11 listopada 2010

Mona di Orio Les Nombres d’Or Musc – szlachcianka i lafirynda w jednym

Piżmo, które z piżmem ma mało wspólnego. Więcej z klasycznym neroli, czyli kwiatem gorzkiej pomarańczy. Musc jest na pewno zapachem rysowanym miękkim ołówkiem. Brzegi ma rozmazane, niemal tłuste. To jedna z cech, którą zauważyłem też w innych kompozycjach marki Mona di Orio. Taki podpis perfumiarki.

Szkoda, że Musc nie opowiada historii tak bogatej jak Cuir. Kompozycja nie jest klasyczna i nie jest przewidywalna, ale eksploruje tereny w sumie dobrze zbadane. Przypomina zapach M.Micallef- Royla Muska. Długich rozważań, więc nie będzie. Początek to mocno duszący i pudrowy kwiat pomarańczy, który z biegiem czasu zastępowany jest przez heliotrop w swojej słodkiej, podbitej wanilią formie. Tutaj za tym wysłodzeniem może stać bób tonka, który definicyjnie nadaje tej cechy perfumom. Trochę nawet skręca w stronę migdału. I praktycznie na tym można zakończyć rozważanie na temat tego zapachu. Jest to po prostu droga od buduarowego neroli do cukierka z heliotropu. Gdzieś w pół drogi bardzo niemrawo podnosi się róża, ale ledwie ciche jęknięcie, nic więcej.

Fot. M. Kożuchowska jako hrabina
w sztuce „Umowa, czyli łajdak ukarany”.

Piżmo? Oczywiście. Jest w bazie. Nie jest chemicznym potworem. Zostało narysowane wdzięcznie, puchato i pudrowo. To z niego wyłaniają się kolejne nuty Musc. W swoim wyglądzie trochę podobny jest do białego pluszu, z którego wyrasta dywan kwiatów. Moi zdaniem piżmo w tej kompozycji to prawdziwy majstersztyk, choć całościowo czegoś wciąż mi brakuje. Cieszy mnie jednak fakt, że Mona di Orio zrywa ze swoim dennym wizerunkiem, w którym było miejsce tylko dla skostniałych schematów…

Nuty: piżmo, neroli, heliotrop, róża, arcydzięgiel, bób tonka
Rok powstania: 2010
Twórca: Mona di Orio
Cena, dostępność, linia: linia Les Nombres d’Or jest niedostępna w Polsce; za 100 mL wody toaletowej zapłacimy 150 $ na luckyscent.com

Fot. nr 2 z  m-jak-milosc.pl

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
10 lat temu

Jeśli podobna do Royalki to koniecznie będę musiała zamówić próbkę.
A.

Marcin Budzyk
10 lat temu

* Alu (zakładam, że to Ty ;)), lepiej poczekać aż zapachy będą w GaliLu, bo próbki z luckyscent są tak żenująco małe(w dodatku są aplikowane przez atomizer), że szkoda na jedną aż takich pieniędzy.

Anonimowy
Anonimowy
10 lat temu

Dokladnie, w tym tygodniu otrzymalam z Luckyscent probke Musc Mony i znajdowala sie w atomizerze malenka kropla na 2 psikniecia.
Zapach mieciutki z bardzo przyjemnym muskiem/pizmem, pudrem i heliotropem, ale nie jest on wybitnym dzielem perfumeryjnym (zgadzam sie z Panem calkowicie) i prosze o wiecej recenzji Mony di O.
Pozdrawiam serdecznie,
M39

Zapachomaniaczka
Zapachomaniaczka
10 lat temu

Tylko ciekawe kiedy seria Mona di Orio Les Nombres d'Or będzie w Galilu? Ania

Marcin Budzyk
10 lat temu

* M39- to co Lucky robi z próbkami w atomizerach to śmiech na sali.
A Musc to właśnie taki "dobry" zapach. Tylko tyle i aż tyle.
Napisałem jeszcze dziś o Ambre- na razie to koniec jeśli chodzi o zapachy Mona di Orio.

* Zapachomaniaczko- podobno pod koniec tego roku będę, ale sam zapomniałem o to spytać u źródła. Jak w przyszłym tygodniu będę w GaliLu to zapytam.

Zapachomaniaczka
Zapachomaniaczka
10 lat temu

Dzięki Marcinie czakam/y na wieści o serii Mona di Orio Les Nombres d'Or. Pozdrawiam. Ania

JAROSLAV
9 lat temu

kompozycje Les Nombres Mony di Orio sa warte poznania.MUSC to mój faworyt:)