21 kwietnia 2011

Guerlain Shalimar Parfum Initial — schizofreniczny irys

Guerlain Shalimar Parfum Initial znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

W końcu się doczekałem. Próbka Shalimar Parfum Initial leciała do mnie pół Polski. I doleciała!

Zapach ma być z założenia lżejszą, bardziej współczesną wersją klasyka. Przy takich postulatach i dodatkowo różowej barwie płynu pojawia się w podświadomości obraz potencjalnej porażki pod względem perfumeryjnym. Z drugiej strony to wciąż Shalimar i zepsucie czegoś tak dobrego wymagałoby wielkiego wysiłku. Jaki wobec tego jest Parfum Initial? Czytaj dalej…

Na tle klasyka wyróżnia się mocnym irysowym wstępem. Duża doza marchewkowej aury przenosi nosiciela w mokre, okołokorzeniowe obszary. Iskrzące cytrusy są tu ledwie tłem, mało znaczącym śladem. W wyniku tych zabiegów uznaję kłącze irysa za jedno z podstawowych tworzyw Parfum Initial. Dodatkowo trzeba zauważyć, że z karotkowego obrazu powoli przemienia się on w irysa pudrowego, salonowego niemalże. Kwiat ten ma wyjątkowo schizofreniczną postać w tych perfumach. I obawiam się, że może ona być trudna do przełknięcia dla oponentów tej nuty.

Później Parfum Initial nie wkracza na klasyczne tory swojego protoplasty. Wciąż jest pudrowy. Z czasem dochodzi również trudna w określeniu nuta kwiatowa. Do tego etapu jest to naprawdę dobra wariacja. Komplikuje się sprawa w chwili, kiedy zaczynam czuć gumę balonową, różową watę cukrową lub landryny (jak kto woli). Zapach staje się lekko chemiczny. To tak jakby wpuścić Dodę z Mandaryną na salony Belwederu. Niemożliwy do zrealizowania scenariusz w Parfum Initial ma jednak miejsce. Dostojny irys jest przekrzykiwany przez słodkie, wiejące ulepem „coś”. W stosunku do klasyka zabrakło szalonej wanilii, animalnego pazura, drzewnych i dymnych konotacji. Shalimar został obdarty niemal z całej swojej niepowtarzalności. Tego wrażenia nie zmienia też baza, o której trudno cokolwiek powiedzieć. Jest wysłodzona, wtórna, piżmowa, ale jednocześnie w miły sposób ciepła. Na poczet zalet zaliczę też to, że nawet najgłębsze nuty nie sprawiają wrażenia posągu, a raczej stale poruszających się na skórze cząstek. Parfum Initial migocze na ciele feerią nut, choć to, że są one średnio ciekawe to już inna sprawa.

Ogólnie jestem trochę zawiedziony. Świetny irysowy początek i stopniowa degrengolada to najkrótsze z możliwych określeń na marcową premierę Guerlain’a. Trzeba też zaznaczyć, że podobieństwo do klasyczego Shalimar’a jest raczej tylko umowne. Na mój nos to dwie, niemal zupełnie różne kompozycje.

Nuty: bergamotka, pomarańcza, nuty zielone, wetiwer, irys, jaśmin, paczula, róża, piżmo, bób tonka, wanilia, karmel
Rok powstania: 2011
Twórca: Thierry Wasser
Cena, dostępność, linia: produkt w Polsce niedostępny; woda perfumowana dostępna w pojemnościach 40, 60 i 100 mL

Fot. nr 1 i 3 z deluxe-lifestyle.ro
Fot. nr 2 z galeriaexpo.glazadesign.pl
Fot. nr 4 z darklove12.pinger.pl

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
33 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
15 lata temu

Irysowo-landrynkowy Shalimara?? Chyba byśmy się nie polubili, więc nawet nie targam się na próbkę.

JAROSLAV
15 lata temu

nareszcie jest!
czułem że to będzie delikatna porażka.
Thierry Wasser odkąd w 2008 obiął stanowisko naczelnego nie pokazał niczego ciekawego 🙁
są wyjątki:
(oprócz wcześniej wspomnianego zapachu TONKA IMPERIALE)
liczę na to że ODE A LA VANILLE się obroni.
jak dla mnie niedoścignionymi zapachami tego perfumiarza jest POUR HOMME SALVADOR DALI,oraz AQABA CLASSIC,którą posiadam 🙂
liczę rownież że IRIS GANACHE pochodzący z tej samej linii co TONKA IMPERIALE pokaże swoją klasę.
pZdR

Anonimowy
Anonimowy
15 lata temu

Dla mnie on nawet nie jest przeciętny i zupełnie nic nie ma wspólnego z edp

Anonimowy
Anonimowy
15 lata temu

A ja mimo wszystko jestem goromnie ciekawa tego zapachu i przy najbliższej okazji muszę powąchać – chyba są już w Polsce? W końcu to Guerlain – grzech nie poznać, a flakonik i kolor piękne:)

Marcin Budzyk
15 lata temu

* Parfum Initial, z tego co się orientuję, nie będzie dostępny w Polsce podobnie jak Ode de la Vanille. Polecam wobec tego Allegro.

Anonimowy
Anonimowy
15 lata temu

Polecam kupiłam 100 ml i są boskie, przetestujcie, anie słuchajcie opinii tych jakoby krytyków!

