15 stycznia 2018

Davidoff Zino

 

Perfumy Davidoff Zino
Davidoff Zino

 

Zino mam przyjemność poznawać od ponad 10 lat. To perfumy, których nigdy nie miałem w formie flakonu, ale które systematycznie trafiają na mnie, a to jako próbki, a to jako testy globalne w perfumerii…

I tak jakoś wyszło, że nigdy nie miałem okazji zabrać się do ich recenzji, ponieważ zapach umykał z mojej głowy. To wszystko mimo niepodważalnego charakteru i dużej dozy wyjątkowości, która sprawia, że Zino odróżnia się od premier współczesnej perfumerii.

Reklama Zino Davidoff
Reklama perfum Zino Davidoff

To kompozycja przede wszystkim oparta na paczuli i tonach drzewno-goździkowych. Zdumiewa mnie fakt, że akord goździka jest tak często pomijany w kontekście Zino, a stanowi bardzo ważną część ich olfaktorycznego obrazu. To z tego powodu możemy znaleźć nić łączącą tę kompozycję z Old Spice lub Nino Cerruti. Perfumy Davidoff mają jednak znacznie większą moc, a jednocześnie akordy świeże (zielone i cytrusowe) są tu zepchnięte na dalszy plan i możliwe do detekcji jedynie w początkowych fazach.

Postawiono duży nacisk na kreację wrażenia drewna różanego. Nie wiem, czy wykorzystano naturalny olejek, ale fakt pozostaje faktem, że Zino, zwłaszcza w sercu, posiada ten iskrzący, drzewny i nieco przykurzony aromat. Pewną wadą może być to, że z czasem ilość tych suchych i drzewnych elementów zwiększa się, a cała mikstura traci naturalność na rzecz utrwalaczy. Wydaje mi się, że nie było to aż tak widoczne we wcześniejszych wersjach tego pachnidła, ale to, co dzisiaj możemy zakupić pachnie właśnie w ten sposób. Podejrzewam, że może to być też pokłosie zastąpienia olejku z drewna różanego tańszym, geraniowym. Nie jest to jednak dyshonor wielki i nie wobec świetnego otoczenia innych składników, nie wpłynie zanadto na ostateczną ocenę.

Opinia końcowa o Davidoff Zino

To dobre, męskie perfumy łączące akordy lawendowego fougere z suchym, drzewny szyprem. Całość ma jednak dość współczesny charakter (jeśli można mówić, że szyprowe fougere jest współczesne), a to sprawia, że dzieło można rozpatrywać w kategoriach ponadczasowego klasyka.

Różne wersje, różne zapachy, różni producenci

 

Woda toaletowa Zino Davidoff w różnych wersjach
Różne wersje flakonów Zino

Na przestrzeni lat zmieniali się właściciele licencji na perfumy Davidoff. Dziś trudno już znaleźć szczegóły tych zmian, ale na pewno wiadomo, że najdłużej utrzymał je koncern Lancaster, a później (i obecnie) Coty Prestige. Zmiany dotknęły samej kompozycji, ale nie oszukujemy się – kto powąchał dawne Zino, ten na pewno aktualną odsłonę rozpozna. Nie wykluczam jednak, że te najstarsze wersje (z lat 80. czy początku 90.) mogły pachnieć bardziej odmiennie – nie znam ich jednak.

 

Najważniejsze cechy:

  • + wyraźny akord suchej paczuli
  • + ciekawy podton goździkowo-różany
  • – trochę zbyt chemiczna baza
  • + współczesny, wręcz nowoczesny charakter, jak na tego typu kompozycję

 

Nuty: 

paczula, lawenda, drewna różane, wanilia, goździk, szałwia, bergamotka, drewno sandałowe, drewno cedrowe, róża, konwalia, jaśmin

Rok premiery: 

1986

Twórca: 

Michel Alairac

Cena, dostępność, linia: 

woda toaletowa dostępna w pojemności 75 i 125 mL

Trwałość: 

bardzo dobra, około 7-8 godzin

Reklama perfum Davidoff Zino

 

Kolejna z kampanii perfum Davidoff Zino

 

Najważniejsze cechy:

Charakterystyka:

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Leokadia Pumeks
3 lat temu

Jestem pod wielkim wrażeniem tego jak bez uprzedzeń podchodzisz do starych zapachów. Tak było na przykłaz z Secret Obsession CK króre też oceniłeś bardzo wysoko. Naprawdę świadczy to o wielkim profesjonalizmie.

