„W listopadzie na rynku islandzkim pojawiła się nowa linia perfum inspirowana… wulkanem Eyjafjoell. Tym samym, którego kwietniowa erupcja sparaliżowała całą Europę.
W skład perfum wejdzie woda z lodowca znajdującego się na samym szczycie wulkanu Eyjafjoell. Na pomysł stworzenia zapachu wpadła Sigrun Lilja Gudjonsdottir, szef i główna projektantka marki Gydja Collection.
– Kiedy rozpoczęła się erupcja wulkanu, nagle wpadłam na pomysł, aby dostarczyć trochę islandzkiej natury do domów – wyjaśniła projektantka. – Wtedy też zrodził się pomysł wykorzystania wody z lodowca, jako dodatku do perfum – dodała.
Cytrusowy zapach, nazwany EFJ Eyjafjallajoekull został wyprodukowany w Grasse na południu Francji. Do każdego flakonu zostanie dołączony kawałek zaschniętej lawy.
W nazwie perfum pojawiły się litery EFJ – tym skrótem będą mogły posługiwać się osoby niemogące wymówić pełnej nazwy perfum. Mieszanka EFJ Eyjafjallajoekull pojawiła się na islandzkim rynku w połowie listopada. Gudjonsdottir ma nadzieję, że nowy zapach podbije również rynki zagraniczne.”
W najnowszym Newsweek’u możemy zobaczyć zdjęcie flakonu.
Fot za business-opportunities.biz
Info za forbes.pl




