Zanim Nie Muzyczna Pięciolinia przyzna Księżycowe Albatrosy zerknijmy na to, co dzieje się w krainie ropą i gazem płynącej. 15 listopada w The Ritz-Carlton, dubajskim, międzynarodowym centrum finansowym zostały po raz drugi rozdane statuetki Fifi Arabia. Spośród wielu nominowanych 11-osobowe jury wyłoniło laureatów w ośmiu kategoriach: arabski zapach klasy prestige dla mężczyzn i dla kobiet, międzynarodowy zapach klasy prestige dla mężczyzn i dla kobiet, oraz cztery takie same kategorie dla zapachów mainstreamowych. Dodatkowo przyznano dwie nagrody dla najlepszych sklepów oraz cztery nagrody czytelników.
Postanowiłem nie kopiować tu suchych wyników, ponieważ wśród nominowanych jest mnóstwo zapachów znanych wyłącznie z rynku arabskiego. To potwierdza w pewien sposób, że szejkowie stworzyli „nową i niezależną Francję” nad Zatoką Perską, przynajmniej w materii perfum.
Zachodnich akcentów jest jednak więcej niż kilka. I tak arabskim zapachem klasy prestige dla mężczyzn został Incense Oud marki By Kilian, a nominowany był dobrze znany Polakom Aoud Homme M. Micallef. W tej samej kategorii, lecz dla kobiet, nominowane były Aoud Gourmet oraz Rose Oud. Zwracam uwagę, że cały czas mówimy o kategorii „arabskie”. Dlaczego zapachy Kiliana i M. Micallef zostały objęte akurat taką klasyfikacją? Dla mnie to tajemnica, bo nie chcę wierzyć, że Arabowie chcą bezczelnie przywłaszczyć sobie prawo do oudu jako takiego.
![]() |
| Przed galą wręczenia nagród. |
Co ciekawe, Straight to Heaven bez problemu wygrał w kategorii prestiżowej dla zapachów międzynarodowych, choć mając za konkurencję kompozycje Lacoste, St.Supont, czy Armaniego, nie jest trudno być najlepszym. Jedynym sensownym rywalem dla Kiliana był Jewel for Him. W tej samej kategorii, ale dla Pań zwyciężył zapach Thierry Mugler’a z ekskluzywnej linii lustrzanej – Miroir des Voluptes.
Największą zagadką jest dla mnie fakt wygranej Boss Orange w grupie zapachów popularnych for men. Jest o tyle dziwne, że Lacoste L.12.12 znalazło się w grupie ekskluzywnej, a zawsze żyłem w przekonaniu, że to niemiecka marka jest bardziej luksusowa od francuskiej. W „for women” zwyciężył Diesel ze swoim Loverdose.
A teraz największy smaczek… szkoda, że nie słodki…
Czytelnicy swoimi głosami uznali, że zapachami roku zostały: Calvin Klein Beauty oraz Gucci Guilty Pour Homme. Jak dla mnie to coś nieprawdopodobnego, żeby tak słabe kompozycje mogły się komukolwiek spodobać. Czyżby komercja wkradła się w szeregi Fifi Arabia?
Wszystkie informacje i zdjęcia pochodzą z fifiarabia.org





