To będzie zapach, który z powodzeniem zdobędzie tytuł najgorszej męskiej premiery roku. Tak mniemam. Pamiętajcie najbardziej prymitywną recenzję na Nie Muzycznej? Tak, to recenzja klasycznego Davidoff Champion. Teraz znana marka wypuszcza jego pierwszą reinterpretację. Champion Energy pojawi się na rynku w lipcu, a nosem jest wciąż Aurelian Guichard. W nutach raczej…
Będzie to woda toaletowa występująca w pojemności 30, 50 i 90 mL, do tego deo stick i balsam po goleniu.
EDIT 05.10.2011: Recenzja zapachu znajduje się tutaj: KLIK




