Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
4 maja 2010

Andy Tauer Orange Star

Ktoś tu jedzie na cudzym, chwytliwym pomyśle. Doda powiedziałaby, że to „miazga dupy” i rację by miała. Panu Tauerowi się zachciało równać do perfumiarzy z absolutnych szczytów, ale biedak zapomniał, że ani on umiejętności ani szczęścia nie ma takiego, ani nawet budżetu porównywalnego do wielkich gwiazd. Orange Star mnie zdenerwowało i wcale mi plagiat nie zwisa sflaczałym, bo Andy bezczelnie skopiował pomysł kwiatu pomarańczy od Francisa Kurkdjiana, zrobił kalkę Fleur du Male i trochę po swojemu doprawił. Jestem zniesmaczony, ale spróbuję chłodnym umysłem ocenić miksturę w nowym flakonie.

Efekt dziecięcej kupy został utrzymany w takiej samej konwencji jak Fleur du Male, ale odnoszę wrażenie, że w Orange Star nie została ona przykryta kwiatem a jedynie liściem. Kompozycja jest bardziej zielona i soczysto-gnijąca a nawet przywołuje obrazy gleby i piwnicy. Tauer zrezygnował ze swojego popisowego akordu, który można obserwować w innych jego kompozycjach i dzięki temu zapach odstaje od reszty. Gdyby nie fakt „kalki” to byłbym w stanie się nawet pozachwycać tymi perfumami, ale ludzka uczciwość każe zachować spokój i brak emocji. Orange Star z czasem dryfuje w stronę świeżości, pewnej dozy cytrusowej brzytwy czy wręcz metaliczności absolutnej. Nie można zarzucić mu braku siły, bo pod tym względem bije na głowę dwoje kurkdjianowych dzieci, ale coś za coś i zazwyczaj kompozycja Andy’ego wrzeszczy tymi cytrusami bez jakiegoś uporządkowania. Kiedy Fleur du Male zyskał pozytywną opinię za kapitalne przejścia, ładne detale i ujmujące brzegi, tutaj nic takiego miejsca nie może mieć, bo Orange Star nie zasługuje na to jako całość. Co z tego, że początek może i nawet ma dobry, ale baza jest już mdłą pulpą, która niczym biegunka zalewa wszystko w nijakiej zupie słodkości syntetycznej.

Zakładając, że nie znam Fleur du Male to moja ocena w szkolnej skali maksymalnie może osiągnąć 3+/4-. W szkole za ściąganie dawali pały, ale jak komuś się udało niepostrzeżenie zwalić to gratyfikacja bywała olbrzymia. Orange Star i Tauera ocenią ludzie. Oby świat nie podzielił mojej opinii.

Nuty: mandarynka, klementynka, trawa cytrynowa, kwiat pomarańczy, fiołek, ambra, wanilia, paczula
Rok powstania: 2010
Twórca: Andy Tauer

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

2
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Marcin Budzykfqjcior Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
fqjcior
Gość
fqjcior

Nie wszyscy może wiedzą, że Tauer kilka miesięcy temu rzucił dotychczasową – podejrzewam że całkiem intratną – pracę na etacie informatyka, by poświęcić się całkowicie tworzeniu, ale i rzecz jasna sprzedaży swoich perfum. Tym samym perfumy stały się jego jedynym źródłem dochodu. Stąd już niedaleko do komercjalizacji i obniżenia artystycznych lotów. Ostatnio podczas mediolańskich targów Esxence premierę miał nie tylko Orange Star, ale i nowy wizerunek marki Tauer Perfumes, którego głównym elementem jest nowy, charakterytyczny i rzucający się w oczy granatowy flakon. Zastąpił on dotychczasowe, nieco siermiężne, ale i niepozbawione offowego uroku buteleczki. Pytanie – czy to początek obniżenia lotów… Czytaj więcej »

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Nie miałem pojęcia o tym. Wielkie dzięki za info.
Oby jednak wizja komercjalizacji nie spełniła się w najgorszym wydaniu. Potencjalny trend wyznaczyć będzie można dopiero po kilku następnych zapachach. Może podobieństwo Orange Star do Fleur du Male jest przypadkowe… Może..