Cartier de Lune znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl
W Douglasach i Sephorach chyba go jeszcze nie ma, ale znalazłem w Warszawie małą prywatną perfumerię i jakież było moje zdziwienie, gdy Cartier de Lune stał sobie już na półce. Testy były szybkie, jedynie nadgarstkowe i blotterowe.
Przez skórę wyczułem, że nie warto paplać całego ciała. Miałem rację. Są tutaj lekko posłodzone kwiaty, które stanowią 80 % całego wrażenia. I nawet jeśli oceniać ten element, to rewelacyjnie odkrywczy nie jest, nie jest też solidny. Pozostałe 5 % to udział zimnej nuty na początku i 15 % dla dziewczęcych piżm w końcówce. Tak się złożyło, że perfumy są zabójczo nietrwałe, więc idiotyczna mieszanka nie męczy zbyt długo. Więcej się powiedzieć nie da.
Nuty: czerwony pieprz, jałowiec, kapryfolium, róża, konwalia, cyklamen, nuty drzewne, piżmo
Rok powstania: 2011
Twórca: Mathilde Laurent
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa występująca w pojemnościa 45 i 75 mL; ceny nie pamiętam
Fot. z fragrantica.com