Natalia
Natalia
5 lata temu
Odpowiedź do  Anonimowy

Dokładnie. Zapach to mistrzostwo świata i przeskakuje klasyczny shalimar o dużo

Anonimowy
Anonimowy
15 lata temu

Mam już te perfumy, będą dostępne w Polsce już niedługo. Uważam, że zapach jest otulający jak kaszmir, ciepły i zmysłowy. Bardzo kobiecy i mniej przytłaczający jak jego pierwowzór, który z resztą jak dobrze pamiętam również powstał z dodania wanilii do zapachu Gigi(nie wiem czy tak to się pisze)Ciszę się, że powrócono do pięknego flakonu z 1925roku. Ogólnie bardzo ciekawa propozycja połaczenia klasyki z nowoczesnością.

Agnes
14 lata temu

Jestem w trakcie testowania tych perfum. Są juz dostępne w Sephorze, więc śmiało można wąchać. 😉 A zapach jak to zapach, są zwolennicy i przeciwnicy.

Anonimowy
Anonimowy
14 lata temu

Dla mnie cudo!!! Klasyka edp nie cierpiałam , bardzo natomiast lubię Shalimar Light edt. Shalimar Initial urzekł mnie od pierwszego "psika" piękny pudrowy, kobiecy, otulający zapach !!!

Anonimowy
Anonimowy
14 lata temu

ja również uważam że Shalimar Initial jest piękny, ma w sobie nutę starego klasyka, ale różni się i dobrze, po co stwarzać takie same zapachy. Jest nieprzeciętny, dla ludzi którzy mają charakter i nos, a nie dla tych którym podoba się coś co podoba się wszystkim bo ma większość takich samych nut w xxx perfumach stojących na półkach.

Anonimowy
Anonimowy
14 lata temu

Ten zapach jest rewelacyjny , najpiękniejszy w ciepłe dni ,stawiam go na płce obok Miss Dior Cherie ,przypomina nieco Flowerbomb ale nie jest chemiczny jak on. Shalimar właśnie kupiłam na aukcji i czekam na paczuszkę:)

Anonimowy
Anonimowy
14 lata temu

Mam ta wodę ale nie widzę w tym zapachu nic schizofrenicznego , jest ładny pudrowy ,troche cukierkowy, pieprzny ,ciut zalatuje marchewką, większosc zapachów z irysem ma pieprzną nutę np Treselle avon

Anonimowy
Anonimowy
14 lata temu

Nie wiem dlaczego autor jest z wody niezadowolony jak dla mnie młodej osoby jest zapachem nowoczesnym i jak najbardziej udanym ,pudrowy cukierkowy ale nie słodki kojarzy mi się z takimi pudrowymi cukierkami z dzieciństwa

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

Dostalam próbki tego zapachu. na pierwsze "wąchniecie" myslalam ,ze fatalny, ale cudnie sie rozwija, otula, pachnie pieknie i dlugo. Poluje teraz na wieksza ilosc. Moze ktos z tych niezadowolonych mi odstapi?? :)))

Gudrun S.
13 lata temu

Po dziesiejszym testowaniu Initial stwierdzam, że wolę zdecydowanie Ode od Initial. W Ode czuję klasyka, a tego właśnie oczekuję od perfum, które w nazwie mają słowo Shalimar – jakiejś kontynuacji, nawiązania do klimatu czy charakteru perfum. Klasyczny Shalimar prócz erotyki posiada charakterek:) Hmm, Initial zalatuje banałem, niestety. Za okrągłe to to, za pospolite – całkowity brak magii.
Owszem, jest to przyjemny zapach, ale brak mu charakteru. Z L`Eau jest jeszcze gorzej. W ogóle nie podoba mi się, że Shalimar się tak rozmnożył.
Zgodzę się we wszystkim z p. Jarkiem i dodam, że szukam okazji do skosztowania Iris Ganache – bardzo ciekawi mnie ten zapach, choć pewnie powinnam bardziej lgnąć do Tonka Imperiale;)
I chyba na szczęście, nie posiadam żadnej ilości Initiala. Dla mnie, z zapachów z irysem np. Insolence jest bardziej magnetyczny.

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

MP.
Mój , od pierwszej chwili gdy znalazł się na mojej skórze z pojemności próbki , by następnie z niecierpliwością oczekiwać na pełno wymiarowy flakonik .
Upajam się jego irysowo-herbacianą wonią , przez długie godziny , gdyż na bardzo długo roztacza zapachową aurę .Codziennie kusi mój wzrok niezwykle piękny flakonik , zdaję sobie sprawę iż już mam go w dłoni , a chwilę później jestem w ,,wiosennym ogrodzie z poranną filiżanką Earl Grey'' .
O gustach się nie dyskutuje , widocznie mój ma konstrukcję cepa , więc staję w obronie Shalimar Initial .

Marcin Budzyk
13 lata temu

Nie, nie. Nie ma żadnej konstrukcji cepa. Wręcz przeciwnie. Myślę, że każdy człowiek, który potrafi dostrzec piękno zapachu, o nim mówić, bronić własnych racji już z definicji ma wyszukany gust. Wyszukany dlatego, że świadomy. Przynajmniej takie jest moje zdanie.

Co nie zmienia faktu, że mnie ta wersja Shalimara nie przypadła całkiem do gustu.

Anonimowy