7 października 2021

Dior Sauvage Elixir

Dior Sauvage Elixir

I znowu mamy flankera…

Dior Sauvage Elixir to kompozycja wtórna, ale o dużej mocy. Interpretowane od lat połączenie lawendy, drewna sandałowego i syntetyków tonkowopodobnych zostało tu przedstawione w formie nieznanej z klasycznych Dior Sauvage. W nowej wersji jest zatem znacznie więcej słodyczy, a mniej „drewnianości” na ambrowo-piżmowej bazie. Praktycznie rzecz ujmując, mówimy o przynależności do rodziny fougere zdefiniowanej przez Le Male czy granatową Dolce&Gabbanę.

W rodzinie wtórnych, ulepiasto-drzewnych kompozycji nowy Dior prezentuje się jednak nieźle. Po pierwsze, gra na skórze i nie jest płaski. Czuć, że wśród tony plastiku rosną jakieś naturalne roślinki. W sposób interesujący przemycono nutę likierowo-anyżowo-lukrecjową. To motyw rzadki w dzisiejszej perfumerii i gdzieś daleko przypomina mi świetne Au Masculin Lolity Lempickiej.

Dior Sauvage Elixir 60 mL

Zresztą te dwa wątki: ulep sandałowo-tonkowo-lawendowy (w zasadzie to akord nowoczesnego fougere) oraz „lukrecjo-anyż”, stanowią scenę dla innych składników. Co więcej, są tą sceną przez wiele godzin. Z boku pojawiają się tony przypraw, jakichś drewienek, trochę zasłodzonych cytrusów, gdzieś w tle czmycha syropowata paczula i wanilia. Jest mocno, głośno i typowo męsko.

Jestem przekonany, że perfumy te spodobają się 75% mężczyzn i kobiet w sieciowych perfumeriach. Idealnie trafią w gusta fanów Bleu de Chanel, Dolce&Gabbana The One, YSL La Nuit de l’Homme. I to nie jest wada, bo Francois Demachy pokazał swoje umiejętności w tej kompozycji. Co się z tym wiążę – absolutnie nie można powiedzieć, że Dior Sauvage Elixir ma niską jakość. Zmieszanie takiego zapachu na pewno kosztowało wiele prób i czasu.

Opinia końcowa o perfumach Dior Sauvage Elixir

Dobrze wykonane perfumy, choć mało odkrywcze. Są przesunięciem klasycznego Sauvage w stronę słodyczy fougere.

 

Kampania perfum Sauvage Elixir

Johnny Depp w kampanii Sauvage Elixir

Wszystkie informacja i zdjęcia pochodzą ze strony dior.com

Najważniejsze cechy:

charakter: słodki fougere

  • – mało odkrywczy
  • + ciekawie zarysowany wątek lukrecjowy
  • + kompozycja na wysokim poziomie technicznym

Charakterystyka:

Nuty: lawenda, drewno sandałowe, bób tonka, wanilia, paczula, cytrusy, kardamon, lukrecja, wetiwer, cynamon, gałka muszkatołowa

Rok premiery: 2021

Twórca: Francois Demachy

Cena, dostępność, linia: wzmocniona woda perfumowana dostępna w pojemności 60 mL

Pozostałe recenzje

15 października 2021

Heeley Athenean

Ostatnia premiera – Heeley Athenean – to kompozycja figowa nawiązująca do starożytnej Grecji…

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Rafał
13 dni temu

Świetny początek, byłem bardzo mile zaskoczony. Po dwóch godzinach już niestety zalatuje „Sawłażem” ale mimo wszystko Elixir zdecydowanie jest najlepszy z całej linii.

thefuzz
thefuzz
13 dni temu

Panie Marcinie, ja wiem, że czepiam się i że to zapewne tylko licentia poetica, ale w zdaniu „Są przesunięciem klasycznego Sauvage w stronę słodyczy fougere” przypisał Pan edt do grona klasyków. Świadomie lub nie 😉 Trolując dalej – dla mnie zbitka słów „Sauvage” i „klasyk” nieodmiennie przywodzi na myśl tylko i wyłącznie dzieło Roudnitski z 1966 roku. Może z czasem się to zmieni, ale zdecydowanie jeszcze nie w tej dekadzie 🙂 Serdecznie pozdrawiam!

Magdalena
Magdalena
13 dni temu

Przez ten anyż i lukrecję przetestuję osobiście, choć to męski zapach:)

Anonim
Anonim
10 dni temu

Dla mnie zapach jest po prostu chamski. Nie pachnie bogato, projekcja bomby atomowej, męczy po czasie i totalnie nie wprowadza nic nowego do dzisiejszego świata perfum. Na plus to, że jest bardzo trwały ale ja w pewnym momencie błagałem, żebym już go przestał czuć.