Batucada to brazylijski taniec podobny do samby, lecz wzbogacony o wpływy afrykańskie. I nazwa najnowszej wody toaletowej marki L’Artisan Parfumeur, nad którą swoje nozdrza zawiesiły dwie perfumiarz: Karine Vinchon Spehn and Elisabeth Maier. Czy trzeba mówić, że ta pierwsza odpowiada z Coeur de Vetiver Sacre i Memoir Man… Wobec tego szykuje się naprawdę ciekawe pachnidło. W nutach głowy odnajdziemy orzeźwiającą miętą, limonkę i brazylijski alkohol cachaca (to chyba coś na kształt polskiej wódki), a więc…
[NEWS] L’Artisan Batucada — pijcie, tańczcie…
Pozostałe recenzje
Creed Iris Debonair
Irys i lawenda połączone w najnowszych perfumach Creed Iris Debonair
Prezenty w Impressium, Peche Cardinal (09.09-14.09)
09.09-14.09 – prezenty MDCI Peche Cardinal
Xerjoff Perseveranza
Trzeci i ostatni zapach z kolekcji Xerjoff x Lamborghini
Dołącz do dyskusji
* Anonimowy 1. L'Artisan to jedna z tych firm, która wypuszcza zapachy bez oglądania się na sezonowe mody. Ich zapachy są na tyle dobre, że do dobrej sprzedaży nie potrzebują plakietki "nowość". Wobec tego zysk Batacuda przyniesie pewnie za rok. 🙂
* Anonimowy 2. Dzięki za caipirinhę. 🙂 Nie mam pojęcia, czym jest cachaca. Nie piłem, nie znam się. 🙂 Ufam, że jednak w Batacudzie nie będzie odpowiednika "Żytniej", ale "Belvedere". 🙂
* Tomku. To tak, jak napisałem powyżej. Liczę na bardziej elitarny rodzaj trunku. 🙂
A o Pardon cisza. Nasomatto leci w kulki, a pewnie nie samo Nasomatto, co ich europejski dystrybutor. Napiszę o szczegółach w najbliższym czasie. 🙂