Marcin Budzyk-Wermiński

Dziękuję. Staram się

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

kikA

kocham Zino
..to chyba moja pierwsza fascynacja perf…w mlodosci glebokiej ,nastoletniej 🙂 …on jest magiczny ..wciagajacy …mroczny i bezpieczny razem
:::no i reklamy !!..lepsze niz dzisiejsze <3

J.
3 lat temu

Czy Zino będzie odpowiednie dla 30 latka?

Jacek

Marcin Budzyk-Wermiński

Nie w ciemno. Zino to perfumy, które polecam przetestować przed zakupem

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Miałbym dwa pytania: czy zmiany dotknęły też Davidoff Adventure od czasu Pana recenzji oraz czy miał Pan styczność z zapachem Zirh Clasic?
Piotr

Marcin Budzyk-Wermiński

Ostatnio wąchałem Adventure u znajomego, który znalazł je pod choinką i perfumy pachną dalej świetnie i tak samo- ale to charakterystyczny zapach, więc na pewno nie każdy się nim zachwyci.

Co do Zirh, to niestety nie mam wiedzy, żeby się wypowiedzieć.

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam serdecznie.
Piotr

Anonimowy
Anonimowy
3 lat temu

Można gdzieś je przetestować? Nigdzie nie mogę ich znaleźć.

Adam

Marcin Budzyk-Wermiński

Raczej w perfumeriach stacjonarnych już nie spotkasz Zino

Anonimowy
Anonimowy
2 lat temu

Jaka pora roku i okazja będzie najlepsza dla tych perfum?
Paweł

Marcin Budzyk-Wermiński

Wiosna i jesień, ale to zapach uniwersalny

Marcin
2 lat temu

Zino od Davidoffa poznałem kilka lat temu, w czasie, gdy od lat zdążyłem już przyzwyczaić się do woni tzw. „dzisiejszego mainstreamu”. Tzn. generalnie znałem bardzo niewiele zapachów, od lat używałem wyłącznie jednego, notabene również wywodzącego się z magicznej epoki lat 80-tych, ale otoczony przez zapachy dzisiejsze, noszone na ulicy, w biurach, imprezach postanowiłem dokonać zakupu w ciemno i padło na Zino. Powodem wyboru była chęć zakupu dobrej wody z lat 80-tych (takie prywatne założenie, po prostu), męskiej, klasycznej, uznanej. Bez zwracania uwagi na grupę, skład etc. Po prostu. Po drodze poczytałem kilka różnych recenzji i zakupiłem. I trafiłem w dziesiątkę. Wrażenie, jakie wywołał pierwszy kontakt było oszałamiające. Nigdy potem już nic tak nie podziałało na wyobraźnię. Nie wiem, co takiego jest w tym pachnidle, nie potrafię go rozebrać na czynniki pierwsze, lecz właśnie ta monolityczność, z której nic się nie wyrywa, jego uwodzicielskość, przy absolutnie męskim charakterze, mix jakiejś tradycji z czymś nowoczesnym każą opisywać Zino mianem arcydzieła perfumerii.
W porównaniu z tym,co dzisiaj oferuje mainstream dawna szkoła to coś zupełnie, zupełnie innego. Obyty z tymi zapachami, zostałem przez Davidoffa całkowicie zaskoczony.
Potem, poznając inne uznane marki: Antaeusa, Pour Lui, Quorum, Aramisa, Kuorosa, Polo, Drakkar Noir, Azzaro, Aspen, Gentlemen Givenchy, nigdy już nie doświadczyłem podobnego uczucia. Może dlatego, że Zino było pierwsze?