4 kwietnia 2019

Boucheron Quatre en Rouge

Boucheron Quatre en Rouge

 

W kategorii flakonów marka Boucheron mogłaby stanąć w szranki z najlepszymi firmami. Nie powinno to dziwić, ponieważ jubilerski rodowód zobowiązuje. Z zapachami bywa różnie. Raz jest lepiej, raz dramat sięga dna.

Boucheron Quatre en Rouge to najnowsze dziecię Francuzów wykonane zresztą przez koncern Inter Parfums, o którym wspominałem ostatnio przy okazji perfum Balmain. Jednocześnie zapach jest trzecią wariacją na temat klasycznych Quatre Femme. Jej czerwień zaś ma nawiązywać do chińskiej kultury, witalności i powodzenia. Co więcej, próbowano włożyć ten kolor do samej kompozycji. Stąd w spisie nut róże, czerwone jabłka i malina.

Efekt jest jednak masakrycznie tani. Na początku Quatre en Rouge jeszcze nie pachnie najgorzej, ponieważ tony owocowe są dość wyraźne i podbite cytrusami. Całość zdaje się żyć i w pewnym stopniu zmieniać. To trwa jednak góra pięć, dziesięć minut. Później spadamy w przepaść. Najpierw jeszcze zahaczamy o element ulepności. Następnie Boucheron zabiera nas w tragicznie zakurzone, syntetyczne utrwalacze, które imitować mają olejki drzewne, piżmo i ambrę.

Quatre en Rouge 100 mL

 

Trzeba natomiast podkreślić, że baza tych perfum nie pozwoliłaby powiedzieć, że to produkt luksusowy. Fundamenty na tym poziomie możemy znaleźć nawet w najtańszych podróbkach.

W ramach ciekawostki dodam, że Boucheron anonsuje użycie kilku składników naturalnych w tej kompozycji: mandarynki, bergamotki, róży, irysa i paczuli. I tak zapewne jest. Zapomnieli tylko dodać, ile ich użyli. To znaczy, że są to ilości marketingowe, czyli tak małe, że nawet zawodowy perfumiarz nie wykryłby ich swoim nosem. Jednocześnie pozwalające obwieszczać światu, że Quatre en Rose zawiera składniki naturalne.

Opinia końcowa o perfumach Boucheron Quatre en Rouge

Jest to najsłabsze ogniwo linii Quatre. A szkoda, bo poprzednik – Quatre en Rose – był dobrą prognozą. Polecam testy blotterowe, bo szkoda marnować nadgarstki na takie coś, kiedy wokół wiele ciekawych perfum do odkrycia.

Kampania perfum Boucheron Quatre en Rose

Najważniejsze cechy:

charakter: płaski, drzewny

  • +/- początkowy akord owocowo-cytrusowy nie jest całkiem tragiczny
  • – bardzo ulepny wydźwięk kwiatowego serca
  • – drzewna, zakurzona, wręcz męskawa baza, w której zionie tania chemia

Charakterystyka:

Nuty: czarna porzeczka, mandarynka, irys, paczula, bergamotka, róża, jabłko, malina, gruszka

Rok premiery: 2019

Twórca: Michel Almairac

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL

Trwałość: średnia, około 5 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anna
Anna
2 lat temu

Panie Marcinie, w podtytule wpisu na stronie głównej pisze Pan, że Boucheron Quatre en Rouge – zapach inspirowany chińską czerwienią – „faktycznie ma z Chinami wiele wspólnego”. W samym wpisie brak jednak rozwinięcia tej tezy. Ubolewam nad tym, ponieważ wszelkie inspiracje szeroko rozumianą kulturą/sztuką Państwa Środka to moja pasja. Byłabym wdzięczna za „pociągnięcie tematu” chociażby w treści komentarza. Z góry dziękuję

Anonimowo
Anonimowo
2 lat temu
Reply to  Anna

Pewnie chodzi o to, że jest tak słaby jak wszystkie podróbki masowo produkowane na chińskim rynku.

Anna
Anna
2 lat temu

Oj, to naprawdę bardzo współczuję skojarzeń.
Chiny to kraj o tak bogatej kulturze, że kojarzenie go tylko z niskiej jakości produktami świadczy tylko i wyłącznie o ubóstwie mentalnym kojarzącego.
Ja – powiem szczerze – takich skojarzeń nie mam.
Może dlatego, że nigdy nie nabywałam „taniochy”, niezależnie od tego, czy krajem jej produkcji były Chiny, czy Bangladesz czy Turcja.
Zawsze było dla mnie oczywiste, że „taniocha” będzie miernej wartości. Trudno bowiem, aby wykonawca, który otrzymał zlecenie na produkcję „taniochy”, wykonał produkt wysokiej jakości. Niezależnie czy miałyby to być perfumy, czy smartfon czy buty. Logika!
Zawsze też śmieszyły mnie wypowiedzi osób – dajmy na to – nabywających obuwie na sali marketu ( w cenie 20 zł za parę), a następnie utyskujących, że to „chińszczyzna, która rozpadła się po dwóch miesiącach”.
Aha, a z podróbkami perfum kojarzę w pierwszej kolejności Turcję.
Tam przemysł „podróbkowy” kwitnie na faktycznie wielką skalę.

