20 kwietnia 2011

Ksiądz wyklina z ambony fanów zapachów i lakierów do paznokci

Czy wiecie, że większość z nas jest bardzo zagrożonych na opętanie przez szatana z powodu naszej zapachowej pasji? Jeśli macie trochę wolnego czasu to posłuchajcie, co ksiądz mówi na ten temat. Tylko czekać, aż kobiety noszące perfumy zostaną nazwane przeklętymi, a mężczyźni okażą się diabłami w ludzkiej skórze. O zapachach jest wzmianka w dwóch miejscach wypowiedzi tego księdza, więc jak komuś się nudzi to zapraszam (na początku jakość trochę kuleje). Czytaj dalej…

Fot. nr 1 z terapieautorskie.pl

Pozostałe recenzje

24 października 2021

Dior Miss Dior Eau de Parfum 2021

Wersji poprzedniej nie pamiętam (choć opisałem na blogu). Znam tę jeszcze wcześniejszą, która miała wyczuwalny paczulowy niuans i była naprawdę dobra – możliwa do zapamiętania…
A teraz mamy perfumy Dior Miss Dior Eau de Parfum 2021

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
fqcior
10 lat temu

Czy to jest jakiś żart?? Czy ten ksiądz postardał zmysły (bądź został opętany…)?

Anonimowy
Anonimowy
10 lat temu

Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć. 🙂

Łukasz
10 lat temu

W którym miejscu wyklina użytkowników zapachów? Bo nie zauważyłem. Mówi tylko o pachnącym krzyżyku, który pomógł mu pokonać szatana u dziewczyny 17-letniej.

Ale nie ma żartów. Społeczeństwo jest opętane. Jesteśmy opętani przez nadmierne przywiązania do różnych rzeczy. :-((

Marcin Budzyk
10 lat temu

Na końcu Łukaszu.

Prawi o spalaniu kadzideł w szatańskim kontekście.

I później jeszcze mówi o aromaterapii.

Marcin Budzyk
10 lat temu

No i o malowaniu paznokci mówi na początku. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
10 lat temu

Jak już o tym mówimy, to niecierpliwe czekam na Archives 69

Daria

Anonimowy
Anonimowy
10 lat temu

dla mnie to chore

martarawska
10 lat temu

Nawet pokemonom się dostało….. biedny Harry Potter. Ja to bym się też Koziołkowi Matołkowi przyjżała….broda, rogi…

A tak poważnie to PRZERAŻAJĄCE!!!!

Anonimowy
Anonimowy
10 lat temu

no cóż jestem opętana: maluję paznokcie na czarno albo czerwono, używam żelu do włosów:), noszę pumpy latem:)ćwiczyłam jogę, jestem uzależniona od Internetu, mam naszyjnik z buddą i uwielbiam kadzidła,słucham metalu, przeczytałam kama sutrę, aaa ikony są chrześcijańskie więc coś mu się pomieszało
"synchronizacja półkul mózgu"-rozumiem, że mam jakoś połączenia między nimi zniszczyć:)?
i co jest złego w pozytywnym myśleniu?

Anonimowy
Anonimowy
10 lat temu

Ja się pocieszam, że jawnogrzesznica wtarła cały drogocenny olejek w stopy P. Jezusa i nie było jej szkoda (zamiast sprzedać i pieniądze rozdać ubogim), a w Pieśni nad Pieśniami jest dużo tekstu o zapachach i nikt tego nie potępia.
A gdyby Pan Bóg piętnował perfumiarzy, to dlaczego O. Pio rozsiewał zapach fiołków?

Nie podobał mi się sposób przekazu tego ks., ale wydaje mi się, że chciał pokazać pewne mechanizmy i zagrożenia, które dla nas są niewinne i nieszkodliwe, a rzeczywiście mogą (ale nie muszą) otwierać nas na rzeczywistość duchową, niekoniecznie dla nas dobrą.

orlandowoolf
10 lat temu

Ten ksiądz nie jest wyrazicielem opinii całego kościoła, a nawet, z tego co wiem, został "suspendowany". Natomiast, w ramach ciekawostki powiem, że stosunkowo niedawno wyświęcona Joanna Molla bardzo lubiła dobre perfumy. Nikt nie widział w tym problemu.

Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

o Matko…to ja już wiem czemu jestem ateistką:)
w tej chwili u mnie tolerancja-zero:)do leczenia się człowiek nadaje…
koniec z malowaniem się , perfumowaniem, słuchaniem muzyki 🙂
"po umiłowaniu krzyża będziemy sądzeni"…myślałam,że Boga mamy miłować;)

Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

romaterapia
Modna dziedzina będącą połączeniem medycyny naturalnej i zielarstwa. Polega na wprowadzaniu do organizmu pacjenta czynnych biologicznie substancji zapachowych z olejków eterycznych pochodzenia roślinnego poprzez inhalacje, masaż, kąpiel lub kompresy.
Olejki eteryczne mają działanie dezynfekcyjne, są stosowane w leczeniu grzybic i świerzbu, mają dużą skuteczność antyseptyczną. Uśmierzają lokalnie ból, wzmacniają mięsień sercowy i regulują krążenie krwi. Niewłaściwie stosowane powodują miejscowe podrażnienia skóry, co może doprowadzić do powstania pęcherzy i zapaleń. Stosowane we właściwych dawkach powodują jednak lepsze jej ukrwienie.
Używane w aromaterapii olejki eteryczne są bardzo skomplikowanymi mieszaninami kilkuset związków chemicznych, co sprawia, że nie zawsze możliwe jest ustalenie ich całościowego składu chemicznego. Mieszaniny te niemożliwe są też często do odtworzenia w warunkach laboratoryjnych. Z tego powodu olejki eteryczne nie są traktowane przez lekarzy i farmaceutów jako typowe leki. Są jednak intensywnie badane naukowo, bo od tysięcy lat z powodzeniem były używane w medycynie naturalnej.
Wobec trudności z włączeniem aromaterapii w system medycyny naukowej stała się ona polem aktywności środowisk głoszących “wiedzę alternatywną” i ezoteryczną.
Aromaterapia jest więc zjawiskiem o wiele szerszym niż stosowanie sprawdzonych metod wziewnych medycyny akademickiej. Krytyka aromaterapii dotyczy między innymi głoszenia okultystycznych teorii energetycznych, mających tłumaczyć jej działanie, a także niesprawdzonych hipotez o przywracaniu homeostazy organizmu przez zabiegi aromaterapii – nie znane są mechanizmy takiego procesu. Nienaukowość metod stosowanych przez niektórych praktyków aromaterapii pokazują też badania stwierdzające obecność związków rakotwórczych w dymie będącym efektem spalania aromaterapeutycznych kadzidełek.
Trwają dyskusje i badania dotyczące skuteczności aromaterapii w leczeniu różnorodnych dolegliwości. Z jednej strony publikowane są wyniki badań potwierdzających jej skuteczność (leczenie cierpiących na bezsenność, Lancet, 1996), z drugiej wykazujące, że działanie aromaterapii nie jest większe niż efekt placebo.
Często aromaterapia prezentowana jest razem z metodami wywodzącymi się z okultyzmu, takimi jak reiki, homeopatia czy leczenie piramidami. Kursy, na których wykładane są jej zasady, łączone są z głoszeniem pseudonakuowych teorii irydologii, feng shui czy astrologii. Może to prowadzić do podważenia wiary w metody naukowe, w końcu zaś do relatywizmu poznawczego. Niebezpieczeństwo aromaterapii polega również na powolnym przyjmowaniu niesprawdzonych i nieprawdziwych poglądów. Fascynacja tą dziedziną może być pierwszym krokiem do akceptacji twierdzeń ezoterycznych, filozofii energii kosmicznych, okultyzmu a wreszcie magii. Należy zatem bardzo jasno oddzielić naturalne działanie zapachów od ideologicznej otoczki aromaterapii.

Wybrane źródła:
Władysław Brud, Pachnąca Apteka, Warszawa 1998

Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

Rozumiem, że muzyka Mozarta to też zakazany owoc?

Mozart był masonem, ale to nie przeszkadza Kościołowi, ponieważ skomponował też Mszę C- Moll i Requiem.

