18 grudnia 2008

Serge Lutens, Santal de Mysore

Poczciwy, piękny w swej sędziwości. A z oczu płynie nic innego jak mądrość. Santal de Mysore to najstarszy ze znanych mi sandałowców. Niemal skruszały, ale wciąż przeciwstawiający się umykającemu czasu. Wielki duet uchwycił to co w drzewie sandałowym jest najbardziej uwierające, bo oprócz zimnego drewna zawarł także pewną dozę niedojrzałości, świeżych soków, życia podczas zmierzchu. […]

17 grudnia 2008

Santa Maria Novella, Sandalo

Sandałowiec przeziębiony. Leżący w leśnym łóżeczku, wokół opadłych liści. Pijący ziołowe wywary. Sandałowiec rozgorączkowany. Sandałowiec biedak. Sandałowiec cierpiący, ale sandałowiec walczący. Tak, tak… Santa Maria Novella wytworzyła bodajże jeden z najbardziej niesamowitych obrazów tego drzewa. Uderzający w twarz polskimi ziołami, które znamy z babcinych kuracji. Któż tego nie pamięta? Sandalo to kreacja ostra, ale nie […]

10 grudnia 2008

Byredo, Pulp

Moje zapachowe upodobania zaczynają mnie ociupinkę przerażać… Jeszcze kilka miesięcy temu Pulp byłby moim koszmarem. Dziś jest obiektem zainteresowania. Poznałem tylko i wyłącznie patrząc na figę w składzie. W zasadzie nie żałuję. Pulp jest zapachem skrajnie słodkim. Stężenie owocowego cukru bije kolejne rekordy. Momentami ociera się o A la figue!, ale głównie na początku. I […]

5 grudnia 2008

Parfumerie Generale, Intrigant Patchouli

Pierre Gaillaume niebezpiecznie operuje wokół linii granicznej pomiędzy geniuszem, a otchłanią massmarketu. Intrigant Patchouli to paczula przeniesiona rodem z Amena Pure Coffee. Bardzo pseudo( )czekoladowa, zdecydowanie niepiwniczna. W zasadzie nie wiem czy powinienem to mówić, ale pozycja PG to pierwsza „nijaka” propozycja. Długo dochodziłem do tego wniosku, wielokrotnie ponawiałem testy, dawałem kolejne szanse… Promień skupiono […]

4 grudnia 2008

Comme des Garcons, LUXE Patchouli

To się musiało kiedyś stać, ale dlaczego właśnie przy Comme des Garcons? Patchouli nie jest przeze mnie negatywnie odebrana. Ale stało się coś niezwykłego… Coś co jeszcze nigdy nie miało miejsca. Bo oto mam przyjemność przedstawić Państwu paczulę żywą, zieloną, kwitnącą, radosną, optymistyczną.Nie jest ani piwniczna, ani czekoladowa… jest zielona. Tak zielona, że swym ładunkiem […]

3 grudnia 2008

Etat Libre d`Orange, Nombril Immense

Pomijając idiotyczna nazwę, cały sens kompozycji ELdO jest skupiony wokół ideologii hinduizmu, Kamasutry i świętej paczuli. W przekonaniu Hindusów mężczyzna powinien pachnieć piżmem, dla kobiety zaś zarezerwowana jest paczula. Jak głosi ulotka dołączona do próbki, Nombril Immense to duchowa podróż do Katmandu- położonej w sercu Himalajów stolicy Nepalu. I coś w tym jest. Paczula została […]

1 grudnia 2008

Santa Maria Novella, Patchouli

Paczula, wielkie widmo, które powstaje podczas zimnej, siarczyście mroźnej nocy. Bestia, która budzi się, gdy rozum śpi. Chce krwi, chce ciała, chce tchnienia. W składzie: jaśmin, róża, sandał… Na prawdę myślałeś, że to tam znajdziesz, buahahahaNapisali tak, żeby było fajnie. Może myśleli, że będziesz naiwny i się nabierzesz.Trochę jaśminu się znajdzie na początku, trochę sandałowca […]

29 listopada 2008

Il Profvmo, Patchouli Noir

Patchouli Noir to całkowicie nowe spojrzenie na paczulę, która zawisła między zaraźliwym chłodem Villoresiego, a cielesnym orangutanem z Borneo. Propozycja Il Profvmo nie jest szczególnie zawiła. To opowieść prosta. Bez zaskakujących zwrotów akcji. Niemal liniowa. Fot. Flakon ze starą wersją nazwy. Chłodem piwnicy wieje z zaścianka. Wieje kartoflami. Wieje starymi drewnianymi meblami, na których w […]

28 listopada 2008

L`Artisan Parfumeur, Patchouli Patch

Cóż tym razem ugotowano w wielkim paczulowym kotle? Toż to już przedostatnie danie, więc powinno wbijać się niczym harpun w podniebienie, niemal zabijać…Ale nie zabija. Ba! Jest to kolejna odsłona paczuli ugłaskanej, paczuli bezradnej, paczuli „ładnej”… Na szczęście pomyślano o urozmaiceniu. Nie jest więc źle. Anyż świdruje i nadaje ostrej świeżości (sic!). W Patchouli Patch […]