4 listopada 2020

Cartier La Panthere Parfum

Cartier La Panthere Parfum

Osoby czytający mój ostatni, dłuższy wpis o powrocie nut retro zapewne nie będą zaskoczone treścią tej recenzji.

Cartier La Panthere Parfum to bowiem perfumy szczególne. Mathilde Laurent – nadworny nos Cartier – nie tylko zaczarowała nas szyprowym brzmieniem, które wyznaczyło ramy całej rodziny Panter (od klasycznej Eau de Parfum), ale dodała też drugi element zaczerpnięty z dziedzictwa dawnych lat – akord morelowo-brzoskiwiniowy. Na samym początku czuję się w obowiązku napisać, że to absolutnie nie jest zapach retro w dosłownym rozumieniu tego słowa. To niesamowicie udana próba przetłumaczenia klimatu drugiej połowy XX wieku na standardy współczesności.

Akord owocowy w kompozycji La Panthere Parfum jest bowiem wyjątkowy. Nie ma w sobie nic z koktajlowości letnich limitowanek Escady, nie ma w sobie frywolnych akordów gum balonowych lub drinków z palemką. To brzoskwinia/morela w wersji ultrakobiecej i szlachetnej. Widać, że nie jest to też gra jednej syntetycznej molekuły, lecz akord wyrzeźbiony z różnych składników. Ten kunszt kreacji nasuwa skojarzenia z najwybitniejszymi kreacjami morelowo-brzoskwiniowymi w historii: Rochas Femme, Lancome Tresor, Kenzo Kashaya czy Laura Biagiotti Sotto Voce. Mathilde Laurent swoją wersję unowocześniła i pięknie podkreśliła używając absolutu wończy wonnej (osmantusa), który jest kwiatem, ale generuje skojarzenia owocowe.

Cartier La Panthere Parfum opinie

Czasami mam nawet wrażenie, że dominantą jest sam osmantus, któremu inne, mniej znaczące składniki nadały brzmienia brzoskwiniowo-morelowego.  Musimy też mieć świadomość, że dla perfumiarza morela i brzoskwinia są niemal martwe – nie otrzymujemy z nich na dużą skalę żadnych składników, które można wykorzystać do kreacji perfum. Stąd efekt prac Mathilde Laurent zasługuje na jeszcze większe uznanie, bo mimo że w formule nie ma fizycznie brzoskwini/moreli, to efekt ten jest odczuwalny przez nos.

Akord morelowy gra w Cartier La Panthere Parfum dość długo, ale po pewnym czasie pojawia się też klasyczny, panterowy wątek szyprowy. Przez wiele godzin grają one wspólnie, dopiero w bazie tony owocowe zanikają. Na szczęście fundament nowej odsłony jest na takim poziomie jak w klasyku. Żadnych tanioszek więc nie powinniśmy doświadczyć.

Cartier La Panthere Parfum 25 mL

Opinia końcowa o Cartier La Panthere Parfum

Po Dior J’adore Infinissime, są to kolejne perfumy, w których zręcznie i z pomysłem zinterpretowano tony dawnych lat. Brawo!

Kampania perfum Cartier La Panthere Parfum

Cartier La Panthere Parfum

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony cartier.com

Najważniejsze cechy:

charakter: szyprowo-owocowy

+/- dużo nawiązań do klasycznej wersji (wątek szyprowy)

+/- duża moc kompozycji, większa niż klasyka

+ przepięknie i kunsztownie uchwycony akord brzoskwiniowo-morelowy z echem dawnych lat

Charakterystyka:

Nuty: osmantus (wończa wonna), gardenia, mech dębowy, piżmo

Rok premiery: 2020

Twórca: Mathilde Laurent

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 25, 50 i 75 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 9-10 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
21 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Aleksandra
Aleksandra
23 dni temu

Miło słyszeć, że pozytywna fala w perfumowym świecie zatacza coraz szersze kręgi. Jakby nie było uważam, że Cartier jest marką, która traktuje swoich klientów poważnie i wyjątkowo rzadko raczy nas bylejakością. Poza tym muszę podziękować, bo Twoja recenzja Lou Lou skłoniła mnie do zakupu. Była to bardzo dobra decyzja bo perfumy są na prawdę wyjątkowej urody.