Anonimowy
Anonimowy
9 lat temu

Ksiądz N. tak do kupy potępia wszystko:)
Potępia to, co może prowadzic do nadmiaru emocji i uzaleznienia od materii.
Ale, także to, co może prowadzic do spokoju ducha i ciała , do innego spojrzenia na rzeczywistośc, do przestrajania mozgu na inne fale – bo wierny ma byc głupi , posłuszny i usłuzny, wierzyc tylko w to , co mówi kościół
i bron boże , żeby nie dostapił do zobaczenia rzeczy jakimi są.
To kościół ma miec władże nad duszami wiernych a i materii doczsnej nie popuści , tyle , że zbytnie przywiązanie do materii nie bardzo mu w tym duchowym panowaniu tym pomaga :)Duszyczki się wymykają na rozne strony.

inna sprawa ,że nie każdy dojrzał do zobaczenia rzeczy jakimi są 🙂

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

biskupi powinni księży psychiatrycznie badać zanim wypuszczą na ambonę.Wstyd że chory czlowiek tak publicznie się poniża.

Katie
3 lat temu

Ten ksiadz nie potepia zapachow samych w sobie, tylko kadzidel pochodzacych z podejrzanych zrodel (Chiny, Indie), o aromaterapii mowi w kontekscie medycyny alternatywnej, w ktorej jest cala masa szarlatanow. Nie zabrania malowac paznokci, ale popatrzcie na paznokcie pomalowane delikatnym rozowym kolorem, a takie agresywne czarne.. – czy nie ma roznicy?

Jesli ktos ma w domu figure Buddy, to wyznaje innego Boga. Czy jest wiec chrzescijaninem? Czy chce nim byc? Jesli kocha Chrystusa, to czemu trzyma Budde..?

Tez kiedys cwiczylam joge, uprawialam medytacje – do dzisiaj wyrzucam z siebie smieci, jakie mi z tego zostaly. Demony tylko czekaja na to, zebysmy poszukiwali "rozwoju duchowego" poza kosciolem – jestesmy wtedy bezbronni. Demony beda udawac dobro, a po cichu tylko sie ciesza, ze oddalaja nas od Jezusa, od wszelkiej obrony.

Co do milosci Krzyza… Tak, Krzyz w naszej wierze jest nierozerwalnie zwiazany z miloscia Boga do nas. Jezus byl samym dobrem i miloscia, ale swiat tego nie wytrzymal. Swiat nie potrafi zdzierzyc tej Prawdy, ktora glosil, wezwania do poboznosci, kochania siebie nawzajem i porzucenia nienawisci… Ukrzyzowal wiec Tego, ktory przyszedl siebie dac… Krzyz jest symbolem totalnej milosci.

Ludzie nie umieli kochac Jezusa, kiedy ten zyl, a Jego Boskosc jeszcze sie nie objawila przed ludzkimi oczami. Ale teraz, kiedy wiemy, ze Jezusa zamordowano, a On nawet to przyjal jako swoja ofiare, kiedy wiemy, ze zmartwychwstal bo byl prawdziwie Synem Bozym – kiedy mamy tyle dowodow, caly Jego zyciorys, to nawet teraz nie potrafimy Go kochac…

Kochac Jezusa oznacza rowniez milosc do Jego Krzyza, wdziecznosc za Jego ofiare.

Kiedys z przymruzeniem oka sluchalam dobrych rad ksiezy, zeby nie zajmowac sie joga, akupunktura, szkolami steinerowskimi – ale dzisiaj, po tym, jak sama przezylam nawrocenie z tego pokreconego swiata duchowych poszukiwan, calym sercem potwierdzam slusznosc tych ostrzezen.

Ten ksiadz jest autentyczny. On naprawde zna spustoszenie, jakie czyni zly duch… To naprawde jest koszmar, realny koszmar, a zaczyna sie "niewinnie"…

K.

Katie
3 lat temu

Sa rozne rodzaje muzyki, moze byc muzyka pelna harmonii albo taka, ktora bardziej przypomina jazgot niz muzyke. Chodzi tylko o odroznienie, jaki jest przekaz – czy dobry, czy zly.

Ciagle chodzi o odroznianie dobra od zla, co nie zawsze jest oczywiste. Czasami zlo, mrok, bywa bardzo ukryte. Trzeba dobrze patrzec, wsluchiwac sie, zauwazac, wyczuwac, zeby lepiej rozpoznawac to, z czym mamay do czynienia.