12 lutego 2011

Guerlain L’Art et la Matière Tonka Imperiale — stal komór gaz.

Są perfumy, o których poznaniu nawet nie marzę. Wtedy najczęściej albo zapachu nie poznaję, albo przeżywam wielką niespodziankę. W przypadku Tonka Imperiale było to drugie „albo”. Radość tym większa, że jest to najnowszy zapach Guerlain ze słynnej kolekcji L’Art et la Matière (to z niej pochodzi Bois d’Armenie), i pierwszy jaki mam przyjemność poznać. Potencjalnie najlepszy z ekskluzywnej siódemki. Oczywiście wnioskuję to tylko na podstawie nut.


Tytoń, kadzidło frankońskie, wanilia, migdały, bób tonka, miód, ambra, rozmaryn, przyprawy, drewna… brzmi imponująco, czyż nie?

I imponująco jest. Kompozycja jest nasycona składnikami o wielkiej mocy. Dosłownie. Tonka Imperiale jest PIERWSZYM zapachem w mojej karierze, który okupiłem ponad centymetrowymi bąblami na skórze. Sztuka wymaga cierpienia. Im wyższych lotów, tym katorga większa można powiedzieć. Empirycznie potwierdzona zasada po wspólnym pożyciu z pachnidłem, zdaje się być słuszna. Pojawia się element perwersji.

Zabójczy tytoń. Tętni nikotyną i chlorofilem. Tworzy początek na miarę spalanych opiłków magnezu. Razi feerią drobnych ukłuć. Nie powala mocą i słodyczą jak Tobacco Vanille Toma Forda, ale jest po stokroć bardziej wyrafinowany. I nie ciepły. A przynajmniej nie tak ciepły, jak możemy się spodziewać. Może to zasługa tonki, która już od początku wnosi pewną dozę metalicznego zimna. Ten początek przypomina mi zapach, pokrytych stalą kwasoodporną, komór gazowych. Unosząca się z Tonka Imperiale, złowieszcza woń cyklonu B wprawia w osłupienie, zastanowienie, nawet podziw. Nie pozostawia obojętnym. To ten, niezmiernie rzadko spotykany w perfumach, mariaż tonki i migdałów nadaje kompozycji zimne tony już od tytoniowego początku. Stalowe, zabójcze akordy trwają w najlepsze, szokują jednoznacznością skojarzeń, są.

Co niezwykłe, nawet słodka baza, którą skonstruowano wokół jakże ciepłych akordów miodowo-drzewnych, nie jest tak gorąca, jak byśmy tego oczekiwali. Ponieważ Tonka Imperiale jest jak szafot. Bo jest tu i stalowa gilotyna, i oblany oliwą stos ze świeżo ściętych drew. Jest bawełniany sznur przesiąknięty ostatnim potem wisielców. I płonąca, lekko kopcąca pochodnia też jest. Dziś ostatnim życzeniem skazanego były lody waniliowe z migdałami. Bez cukru.

I powiem Wam coś na koniec. Zaraz za niepokonaną Tildą stawiam Tonka Imperiale wśród ubiegłorocznych premier. Sztuka perfumeryjna najwyższych lotów. Szokująca, ale wielka.

Nuty: tytoń, wanilia, migdały, bób tonka, miód, ambra, rozmaryn, przyprawy, sosna, drewno cedrowe, olibanum
Rok powstania: 2010
Twórca: Thierry Wasser
Cena, dostępność, linia: w Polsce niedostępne; we flagowym butiku Guerlain przy Polach Elizejskich w Paryżu kosztuje 168 euro; tylko jako 75 mL; woda perfumowana

Fot. nr 1 z lvmh.com
Fot. nr 2 z www-sul.stanford.edu
Fot. nr 3 z albumy google
Fot. nr 4 z fotobank.ru
Fot. nr 5 z kontrreformacja.webpark.pl

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

28
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
27 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Marcin Budzyk-WermińskiAnnaKatarzynaLeokadia PumeksMagdalena Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

wiedziałam, że może być ciekawy
ale, że aż tak, to nie przypuszczałam

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Jest zabójczo ciekawy. Dla mnie to najciekawszy migdał na świecie. Najciekawsza tonka i najciekawszy (choć nie pierwszoplanowy) tytoń.

Łukasz
Gość
Łukasz

Kiedyś pani Toccacie oberwało się publicznie za cyklonowe insynuacje, Teraz Ty?! 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Mnie się nie oberwie. Trzeba umiejętnie korzystać z języka i nie popadać w paranoję.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jeszcze trzeba było napisać, że jest to zapach umierających ludzi w tych komorach…
masz jakieś granice??

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Granice są po to, żeby je przekraczać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ps.

jeszcze słówko…:)
a gdyby tak reklamodawcy z powodu notki o komorach gazowych się z bloga wycofali:):):)

i zaproszonka przestały przychodzić:):):)

zapewniam, rzecz jest do wykonania:)
zabawne – prawda?
Ciekawe, co byśmy wtedy wąchali?):)
"Brutalu" formy i treści….:)

Łukasz
Gość
Łukasz

Marcinku, rzecz korzystna, lecz nie w miejscach publicznych :PPP

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Reklamy są tylko dodatkiem, który NIE WPŁYWA na treść artykułów na stronie. To dlatego Nie Muzyczna Pięciolinia pozostaje najchętniej czytanym polskim blogiem o perfumach. Niesamowity styl, regularność i recenzje najnowszych zapachów, niemal tuż po premierze, są tym, co wyróżnia to miejsce. I wybacz, ale skojarzenie z komorami gazowymi jest rzeczą naturalną. To, jakie obrazy zapachy przywołuje do naszej głowy chyba nie zależy od nas samych. A nie pewno nie bezpośrednio. Niektórych wyobraźnia tworzy całkowicie abstrakcyjne rzeczy. Inni o perfumach piszą analitycznie. Ja staram się łączyć dwie rzeczy. Czasami efekt jest komiczny, czasami przerażający. Zawsze jednak staram się dane wyobrażenie odnieść… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To, że coś pachnie jak cyklon B to nie jest nic niezwykłego.
Co więcej, cyjanowodór jest składnikiem zarówno migdałów, jak i cyklonu B, więc porównanie do zapachy komór gazowych, mimo że bardzo prawdziwe i nie lekkie, jest w pełni uzasadnione. IMO.
Iza.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

@ autor "Ten początek przypomina mi zapach, pokrytych stalą kwasoodporną, komór gazowych" – skoro Ci przypomina to musiales byc w takich komorach, w trakcie uwalniania cyklonu B. Chyba, ze tak sobie wyobrażasz to miejsce – niby niewielka róznica, ale zasadnicza. Mi również zapachy uwalniaja wodze fantazji. Dzieki zapachom wyobrazam sobie wiele rzeczy, z ktorymi nie mialem nigdy do czynienia. Oczywiscie inna sprawa czy te wyobrazenia są prawdziwe. To jest chyba właśnie fenomen węchu. W dobie siusiakow na krzyżu i innych "instalacji" stworzonych przez "wielkich artystów" nic juz nie jest tematem tabu. Jakolwiek mocne porównania przestają robic wrażenia. Nie robilbym z… Czytaj więcej »

Jo
Gość
Jo

pierwszy raz czytam tak poetycki post o perfumach, kusisz zapachem 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Jo. Ten zapach jest naprawdę niezwykły. Z tego powodu i recenzja wyszła ciekawa.

Jo
Gość
Jo

zapachu nie znam, choć mam słabość do marki i szukając opisu zapachu trafiłam na Twój blog, ale zauroczyłeś mnie sposobem pisania, w którym czuć pasję i zmysł artystyczny 😉

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Jo. Dziękuję za miłe słowo. To dla mnie bardzo miłe i ważne. No i zapraszam do innych recenzji również. Ostrzegam jednak, że większość będzie gorsza od tego. Na rynku debiutują przeważnie gnioty. Mało jest naprawdę wartościowych perfum.

Jo
Gość
Jo

zameldowałam się na dłużej ;), a Petite Robe też nieźle oceniłeś ;), nie martw się, nie poproszę o dobranie zapachu, tu musi zaiskrzyć albo zaistnieć chemia jak wolisz 😉

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Jo. Ostatnio Guerlain ma zwyżkę formy. Ich zapachy zaczynają do mnie mówić. Znasz ich limitowaną Lys Soleia? Piękna lilia.

Jo
Gość
Jo

nie było nam dane się poznać, a może konkurować z Pamplelune ;)?

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Jo. To dwa różne zapachy, ale Lys Soleia nawiązuje do poziomu dawnych AAllegorii z Pamplelune na czele. Jak będziesz w perfumerii to zerknij. Warto.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Banał.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale jad sączysz… strasznie "żmijowa" ta twa "wypowiedź"

Anne Mari
Gość
Anne Mari

Co decyduje o tym, czy jakieś perfumy trafiają na polski rynek, czy nie?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cyjanowodor nie jest jedynym skladnikiem cyklonu B.
Poza tym porownanie do komor gazowych jest wysoce niesmaczne i niestosowne.

Magdalena
Gość
Magdalena

Wiele czynników.
Po pierwsze sam rynek. Czy już są na nim pozycje górnopółkowe czy nie. Im więcej marek zdecyduje się na wejscie tym wieksze prawdopodobienstwo, że za nimi pójdą następne (efekt domina).
Atmosfera wokół marki:
1) Zaangażowanie national teamu
2)reakcje klientów etc.

Leokadia Pumeks
Gość
Leokadia Pumeks

Lepiej późno niż wcale: ku mojemu zdumieniu i radości natrafiłam dziś na ten zapach w perfumerii D. w Arkadii. I muszę przyznać że jest MEGA. Z uwagi na tonkę od roku przymierzłamam sie do Good Girl, ale bardzo dobrze że go nie kupiłam. Tonka Imperiale to poprostu INNA LIGA. Nie ma o czym mówić, pora zacząć odkładać, może do gwiazdki uzbieram na to cudo 😜

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Rany, Marcinie, zabił mnie ten zapach. Wczoraj mnie wzięło na testy – szorowałam chyba z 15 min rękę a dziś jeszcze pachnie. No trudny zapach, nie ma co 😉

Anna
Gość
Anna

Powiem szczerze, że dziwi mnie skojarzenie z komorą gazową. Dla mnie to bardzo subtelne, ciepłe, pudrowe perfumy z lekką nutą metaliczności, i owszem. Bardzo wywarzone, harmonijne i z klasą, nie powiem. Ale absolutnie nie wzbudziły we mnie jakichś kontrowersyjnych skojarzeń, nie określiłabym ich zdecydowanie jako hardcorowych. Zresztą właśnie to wyróżnia moim zdaniem markę Guerlain, która tworzy perfumy do noszenia a nie jakieś dziwologi.