3 września 2023

Dior J’adore L’Or 2023

Dior J'adore L'Or 2023

To pierwsza pozycja z mainstreamowej kolekcji Dior, którą podpisuje swoim nazwiskiem Francis Kurkdjian

Dior J’adore L’Or 2023 nawet w najmniejszym stopniu nie jest zbliżony do dwóch poprzednich edycji L’Or. To sprawia, że nazwa w mojej ocenie nie do końca jest uzasadniona, ale też nie jest to jakiś szczególnie ważny aspekt. Liczy się wszak sam zapach, a on – powiedziałbym, że jest średni. Na pewno całość odbieramy zdecydowanie lżej od poprzedników, a wyraz poszczególnych nut odpowiada bardziej wersji klasycznej Eau de Parfum. Zakładam, że fanki kolekcji będą w stanie wyłuskać podobieństwa również do innych flankerów, zwłaszcza tych o nieco podwyższonej mocy względem pierwotnej Wody Perfumowanej.

Na samym początku liczyłem, że będzie to pachnidło zmienne, wielowątkowe, zachwycające jakością składników. To wrażenie było zasługą gry kwiatów, które były ciepłe, złociste i miały w sobie pewne, naturalne frakcje odpowiednich olejków lub absolutów. Zapach był nieco przybrudzony dzięki temu, dodatkowo z kroplą czegoś retro, ale przy tym już od startu charakteryzował się delikatnością. Ta zwiewność jest zresztą częstym motywem prac Francisa Kurkdjiana.

W drugim tonie kompozycja staje się nieco słodsza, wchodzi w nurt kwiatowców głównego nurtu. Może być też opisana jako „dziewczęca” z wątkiem piaskowym, plażowym. Zgaduję zatem, że na początku Dior J’adore L’Or dominuje kwiat pomarańczy, a później jaśmin i (bez deklaracji w składzie) ylang ylang. Natomiast akord ten jest tam zręcznie zapleciony, że trudno rozpoznać pojedyncze kwiaty, bo one zawsze grają razem. Zmieniają się tylko ich proporcje.

Niestety, dość szybko te wszystkie obrazy giną i są zastępowane przez akord chemiczno-zakurzono-pudorowo-białokwiatowy, który stanowi 70-80 % całości. Z tym, że to już nie są naturalne kwiaty, a jakieś molekuły rodem z masowych półek.

Musimy być świadomi tego, że akord kwiatowy J’adore powstał na kanwie syntetycznych, tanich molekuł. Główną z nich jest aldehyd heksylocynamonowy, hydroksycytronellal i antranilan metylu z jononen alfa. Jeśli odwrócimy pudełko J’adore L’Or 2023 do góry nogami, to w składzie INCI znajdziemy wyjątkowo niekorzystne ułożenie składników, świadczące o tym, że jest to tani produkt bazujący na chemicznych, tanich molekułach, a składniki naturalne to malutka część i wyczuwalna niemal tylko na początku.

(Po skończeniu recenzji wziąłem na tapetę składy INCI kilku innych perfum kwiatowych i mam już chyba temat na LIVE na Instagramie)

Opinia końcowa o Dior J’adore L’Or 2023

Zapach udany jest tylko w początkowej fazie. Później razi taniością popularnych, masowych molekuł kwiatowych. Na pewno nie jest to kompozycja luksusowa – ani pod względem składników, ani pod względem gry i połączeń.

Kampania perfum J’adore L’Or 2023

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony dior.com

Najważniejsze cechy:

charakter: kwiatowy

  • +/- bliższe podobieństwo do klasyka niż do poprzednich odsłon L’or
  • – niska jakość składników
  • + udany, zmienny początek
  • – bardzo chemiczny wydźwięk serca i bazy

Charakterystyka:

Nuty: jaśmin, kwiat pomarańczy, róża

Rok premiery: 2023

Twórca: Francis Kurkdjian

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 mL

Trwałość: dobra, około 6 godzin

 

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Aleksandra
Aleksandra
8 miesięcy temu

A taką miałam nadzieję na porządne pachnidło 😉 Panie Marcinie jest szansa na recenzję nowego la vie est belle?

Anonimowo
Anonimowo
8 miesięcy temu

Dziękuję;)

Elzbieta
Elzbieta
8 miesięcy temu

Moje zdanie jest zupełnie inne. Zapach piękny, esencjonalne kwiaty: czuć jaśmin, konwalie, róże i kwiat pomarańczy. Kwiaty bardzo autentyczne, o szlachetnym wydźwięku. Dobra trwałość.

Dorota
Dorota
8 miesięcy temu

Z przykrością muszę się zgodzić, że to perfumy bardzo tanie jak jakaś Zara lub Oriflame… Spodziewałam się zdecydowanie lepszej jakości a tu klops…

Marta
Marta
8 miesięcy temu

Wielka szkoda :/. Miałam nadzieję na silniejsze więzy z pierwszymi L’Or, ktore były esencjonalne i boskie.

Last edited 8 miesięcy temu by Marta
Jolanta
Jolanta
5 miesięcy temu
Reply to  Marta

Chciałabym kupić właśnie tą starszą wersję ,ale nie bardzo wiem jak rozpoznać,że to wcześniejszy wypust…
Proszę o pomoc,będę bardzo wdzięczna

Natalia
Natalia
2 miesięcy temu
Reply to  Jolanta

Mam obie i oprócz różnicy w zapachu jest różnica w wyglądzie butelki. Stara wersja jest troszkę mniejsza a złoto na szyjce butelki (czyli też na korku) jest jakby pofałdowane, wygląda bardziej bogato, kulka jest mniejsza i spłaszczona. W nowej butelce korek jest błyszczący o strukturze bardziej gładkiej a kulka na górze jest okrągła.

Marta
Marta
7 miesięcy temu

A mnie podobają się najbardziej ze wszystkich J’adore. Trwałość bardzo duża ładnie leżą na skórze. Przed zakupem powstrzymuje mnie jedynie cena bo za tyle można kupić dobry niszowy zapach.

Natalia
Natalia
2 miesięcy temu

Mam obie wersje i tak, ta z 2017 roku jest bogata, piękna, długotrwała, czuć, że to cudowne perfumy są. Ta nowa wersja lżejsza, bardziej przestrzenna, początek dla mojego nosa przepiękny, później czuć te zakurzone nuty i tego w perfumach niecierpie, jednak w tym zapachu jestem w stanie to znieść i jak patrzę na zużycie w butelkach to „stary” stoi prawie pełny a nowego zostało na kilka użyć tylko. Nawet gdybym chciała kupić ponownie to cena mnie odstrasza bo co tu dużo mówić, jest bezsprzecznie za wysoka.