Weronika
Weronika
22 dni temu
Reply to  Aleksandra

Aleksandro, a wiesz, że również do mnie właśnie Lou Lou jedzie? 😀

Aleksandra
Aleksandra
22 dni temu
Reply to  Weronika

Niezły przypadek! 😉 Życzę byś była zadowolona co najmniej tak jak ja. Im dłużej poznaję stare zapachy tym bardziej je lubię. Mają wiele niuansów, są gładsze i mniej ofensywne niż współczesne, gryzące słodycze z zabójczą projekcją.

Jasia
Jasia
21 dni temu
Reply to  Aleksandra

Tak, są piękne :). Chyba tu właśnie tak naprawdę zrozumiałam, o co chodzi z akordem kosmetyczki, czuję tu zapach kosmetyków Mamy i Cioć z mojego dzieciństwa :). Dziś mam je na sobie. Uwielbiam takie perfumy.

Walentyna
Walentyna
23 dni temu

Marcinie, oj czekałem na tą recenzję i póki co oprzeć mogę się tylko na Twoim właśnie opisie, bo zapachu na własnej skórze nie miałam jeszcze okazji testować… Cieszę się, że trzyma poziom i ducha pierwowzoru, który posiadam i który zajmuje szczególne miejsce w mojej kolekcji, kocham szypry!!!! Dopiero od niedawna jednak kosztuję ich świadomie, nie zdawałam sobie sprawy, że brzmień ich akordów może być tak wiele! Pozdrawiam gorąco! Natalia-Walentyna

Orilia
Orilia
23 dni temu

Pokochałam je od pierwszego wąchnięcia , są wyjątkowe , inne niż wszystkie przesycone słodkością.Najlepsze 👍

Małgorzata
Małgorzata
22 dni temu

oj, już przytupuję z niecierpliwością, ale nie ma tej Pantery jeszcze nigdzie online w Polsce. Czy wiadomo kiedy będzie?

Anonimowo
Anonimowo
18 dni temu
Reply to  Małgorzata

Widziałam, wąchałam w Douglasie :)))

Julianne
Julianne
22 dni temu

Czekam😊

CoCo*Stars
CoCo*Stars
22 dni temu

Raczej to nie będą moje klimaty ale butelka jest niezmiennie piękna i zdjęcie reklamowe jest dla mnie genialne.

Leokadia
Leokadia
22 dni temu

Marcinie, muszę koniecznie zadać pytanie off-topic: Van Cleff&Arpels „Bois doré”- warto czy nie? 😁

Ola
Ola
20 dni temu

Po Pana recenzji psiknęłam sobie Panterę w perfumerii i rzeczywiście jest przepiękna. Nie wiem, czy na tyle w moim stylu, żeby kupować, ale zapach jest klasa, bardzo rozpoznawalny, elegancki, ale z pazurem. Jakimś cudem trochę kojarzy mi się z First Instinct Sheer, które też Pan polecał – taka sama elegancka, chłodna, okiełznana owocowość w nim pobrzmiewa.

Przy okazji chciałam zapytać, czy można liczyć na recenzję nowego Fils de Joie wujka Serge’a? Strasznie jestem ciekawa recenzji, ja się od razu zakochałam w tym zapachu!

kikas
kikas
19 dni temu

Marcinie! …czy rozumiesz co sie stało z profilem Fragranticki ? …czy oni upadli na głowy ? …tego nie da sie uży(tko)wać, …w dodatku inne tlumaczenia(!) szyprowy zastąpiony słowem MSZANY (!?!?!?), śmiac sie czy płakać ? 😉 ,myślisz że mozna coś zaradzić , zeby przywrocili „starą” wersję,

* może jakaś petycją u Ciebie na stronie ?
czy to moze taki update pod smartfony …ma coś ułatwić ?…myslę /myślę i nie rozumiem

Jasia
Jasia
19 dni temu
Reply to  kikas

Mam te same spostrzeżenia. Strona jest bardzo nieczytelna i wolno działa. Nie rozumiem tego „ulepszenia”.

Monika
Monika
18 dni temu
Reply to  Jasia

Jak dla mnie to ulepszenie miało tylko jedno na celu: wsadzić więcej reklam.

Ella
Ella
17 dni temu

Lubie ciezkie perfumy, ale Pantera nigdy do mnie przemawiala, chocby nie wiem, ile odslon.