21 lipca 2019

Hollister Festival Nite for Her

Hollister Festival Nite for Her 30 mL

Tym razem czas na bibę po zachodzie słońca w wersji damskiej.

Hollister Festival Nite for Her prezentuje się jednak mniej ciekawie od wersji for Him. Prawdę mówiąc nie ma tu w zasadzie, o czym pisać. Kompozycja jest tania, owocowa i zasłodzona. Niestety, wszystko w niezbyt wyszukanym stylu. Czuć, że to perfumy z najniższej półki. Bliżej im do marek drogeryjnych niż luksusowych.

Mam nieodparte wrażenie, że tak pachniał już jeden z zapachów Playboy z serii Play It… Syntetyczna porzeczka, słodka, lepiąca się wanilia, trochę kwiatów i różowego akordu smakowitego. To przepis również na to pachnidełko.

Hollister Festival Nite for Her i for Him opinie

I o ile na początku perfumy mają pewną moc i świdrują tym swoim „disco-błysko” i „flexi-pleksi” w nosie, to po godzinie zostaje mdły, słodko-zakurzony ulep, który woła o pomstę do nieba. Zresztą to klasyczny rozwój większości tego typu perfum, choćby opisywanych ostatnio JLove i JLust. Rzadko się zdarza, żeby ktoś przemyślał tam kompozycję i zaoferował coś ciekawego w późniejszych etapach.

Opinia końcowa o perfumach Hollister Festival Nite for Her

Według mnie nie warto nawet poświęcać nadgarstka na testy. Wtórność, nuda i taniość w kiepskim wydaniu. Jeśli chodzi o damskie perfumy tej marki, to polecam tylko Wave 2 for Her z przepiękną nutą zielonego, chłodnego kokosa. Odnoszę jednak wrażenie, że było to ziarno, które przytrafiło się ślepej kurze…

Kampania perfum Hollister

Najważniejsze cechy:

charakter: owocowy

  • – bardzo syntetyczny zapach
  • – ulepne owoce i słodziki na początku
  • – tragicznie płaska, mdło-słodkawa baza

Charakterystyka:

Nuty: kokos, frezja, mandarynka, czarna porzeczka, orchidea, jabłko, wanilia, marshmallow, akord ambrowy

Rok premiery: 2019

Twórca: b.d.

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL

Trwałość: średnia, około 4-5 godzin

Pozostałe recenzje

14 października 2026

Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)

Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]

Dołącz do dyskusji

guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów