Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
16 kwietnia 2012

Armani Code Luna — waniliowa słodycz kwiatu pomarańczy

Armani Code Luna znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Szybki rzut nosa na najnowszą premierę Armaniego nie pozwala widzieć w Code Luna złego pachnidła. Ale już na wstępie chłodzę zapał poszukiwaczy dziwności – Mirabilis to zapewne nuta powstała w laboratorium bez udziału natury, złudzenie. To jednak bez znaczenia. Są inne walory! Czytaj dalej…

Budyń cytrynowy.

Code Luna ma bardzo słodki, budyniowy wręcz początek. Trochę przypomina mi Dior Addict, ale jest lżejszy. W tym konkretnym przypadku te mleczne, nieomal cukierkowe nuty mają swe źródło w skrzyżowaniu wanilii i roziskrzonych, skoncentrowanych kwiatów cytrusowych. Te w stanie czystym pachną trochę jak kisiel owocowy. Użycie wanilii z kolei przesuwa kompozycję w klimaty budyniowe. I to nie jest wada.

Armani Code Luna to perfumy mocno otulające, ciepłe, kwiatowe. Udane, choć dość nieskomplikowane. Nie kojarzą mi się też ze srebrzystym chłodem księżyca. Jeśli już muszę się do czegoś przyczepić to do rozwoju zapachu w czasie, który polega tylko na słabnięciu akordów początkowych. Nie ma tu klasycznej piramidy a sama baza lekko trąci chemią. Lekko.

Nuty: wanilia, kwiat pomarańczy, bergamota, petitgrain, gruszka, bób tonka, drewno cedrowe, kwiat księżycowy
Rok powstania: 2012
Twórca: Dominique Ropion
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana; za 75 mL zapłacimy 359 zł
Trwałość: świetna, ponad 10 godzin

Fot. nr 2 z wizardreceipt.com

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

13
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
13 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
MamciaAnonimowyElżbietaFeline4premiere Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
diggerowa
Gość
diggerowa

bardzo chętnie przetestuję, bo klasyka uwielbiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ciekawy, ale i tak bym nie kupila

"Bless the Mess" ::: LenaLona.blogspot.com
Gość
"Bless the Mess" ::: LenaLona.blogspot.com

Była próbka w instyle jeśli się nie mylę, więc miałam okazję przetesować, ale powiem szczerze, nie powala, tak jak cała seria code zresztą. widać nie dla mnie zapach…

Pozdrawiam cieplutko z Sosnowca 😀
Lona
http://lenalona.blogspot.com/

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Diggerowa. Myślę, że może Ci się spodobać. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Anonimowa. A dlaczego? 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Lona. Każdy ma inny styl. Code Luna jest może nie najwyższych lotów, ale znam gorsze pachnidła.

4premiere
Gość
4premiere

Fajnie to opisałes:)
generalnie nuta bazowa taka sama, a ksiezycowe cudo mocno zbajkowane:)I mocny w steżeniu jak wersja poniekąd mająca byc chłodniejszą:)

Feline
Gość
Feline

Tu przyznaje racje-nieskomplikowane,nieprzekombinowane "przytulne" i cieple.Jestem przerazliwie krytycznym odbiorca,wiec po tej nowosci nie oczakiwalam niczego dobrego.A tu masz,mila niespodzianka-i to dla mnie,ktora nie znosi zadnych cytrusowych "kfiatkuf" !!!! Jedno "ale"-zapach nadaje sie raczej na zimniejsze misiace-latem nalezy uzywac raczej oszczednie!!!!
Mily zapach.Nadaje sie do adopcji. ))

Elżbieta
Gość
Elżbieta

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Elżbieta
Gość
Elżbieta

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Elżbieta
Gość
Elżbieta

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam ten zapach, czy sa jakies podobne perfumy do Luny? Z gory dziekuje za odpowiedz i przepraszam ze bez polskich znakow.

Mamcia
Gość
Mamcia

Nie ukrywam, skusiło mnie porównanie do Addicta.. hmmm.. oczywiście zamówiłam w ciemno, czekam na przesyłkę, udało mi się zakupić wersje z 2012 roku 😉
pozdrawiam