20 stycznia 2011

Adidas Active Bodies – skazany na sukces

Kto nie zna słynnego „Czarnego Adidasa”?

Po pierwsze. To arcydzieło sztuki perfumeryjnej. Po drugie. Szkoda, że to Adidas wypuścił ten zapach. Active Bodies mógłby stanąć wśród perfum Chanel, Diora, Guerlain, i tym sposobem zająć bardziej godną pozycję w galerii zapachowych sław. Swego czasu kojarzony z nowobogackimi, dresiarstwem, ale jednocześnie uznawany za zapach seksowny, drapieżny i szalenie męski.

Pamiętam, że pachniał nim wikary w mojej parafii. To było z dobre 10-15 lat temu, ale wiem, że to był Adidas Active Bodies, bo kiedyś chyba podczas kolędy zapytałem o to. Zresztą, nie jest to ważne. zapach utkwił w mojej pamięci bardzo wyraźnie.

Jest to przykład najbardziej genialnej kompozycji fougere jaką miałem okazję poznać. Absolutnie nie retro i bez brody. Spore dawki lawendy są ukryte wśród nut drzewnych i żywicznych. W każdy momencie kompozycja jest jednak przełamana przyprawową słodyczą. Szczególnie mocno w funkcji czasu się nie rozwija, dlatego klimat pozostaje mniej więcej ten sam. Początek jest jedynie bardzo ostry, ziołowy i zielony jednocześnie. Może też ciut mydlany. Później to wrażenie znika. Zapach wchodzi w suchą lawendę, pojawia się zwierzęca słodycz. Przy tym wszystkim coraz większej ekspresji podlegają nuty drzewne i żywiczne.

Może się wydawać, że perfumy o takim rozkładzie nut nie będą w stanie odnieść sukcesu, ale to w końcu zapach ludzi „skazanych na sukces”. W Polsce to chyba najbardziej popularne męskie pachnidło, ale mimo wszystko potrafiące wciąż zaskakiwać. Co ciekawe, Active Bodies przypomina mi trochę fenomen Gabrieli Sabatini nad Wisłą, ale roztrząsanie tej kwestii to materiał na oddzielny artykuł.

Active Bodies ma moje życzenia następnych 20 lat na naszym rynku. Obiektywnie oceniając jest fenomenem.

Nuty: cynamon, aldehydy, nuta zielona, kminek, lawenda, cytryna, drzewo sandałowe, drzewo cedrowe, frezja, róża, sosna, labdanum, styraks, bób tonka, ambra, mech dębowy
Rok powstania: 1990
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: za 100 mL wody toaletowej zapłacimy około 120 zł w perfumerii Douglas

Fot. nr 2 z kennethinthe212.com

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

31
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
31 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Marek KwiatkowskiAnonimowyMat SuitThingsUnknownMariusz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
pawlowmarek
Gość
pawlowmarek

ehh wspomienia – używałem przez pare lat – poszło 8 flaszek.

pawlowmarek
Gość
pawlowmarek

ehhh wspomienia -używałem przez pare lat -poszło z 8 flaszek.

pawlowmarek
Gość
pawlowmarek

ehh lata 90te -wspomienia. Używałem parę lat -poszło z 8 flaszek

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W 2010 to on raczej nie powstał-uzywałem go w liceum czyli w 1997 r.

-wierny czytacz

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Ja też używałem go dobrych parę lat temu 🙂

* Oczywiście, nie w 2010- to z przyzwyczajenia. 1990

skarbek
Gość
skarbek

Faktycznie ,fantastyczny zapach 😉

Łukasz
Gość
Łukasz

Nie używałem nigdy, ale brat miał. Pamiętam taką czarną wysoką szklaną butelkę z czarnym korkiem, że trzeba było zobaczyć pod światło, ile zostało płynu, I srebrne logo adidasa na niej. Oj Marcin, ale powrót do dzieciństwa mi zrobiłeś, kiedy byłem dzieckiem, a mój brat młodym mężczyzną.
I ma wspólne elementy z kadzidłekm Williamsona. Dzięki.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Ty masz brata? Od kiedy??

fqjcior
Gość
fqjcior

No to pawlowmarek zużyłeś już 24 butelki adasia. Bravo! 😉
A na poważnie – doskonałe męskie pachnidło. Jednoczesnie bardzo popularne i doceniane. Czyż to nie fenomen? Dobrze Marcinie, że przywołałeś ten zapach. Bez względu na Twoją motywację 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja też pierwszy raz poczułem ten zapach na.. księdzu (byłem wtedy w szkole średniej)

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Z tego co widzę, wiele osób kojarzy tego Adidasa z księżmi… Ciekawe 🙂

Łukasz
Gość
Łukasz

Marcinku, od zawsze 🙂 Starszego o 5 lat 🙂

jachoo
Gość
jachoo

Nie wiem, może mam wypaczony gust, ale nie używałbym tego zapachu nawet za darmo, to właściwie nie pachnie a śmierdzi.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie sobie kupiłem,a używałem go ze 12 lat temu ostatni raz, nadal mi sie podoba i tak dla urozmaicenia będę do niego wracał co jakis czas.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak dla mnie pachnie, a właściwie śmierdzi jak stara popielniczka z kilogramem przepalonych papierosów

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zapach przeszedł co najmniej 2 reformulacje, to już nie jest to samo co kiedyś. Obecnie jest bardziej chemiczny i ostrzejszy przy otwarciu, potem upodabnia się do pierwowzoru. Projekcja i trwałość bardzo przeciętna. Szkoda, bo to był fenomenalny zapach dla mężczyzn. Negatywne komentarze to pewnie rezultat próbowania aktualnych wersji, które w porównaniu do oryginału (bo nowe pachną jak podróby) są raczej marne…

Perfumiarz
Gość
Perfumiarz

Popieram przedmówców! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzisiejsze Active Bodies ma niewiele wspólnego z tym z lat 90…..szkoda, szkoda też, że Adidas zaniechał niezłego pachnidła o nazwie Adventure z podobnego okresu. A może one wcale nie były fajne, tylko ja tęsknię za młodością 🙂
Arek

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kto pamieta zielonego Adidasa, Adventure?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Można gdzies go dostać jeszcze???

Anonimowy
Gość
Anonimowy

1/10, śmierdzi, nie mogłem zmyć z ręki… nie potrafię was zrozumieć?

ale chop
Gość
ale chop

Debeściak w każdym calu 😉 Prawdziwie męski, nieco fizjologiczny – zupełnie niedzisiejsze pojęcie męskości czyt. niezniewieściałe… szalenie uniwersalny…a "nowa" wersja jest rewelacyjna no chyba że ktoś kupuje tzw. oryginalne testery z allegro to nie mamy o czym rozmawiać…

Miko
Gość
Miko

Hmm… Ten zapach jest ładny, ale…
jego początek zupełnie mi się nie podoba. Podchodziłem do niego kilka razy próbując i na dłoni i na papieru. Na po godzinie czy dwóch zapach łagodnieje i zaczyna mi odpowiadać, jednak to otwarcie zdecydowanie mnie odpycha.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A kto pamięta pierwszego Adidasa w biało niebieskim podełku?Właśnie dziś próbowałem jedną z wód toaletowych Trussardi i bardzo mi przypomina ten zapach.Z tym że Trussardi kosztuje ok £80 a Adidas kosztował wówczas coś ze 40DM…1989 rok…

Mariusz
Gość
Mariusz

Kurcze, serio myślałem, że mało jest osób zakochanych w tych perfumach, a tu proszę. Fenomen.
I mnie to nie dziwi, bo mógłbym się w tych perfumach kąpać 😉

Unknown
Gość
Unknown

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Mat SuitThings
Gość
Mat SuitThings

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Mat SuitThings
Gość
Mat SuitThings

Poruszę przy nich temat przydatności od produkcji.
Ponieważ kupiłem je będąc w gimnazjum lub wcześniej, ponad 10 lat temu … Dziś mam jeszcze 1/3 flakona.
I wydaje mi się że nadal są w porządku, a stały cały czas na półce w słońcu, gdzie resztę kolekcji trzymam w szafce i pudełkach, w sezonie w którym ich nie używam 🙂
To pocieszająca informacja w związku z doniesieniami że przydatność perfum to 3 lata. Zwłaszcza jeśli mamy zapachy które były limitowane.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja pamiętam, używałem go namiętnie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

NIE MUSZE PAMIĘTAĆ MAM GO PRZED SOBĄ 😉

Marek Kwiatkowski
Gość
Marek Kwiatkowski

To nie jest ten Adidas dawnych lat… ,ten zapach absolutnie się nie równa do tamtego,wielka strata w zapachach,szkoda ze tamten juz nie jest produkowany.