Anna
Anna
2 lat temu

Panie Marcinie, poszukałam informacji na temat Quatre en Rouge w innych źródłach i wyszperałam, że w zasadzie to nie zawartość flakonu miała nawiązywać do kultury chińskiej, lecz sam flakon, poprzez swoją kolorystykę oraz materiał, z którego flakon ten został wykonany.
Nawiązaniu temu nie ma co przeczyć, jako że flakon jaki jest – każdy widzi: ma on mianowicie dokładnie ten sam odcień czerwieni, co tradycyjny strój strój ślubny panny młodej. Kolor ten – w myśl wielowiekowej tradycji – miał zapewniać szczęście i pomyślność w przyszłym życiu.
To, że zawartość flakonu nie spotkała się z Pana aprobatą, to już zupełnie inna sprawa.
Może być ona słaba i wówczas krytyka jest jak najbardziej uprawiona.
Nieładne jest jednak to (i osobiście bardzo mnie to uraziło), że niejako mimochodem – przy okazji krytyki słabego pachnidła wyprodukowanego przez markę Boucheron – „wbija Pan szpilę” w „chińskość”.
Pisze Pan bowiem, że Quatre en Rouge wiele z Chinami łączy, ponieważ i jedno i drugie w pierwszym odruchu kojarzą się Panu z taniością i podróbkami.
Oczywiście ma Pan prawo do takich skojarzeń, a ponieważ jest to Pana blog ma Pan też pełne prawo do tychże skojarzeń prezentowania. Mnie jednak – jak wspomniałam – jest przykro, kiedy czytając blog tej klasy napotykam na tak krzywdzące stereotypy.
Pozdrawiam

Anonimowo
Anonimowo
2 lat temu
Reply to  Anna

A ja kojarzę Chiny ze znęcaniem się nad zwierzętami, festiwalami mordowania psów, czy fermami niedźwiedzi trzymanych w potwornych warunkach do produkcji żółci.

Anna
Anna
2 lat temu
Reply to  Anonimowo

Zakładam (per analogiam), że w takim razie Francja kojarzy się Pani/Panu głównie z foie gras (= znęcaniem się nad gęsiami), Hiszpania – z corridą (= znęcaniem się nad bykami), a Polska – z aferą mięsną (= dobijaniem i przerabianiem na mięso chorych krów).
A skoro tak, to też współczuję.
Mnie bowiem Francja (chociaż wiem o procesie produkcji foie gras) kojarzy się też z polami centyfolii w Grasse, Hiszpania (chociaż wiem, co to corrida) – z przepiękną architekturą mauretańską, a Polska (mimo iż przerabianie na artykuł konsumpcyjny mięsa chorych lub padłych zwierząt uważam za proceder obrzydliwy) – z pięknem Tatr.
Prawda jest taka, że nie ma społeczeństwa, które nie wykształciłoby ani jednego zachowania ocenianego przez kogoś-tam jako paskudne, okrutne, albo co najmniej niezrozumiałe.
Postrzeganie innych społeczeństw/kultur tylko przez pryzmat takich zachowań jest jednak nie tylko przejawem ciasnoty umysłowej.
Ono dodatkowo mocno zubaża tych, którzy rzeczywistość w ten sposób postrzegają.
Jest tyle pięknych rzeczy, których wówczas nie można dostrzec.
Życzę, aby kiedyś udało się Pani/Panu wyzbyć tak jednostronnego oglądu rzeczywistości i zacząć – mimo istnienia brzydoty – kojarzyć miejsca/kultury z tym, co w nich ładne i ciekawe.

Dyskusję niniejszym kończę.
To nie miejsce na nią.

Ania
Ania
2 lat temu
Reply to  Anna

No, i niektórym dostało się przy piątku!

agata
agata
11 dni temu

Jestem niezmiernie ciekawa Pana wrażeń na temat błękitnej wariacji Boucherone Quatre. Można liczyć na recenzję?

agata
agata
11 dni temu
Reply to  agata

nadmienię, że kompletnie nam się gust rozjeżdża jeśli chodzi o wrażliwość olfaktoryczną, ale jestem absolutną fanką Pana opisów i skojarzeń!