6 września 2016

Burberry My Burberry Black

Perfumy marki Burberry znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Burberry My Burberry Black

Na sezon jesień/zima Burberry proponuje My Burberry Black – kolejną wariację na temat bardzo udanego klasyka

Podobnie jak pierwowzór – My Burberry EdP – oraz wersja Eau de Toilette, również My Burberry Black jest dziełem Francisa Kurkdjiana. Duży wkład w twórcze prace nad kompozycją miał ponoć również dyrektor artystyczny Burberry – Christopher Bailey – który czuwał nad realizacją zamierzeń. A te nie były byle jakie, bo nowe perfumy miały pachnieć niczym czarny trencz z najdroższej linii angielskiej marki – Heritage. Z kwestii technicznych warto również odnotować, że na opakowaniu umieszczono nazwę „Parfum”, co powinno sugerować, że mamy do czynienia z czystymi perfumami. Spotkałem się jednak z opinią, że jest to jedynie pusty frazes, a stężenie My Burberry Black pozwala pisać o nich, jako o wodzie perfumowanej. Podobna sytuacja była choćby z Nuit d`Issey Parfum, które były również wodą perfumowaną.

Oficjalna fotografia My Burberry Black

Jeśli zaś chodzi o sam zapach, to poziomem nawiązuje on do dobrych poprzedników, chociaż jest równocześnie najbardziej od nich odmienny. My Burberry Black generuje największy stopień ciepła wokół siebie i mimo że nuty skórzane, żywiczne lub zwierzęce nie są deklarowane w oficjalnych opisach, to kompozycja ma taki klimat. Wszystko jest tu jednak eleganckie i spójne. Bardzo kobiece. Czasami nawet poziom szyku i ideału jest tu zbyt duży, ale to niejako dowód na dopracowanie zapachu.

Lily James w kampanii My Burberry Black

Głównym skojarzeniem zapachowym byłby w tym wypadku syrop brzoskwiniowy, który spadł na skórzaną torebkę. Zaznaczam jednak, że brzoskwinia Burberry nie jest wcale infantylna, nie kojarzy się z spożywczo lub z tanimi pomadkami ze straganów. To owoc mało słodki, ale dojrzały. Lekki. Niemal ozłocony.

Drugim akcentem My Burberry Black jest nuta a’la skóry. To zapewne wynik działania paczuli i składników ambrowych. To zresztą nie jest ważne. Liczy się efekt, który sprawia, że nowe perfumy Burberry mogą stać się najbliższym ciału ubraniem. Zjawisko to szczególne mocno zarysowane jest w sercu, kiedy brzoskwinia zaczyna musować, a obok niej pojawiają się subtelne, nieco słodkie kwiaty. To właśnie wtedy My Burberry Black skojarzył mi się z Coco Mademoiselle i Coco Noir jak gdyby był zawieszony gdzieś pomiędzy tymi dwoma kompozycjami Chanel, w których paczulowe, ciepłe nuty są również kluczowe.

Kolejna fotografia My Burberry Black

Wypada też powiedzieć o tym, że nawet baza tej kompozycji jest przemyślana, żyjąca i spójna z etapami wcześniejszymi. Owszem, czuć trochę chemii, ale dominują akcenty zimnej skóry z małą ilością pudru.

Opinia końcowa o Burberry My Burberry Black

Rzetelna konstrukcja przy klasycznym wykonaniu to wystarczający powód, żeby uznać te perfumy za bardzo udane i warte uwagi. Może nie są szczytem oryginalności, ale nadrabiają jakością.

W ramach ciekawostki powiem również, że Burberry z okazji premiery zdecydowało się na wypuszczenie limitowanej edycji o pojemności 900 mL, która kosztuje 2300 funtów i dostępna jest w londyńskim Harrods.


Nuty: brzoskwinia, róża, jaśmin, paczula, akord ambrowy
Rok premiery: 2016
Twórca: Francis Kurkdjian
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana lub perfumy dostępne w pojemności 30, 50, 90 i 900 mL
Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

Reklama perfum Burberry My Burberry Black

W kampanii My Burberry Black zobaczymy Lily James występującą przed obiektywami Mario Testino.

Lily James

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

14
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
14 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
NataliaAnonimowyBasiaKarinaEdziab Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Muszę poniuchać- mam 1 wersje i uwazam ja za barzdo jesienny zapach, oryginalnoscia przypomnial mi o Indian Summer P.Presley ;-)Ika

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Marcin

napisałbyś coś o perfumach So Elixir Yves Rocher?
to ciekawy zapach stworzony przez najlepsze nosy, jestem ciekawa twojej opinii.

Lusia

Magdalena
Gość
Magdalena

Uwielbiam My Burberry EDP, a na tę wersję kręcę nosem. Nie moja, na mnie ta brzoskwinia jest bardzo mało szlachetna. Zostaję przy trenczu :). Czy mógłby Pan zrecenzować Femme de Prada? Jestem bardzo ciekawa opini ! Pozdrawiam z Amsterdamu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

fajna reklama (lepsza, niż ta z K.M i C.D.), ale golizna na końcu niepotrzebna.

Edziab
Gość
Edziab

Indian Summer? to musze powachac!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

słyszałeś może o perfumach 'Miłość' od firmy Próchnik? mają ciekawy skład

Karina
Gość
Karina

Brzmi ciekawie, będę musiała przetestować. Proszę o recenzje Hypnose edp Lancome 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jakis żart? SKIN Balenciagi zjechany, a "to to" nijakie ma az 7,5 pkt.?!

Basia
Gość
Basia

Ja również bardzo lubię My Burberry, szczególnie wodę toaletową, ta wersja niestety powoduje u mnie silny ból głowy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie dziś dostalam��są mega trwałe i niesamowicie wyważone.Wszystkie składniki współgrają ze sobą tworząc klasyczna elegancja kompozycje.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zgadzam się z opinią. To jest moje odkrycie tego roku. Pachną bardzo intensywnie ale jednocześnie nie nachalnie. Nie wspominając że żakiet pachnie mi już prawie tydzień od spsikania się w sklepie 🙂
Ten zapach na pewno będzie mnie zdobił w tym roku a wcale łatwo nie ulegam modzie zapachowej 🙂
Pozdrawiam
Joanna

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Indian Summer to byl hit

Natalia
Gość
Natalia

Zapach mnie nie porwał. Niestety kolejny słodki ulep jedyny plus ze gdzieś w tle mając y jakby akord aksamitno- skórzany który kocham w perfumach i tylko to je jakoś ratuje. Mimo wszystko zaluje zakupu w ciemno 30 ml flakonu mimo iż cena jest niska. Głównie to „sok” brzoskwiniowy który pachnie jak ten z brzoskwini w puszkach. Troszkę nie rozumiem zachwytów ale doskonale wpisuje się w trend slodziakow pokroju la vie est belle czy black opium. Niestety ja kocham szypry, kadzidła orienty. Jedynie pachnie ladnie w deszczu i w tzw „zgnila pogodę”, lecz wtedy mam jeszcze z 70 flaszek w szufladzie… Czytaj więcej »