29 października 2014

Carven Le Parfum

Carven Le Parfum znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Carven Le Parfum

Carven należy do marek, które wielokrotnie znikały z rynku i odradzały się po latach w rękach nowych właścicieli. Le Parfum to sztandar, pod którym firma znowu zabłysła w ramach koncernu Jacques Bogart SA.

Zapach powstał zupełnie od nowa, bez oglądania się na dawne, zakurzone receptury. Celem Le Parfum była tak naprawdę budowa świadomości marki w morzu potencjalnych odbiorców. To zaś wiązało się z perfekcyjnym przygotowaniem tej premiery i przemyśleniem każdego detalu. No cóż, nawet najmniejszy błąd mógł być bardzo bolesny dla właścicieli licencji.

Z tego względu do wyczarowanie kompozycji zapachowej zaangażowano mistrza mistrzów – Francisa Kurkdjiana. Perfumy to jednak nie tylko zapach. Wiedzieli o tym bez wątpienia „księgowi” koncernu Bogart. Stąd również w kwestiach wizualnych zdecydowano się polegać na geniuszu. Dość powiedzieć, że flakon Le Parfum został zaprojektowany przez samego Thierry’ego de Baschmakoffa.

Francis Kurkdjian

Sam zapach jest bardzo dobry i ciekawy. To zimne, nieco proszkowe kwiaty leżąca na linii, której końcami jest Narciso i Pleasures. Fanki czystości i sterylnych perfumeryjnych nut będą zapewne zachwycone.

Na pewno pozytywnego wrażenia nie robi sam początek kompozycji. Jest infantylnie słodki, dziewczęcy i masowy do bólu zębów. Skojarzenie ze średnią półką nie są w tej chwili błędem, bo to styl ekspresji znany z produktów Avon i Oriflame. Na szczęście ten straszny akord uchodzi w niebo i Carven Le Parfum zaczyna swoją frapującą opowieść.

Reklma Carven Le Parfum

Staje się zimny, trochę rzuca w nos pudrem i zmrożonymi kwiatami. Zaskoczył mnie fakt, że tak szybko z brzydkiej pop-koszmary wyłonił się biały, lśniący łabędź. Wbrew pozorom nie jest to woń łatwa i myślę, że ze spokojem mogłaby być włączona w poczet niszowej kolekcji Maison Francis Kurkdjian. Osoby lubujące się w stylistyce tamtych zapachów z pewnością docenią Carven Le Parfum, tę świetlistość i astralność.

Z wielkim trudem przychodzi mi opisywanie tych perfum po konkretnych nutach, łatwiej po wrażeniach. Owszem, czuć tu słodki groszek, czuć jaśmin, ale tu nie chodzi o pojedyncze składniki. Chodzi o całość. A ta jest spójna, zimna i piękna. W sercu i bazie pojawia się lodowaty, męski pierwiastek. Baza jest jednak nieco odmienna, nie tyle ocieplona, co rozświetlona nutami paczuli i sandałowca.

Nuty: słodki groszek, jaśmin, kwiat mandarynki, hiacynt, ylang, drewno sandałowe, paczula, osmantus
Rok premiery: 2013
Twórca: Francis Kurkdjian
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL wraz z linią produktów dodatkowych
Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
15 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
terii teresa f.
6 lat temu

Flakon prosty bez szału, zapach pewnie ciekawy, groszek robi swoje, spotkam koniecznie powącham.

jouziou
6 lat temu

Jest piękny, czekałam na tą recenzję już od dawna! Mi podoba się absolutnie wszystko: prosty, klasycznie elegancki flakon i zapach, który świetnie opisał Marcin, pierwsze wrażenie z bloterka może nieco rozczarować: ot, nic specjalnego, ale zachęcam testować go na skórze i śledzić jego rozwój. Dodam jeszcze, że te perfumy dobrze nosi się wiosną/latem, troszkę gorzej w zimniejsze dni, przynajmniej mi, może dlatego, że na jesień/zimę preferuje coś cieplejszego zawsze.

Patrycja Maćkiewicz

Butelka przyciąga, nota też tylko co z tym groszkiem ? 🙂

Anna Ewelina Wilczyńska

Fajna ta perfumeria!

Marcin Budzyk
6 lat temu

Słodki groszek odpowiada za kwiatową, świeżą nutę z pewnym subtelnym pieprznym niuansem, który jednak nie jest zawsze wyraźny,

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Bardzo ładny zapach. Ciut zbyt pudrowy jak dla mnie, ale podoba mi się jego chłód, dojrzałość (nie mam tu na myśli dojrzałości w sensie takim, że to zapach dla starszych pań) i elegancja kompozycji, to jak ładnie splata się w całość. Wg mnie trochę bliżej mu do Narciso niż Pleasures, ale – przynajmniej na mnie – nie jest aż tak intensywny. MR.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Owszem, piękny, ale szkoda, ze zapach Le Parfum, Carven i My Burberry sa tak podobne do siebie. Jeżeli facet robi perfumy dla dwóch roznych marek, to niech one się czyms roznia. Ta sama historia miała miejsce w przypadku Eau de Parfum, Jimmy Choo i Flowerbomb, Viktor & Rolf. Mysle, ze dla konsumenta to jest wkurzajace. Renata

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Zgadzam się z Tobą Renato. Mi też Carven bardzo przypomina My Burberry, tylko jest mniej słodki. No i ta niedosłowna męska nuta! Zupełnie jakby skóra kobiety przesiąknęła zapachem mężczyzny do którego się przytulała. Uwielbiam oba i mnie jako konsumenta to podobieństwo cieszy, bo dzięki niemu mam wersję na wiosnę i na jesień 🙂 Mia

anais22
3 lat temu

flakon jest jednym z piękniejszych jakie widziałam (stylistyka z lat 1940s LOVE) Myślę żejak zobaczysz na żywo to się do niego przekonasz.

Magda
Magda
2 lat temu

Marcinie, czy perfumy te zniknęly z rynku?:(

Anonimowo
Anonimowo
2 lat temu

Są nadal dostępne choćby w Douglasie.

Anonimowo
Anonimowo
2 lat temu

A co by Pan doradził z Douglasa miłośniczce Euphorii CK, zapachów Beyonce, Georgio Armani Air di Giosa, NU YSL. Lubię zapachy ciepłe, wyraziste, które długo są „wyczuwalne”, ale nie duszące i migrenowe. Cena do 400zł. Pani koniecznie widziała mnie w Elixirze Mont Blanc, ale ostatnie nuty mnie dość irytowały, potem był Coach Floral, ale też chyba niekoniecznie, bo w sumie mało trwały. Mam kartę upominkową do D. i muszę się na coś zdecydować, byłam już w perfumerii 4 razy i już zaczynają na mnie patrzeć jak na wariata 😉 Wciska się YSL Mon Paris, a dla mnie to śmierdzioszek i nietrwały. Może Pan coś podpowie?

Anonimowo
Anonimowo
2 lat temu
Reply to  Anonimowo

Spróbuj MY BURBERRY EDP lub MY BURBERRY BLACK

Anonimowo
Anonimowo
2 lat temu
Reply to  Anonimowo

Kupiłam w końcu Gucci Guilty absolute pour femme