Dzień kobiet za równy tydzień. A że każda okazja na obdarowanie Pań nowym flakonem perfum jest dobra to poniżej znajdziecie kilka moich propozycji. Nie ma tu perfumeryjnych nowości, które w większości klepią bylejakość i wyróżniają się marketingiem, a nie zapachem.
Costes to aromat czarnej róży i czerwonego pluszu. W tle gra smuga papierosowego dymu i świdruje czarny pieprz. Zapach jest nieprzewidywalny, seksowny i tajemniczy. Dostaniemy go tylko w warszawskim concept store Horn & More za 380 zł. Jako dodatek warto rozważyć zamszowy pejczyk Lelo za 155 zł.
Lekki, zadumany i wietrzny szypr ze wspaniałą kreacją irysów i róż. Dwa kwiaty plotą się wokół innych składników i naprawdę mogą zachwycać. Oha przypomina podmuch powietrza znad wysokich gór w ogrodzie pełnym kwiatów. Butelka kosztuje 375 zł w perfumerii Quality Missala.
Obłaskawione męskie składniki, które wchodzą w skład tych perfum idealnie pasują do pewnej siebie, dominującej wręcz postaci w czerni. Kobieta ubrana w Calypso to autorytet i uosobienie wewnętrznej siły. Do dostania w perfumerii GaliLu za 375 zł.
Lekki, kwiatowy zapach z dominującą nutą frezji i mimozy. Bardzo uniwersalny, a jednocześnie niebanalny. Świetnie sprawdzi się w kieracie życia codziennego i tego niecodziennego też. Niewątpliwą zaletą jest też cena tych perfum. W perfumerii Douglas za 30 mL zapłacimy 99 zł.
Dzongkha to lekko dymny, ale zimny zapach buddyjskich świątyń. Pozbawiony wielkich emocji, ale wzbudzający wielki zachwyt. Te perfumy to bodaj jedna z najtrudniejszych i najbardziej wymagających pozycji na półkach polskich perfumerii. Do kupienia w perfumerii GaliLu za 280 zł.
Zwariowany, kręcący w nosie i lekki cynamon. Nie jest za słodki, nie jest za gorzki. Świetnie się prezentuje na skórach większości osób, a do tego nie jest drogi. Nadaje się zarówno do szkoły, jak i na bardziej nieformalne okazje. Dla młodej kobiety, która chce się zapachem wyróżniać, ale bez gwałcenia otoczenia. W Horn & More za flakon zapłacimy 150 zł.
Jaśmin, róża i tuberoza. Pozornie ciężkie połączenie kwiatowych składników okazało się posiadać niezwykłą urodę i zręcznie łączyć dawną sztukę perfumeryjną ze standardami nowoczesności. Myślę, że żadna babcia nie pozostanie obojętna na tę kompozycję. Dostaniemy ją wyłącznie w perfumerii Quality Missala za 285 zł.
Prostytutka — Etat Libre d’Orange Putain des Palaces
Hotelowa Dziwka pachnie róża i rozmytym makijażem. Zapach idealnie komponuje się z burdelową czerwienią, nadmiarem kosmetyków i wonią lateksu. Pod względem perfumeryjnym to ciekawa interpretacja róży, ale nazwa jakoś nie zachęca do używania. Nie polecam dawać tych perfum nawet ulubionej „przyjaciółce”, a może w szczególności jej. 295 zł w Horn & More.












