjalna fotografia Loewe Solo Esencial

Loewe Solo Esencial rozpoczyna się wytrawną nutą paczuli, która nie dość, że sucha, to jeszcze ostra i nieco pylista. W tym miejscu przypominają mi się niszowe zapachy z Santa Subita i klasykiem Anat Fritz na czele. To jednak tylko pierwsze 5-10 minut, po których perfumy wchodzą na główne tory i pachną już zdecydowanie bardziej przyjaźnie.

Słuszne byłoby nazwanie zapachu przyprawowym i słodkim. Po dość topornym otwarciu rozkwita bowiem na skórze potężny akord kardamonowy wzbogacony muszkatem i jałowcem. Solo Esencial nie wędruje jednak w kierunki drapiących w gardle i suchych klimatów korzennych, ale nabiera też masowo-słodkiej maniery, którą wszyscy chyba znamy z JPG Le Male. A trzeba pamiętać, że Loewe również nie poskąpiło w swoich perfumach lawendy, mięty i bobu tonka…

Klimat słodko-drzewno-przyprawowy trwa na skórze przez 7-8 godzin. Zmienia się. Raz pachnie lepiej, raz gorzej, lecz nie wchodzi w infantylne dźwięki. Nie ma tu jednak prostej drogi, po której kompozycja się rozwija, ponieważ często wracamy do nut, które już się pojawiały. Zaznaczam jednak, że obszar zmian jest w miarę spójny i perfumy nie zmieniają swojego charakteru w jakiś nadzwyczaj spektakularny sposób.

Loewe Solo Esencial 100 mL

W bazie zachowują słodki, mocny charakter, ale nie obyło się tutaj bez nieco zleżałych śladów kurzu. Na szczęście pozostaje to detalem, który nie zniekształca odbioru całości.

Opinia końcowa o Loewe Solo Esencial

Mógłbym również posunąć się do stwierdzenia, że Loewe Solo Esencial to taka stężona, mocniejsza i słodsza wariacja na temat najbardziej popularnego nurtu współczesnej, męskiej perfumerii (reprezentowanego przez Paco Rabanne Invictus czy Dior Sauvage). Z całą pewnością trzeba zauważyć, że hiszpańskie pachnidło jest znacznie bogatsze, zmienne i czuć, że jakość składników jest tu wyższa od średniej rynkowej.

Zalety:

  • udana kreacja akordu kardamonowego
  • trudne, wytrawne otwarcie
  • duża zmienność kompozycji

Wady:

  • momentami chemiczny wydźwięk nuty lawendowo-tonkowej
  • zbyt wyczuwalny akord syntetycznych utrwalaczy w bazie

Nuty: mandarynka, limeta, mięta, lawenda, paczula, drewno gwajakowe, olibanum, rozmaryn, tymianek, bób tonka, gałka muszkatołowa, kardamon, herbata
Rok premiery: 2017
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Reklama perfum Loewe Solo Esencial

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

5
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Maciej FurmanekAnonimowyMarcin Budzyk-Wermiński Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Brawo !!!
nez jest najlepszym blogiem perfumowym i niech zaluja osoby , ktore j.polskiego nie znaja !!!
Pozdrawiam Autora !!!
ps- nie wiem jak skomentowac artykul z dnia 3 lipca 2017 – wiec robie to tutaj…
Marek.

Marcin Budzyk-Wermiński
Gość
Marcin Budzyk-Wermiński

Dziękuję 🙂 To wciąż tylko liczby, ale zawsze to miłe uczucie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hahaha, dobre żarty. Przecież tu nie ma ani jednej recenzji. To są jakieś mininotatki, jak z fragrantici. Choć nawet tam ludzie piszą więcej i ciekawiej.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Poczekam na Twoj blog !!! :):):)
Pozdrawiam , Marek.

Maciej Furmanek
Gość
Maciej Furmanek

Marcinie, ta masowo-słodka maniera tej kompozycji jest nie tyle z Le male co z Le Male Popeye Eau Fraiche dokładnie. Perfumy po około pół godzinie zamieniają się w kopię francuskiej stajni JPG. Brutalnej i wręcz bezczelnej, co nie znaczy że nie przyjemnej. Bo to dobry zapach, hiszpański i francuski. Tylko po jaką cholerę Loewe zrobiło praktycznie plagiat? Pozdrawiam.