Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
22 kwietnia 2012

Kenzo Madly! — nie tylko dla kobiet ta dymna róża

Shot z kampanii Kenzo Madly.

Nareszcie! Jeszcze przed polską premierą udało mi się dorwać do Kenzo Madly. Kadzidło frankońskie, cedr, wanilia, róża, heliotrop – te nuty robią wrażenie, bardzo duże wrażenie. Nie mniejsze robi kampania marketingowa ze stroną madlykenzo.com na czele oraz wszystkie materiały nań. Jak do tego ma się zapach?


Start nie jest dobry. Za mocną i wyraźnie wyczuwalną nutą kadzidlaną idzie sporo syntetycznych kwiatów. Poza tym głowy nie dam, czy mówimy w przypadku Kenzo Madly o labdanum, o kadzidle frankońskim, czy jeszcze jakimś innym. Ten żywiczny… Czytaj dalej… akord przyjął tu formę dość nieokreśloną, pylistą, laboratoryjną wręcz. Zdaję sobie sprawę, że to „zepsucie” głównych składników w głowie może wynikać z użycia innych, kiepskich komponentów (np. czerwonego pieprzu).

Popioły wulkaniczne.

Głębiej kompozycja jest gorąca, wyraźnie wysłodzona, lekko dymna. Momentami przypomina Paestum Rose w charakternie męskiej, różanej manierze. W ogóle czas działa na korzyść Kenzo Madly. Po szokująco chemicznych pierwszych minutach zapach uspokaja się. Spokojnie tli się na skórze. Umyka z niego plastikowy heliotrop, a jego miejsce zastępuje ciemna, bogata w olejki róża. Pojawiają się też wątki drzewne, lekko słodkie, kremowe wręcz, przypominające bardziej sandał a nie cedr. I wciąż osnute w zawiesisty woal dymu.

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że Kenzo Madly nie jest zapachem tylko dla kobiet. Na męskiej skórze wytraca sporo kwiatowego ciągu. Nawiązuje do rozgrzanego powietrza, które unosi się nad dogasającym ogniskiem. Kobieca skóra akcentuje kwiat pomarańczy i heliotrop, choć głównym wątkiem kompozycji na każdym ciele pozostaje żywiczna róża.

Nuty: kwiat pomarańczy, kadzidło, heliotrop, róża, piżmo, drewno cedrowe, czerwony pieprz,
Rok powstania: 2011
Twórca: Aurelian Guichard
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana o pojemności 30, 50 i 80 mL
Trwałość: dobra; 6-7 godzin

Fot. nr 2 z desktopnexus.com
Fot. nr 3 z extremescience.com

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

14
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AnonimowyMoonaFashionecticMarcin Budzyk"Bless the Mess" ::: LenaLona.blogspot.com Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Beata
Gość
Beata

A kiedy będzie w Polsce?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tylko z tą multikolorowościa przesadzili jeśli zapach faktycznie jest taki, jak go opisałeś.

"Bless the Mess" ::: LenaLona.blogspot.com
Gość
"Bless the Mess" ::: LenaLona.blogspot.com

ooo pierwsze słyszę, nie widziałam , ze kenzo ma takie perfumy!

Pozdrawiam i zapraszam do siebie
Lona

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ten zapach jest okropny. Przypomina palona pióra i odór zwęglonego mięsa. Fuuuj

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

*Beato. Nie wiem. Jeszcze nie wiem.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Anonimowy. Z tą kampanią w ogóle trafili, jak kulą w płot. Zapach zupełnie nie jest w klimacie kolorowych motylków. Z drugiej strony nazwa – Madly – bardzo udana. 🙂 To trzeba powąchać.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

*Lona. To nowość. W Polsce Kenzo Madly jest jeszcze nieosiągalny, ale polecam czujność. Wart jest testów.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Anonimowy. Odór zwęglonego mięsa? Palone pióra? Cieszę się, że ktoś ma takie skojarzenia. To znaczy, że perfumy nie cierpnią na największą bolączkę dzisiejszych czasów – nijakość. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z przyjemnością bym potestowała. Opis bardzo frapujący

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie testuję kupioną w internecie próbkę. Nie wiem, czy się znam, ale gdybym się znała, powiedziałabym, że dawno nie wąchałam tak dobrze skomponowanego czegoś. Jest mi może na początku trochę za bardzo jeżynowo/fioletowo/kwaśno (?), ale może w tę stronę skojarzenia idą z powodu dużej ilości fioletu na opakowaniu. Zapach charakterystyczny, jak to Kenzo, ale klasę ma niebywałą. Chyba go kupię. Pozdrawiam, Panie Marcinie. Wierna czytelniczka.

Fashionectic
Gość
Fashionectic

Marcinie potrzebuję pilnej rady: EDP CZY EDT? Mam przy sobie edt i mi się bardzo podoba, zastanawiam się tylko czy EDP nie traci tej takiej jakby czystości? Który wybrać?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A juz myslalam ze nic mnie nie zaskoczy po Rive gouche, YsL, Skin Trusardi, Le feu Miyake czy niszowe Etro ….A tu taka niby niepozornosc , wydawaloby sie wodniste swieze Kenzo, …..jakie ogromne zaskozcenie! Nie lubie swiezakow, lubie dym, paczule, ambre, kadziwdla, przyprawy etc
…I tu jest wszytsko plus dymna roza jak …w Midnight Poison Diora ….ale ….Kenzo przebil Diora , wilkie Wow ! zakochalam sie i musze je miec …natychmiast ! Ogromnie polecam…

Moona
Gość
Moona

piekny nieoczywisty zapach ale …wersja edt …jest wyborna ! kwasna dynmosc…majstersztyk 🙂 kocham:)))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ARCYDZIELO ! Mam edp : poczatek dla mnie akurat najprzyjemniejszy, potem z 8 godz trwa zapach ziol, kwiatow, lekko czuc pasieke…tak, na zagranicznym forum ktos pisał, ze to zapach naturalnego propolisu…i cos takiego rzeczywiscie czuc, ale pieknie sie komponuje z reszta…OGOLNIE JEST TO CUDO DLA WIELBICIELI KLIMATOW SIERPNIOWYCH ROZGRZANYCH UPALEM ŁĄK. Przypomina mi troszke Guerlain'a L'instant edp – tylko lzejszy, rozcienczony. Tak ziolowo-kwiatowo-pszczelarsko musiało pachnieć w chatce prasłowiańskiej wiedźmy.