Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
18 października 2012

BFG2012: czekolada w perfumach i jej nie-święta historia

Podczas tegorocznego Blog Forum Gdańsk miałem okazję zaprezentować krótką historię czekolady i pokazać, że blogi beauty to nie tylko makeup i kremy. Pachnąca blogosfera też istnieje! Mój występ dotyczył głównie wspomnianej słodkości w perfumach, choć nie tylko. Czytaj dalej…

Quetzalcoaltl (rys. z Codex Borbonicus).

Pieprz, papryka, wanilia. Te trzy przyprawy dodawali do swoich napojów Aztekowie. Podobno dzięki temu napar z ziaren kakaowca zyskiwał przyjemny smak i potężne działanie afrodyzjakalne. Naród ten wierzył, że kakaowiec jest darem Quetzalcoatla – ich najważniejszego Boga. O

Do Europy przyprawa ta trafiła w XVI wieku za sprawą Hernana Cortesa. Zdobyła sporą popularność wśród wyższych sfer. Dodatkowo przepisy na napoje kakaowe zostały wzbogacone o przyprawy z Azji – cynamon i goździki. Dzięki temu smak mógł być modyfikowany w jeszcze większym stopniu i trafić w bardziej wymagające podniebienia.

Historia czekolady mlecznej i tej w tabliczkach to jednak dopiero wiek XIX. Wtedy to niemiecka firma Jordan & Timaeus zdecydowała się połączyć kozie mleko, kakao i cukier. Pomysł był strzałem w dziesiątkę. Skopiowali go na wszystkich kontynentach. Popularność czekolady wciąż rośnie i jej przyszłość wydaje się niezagrożona. Przejdźmy więc do meritum.

Kakaowiec.
Owoc kakaowca.

Aromat ten stanowił też sporą zagwozdkę dla perfumiarzy, ale przez wiele lat kakaowiec był rośliną martwą dla zapachowego przemysłu. Zmiany nadeszły wraz z rozwojem technik ekstrakcji. Pachnące molekuły udało się wydrzeć tej roślinie dopiero za sprawą ekstrakcji nadkrytycznym dwutlenkiem węgla. Stosunkowo niedawno odkryto inny rozpuszczalnik, który zdał egzamin podczas klasycznej ekstrakcji. Obie ingrediencje pachną podobnie z zastrzeżeniem, że absolut nadkrytyczny ma delikatniejszą, mniej ziemistą woń. Niestety, naturalne komponenty nie są wykorzystywane w przemyśle perfumeryjnym ze względu na cenę. Lub też są wykorzystywane bardzo rzadko.

Dlatego pierwsze syntetyczne zamienniki kakao i czekolady powstały już w latach 70, ale wówczas była to naukowa ciekawostka i odkrycie samo dla siebie. Na praktyczne wykorzystanie czekoladowych molekuł nadeszła pora pod koniec XX i na początku XXI wieku. Wtedy na szeroką skalę zaczęto stosować akordy pralin, akordy kakao i czekolady. Szczególną obfitość tych zapachów mamy w perfumerii niszowej. Uczestnikom mojej prelekcji zaprezentowałem dwie kompozycje. Pierwszą z nich było Musc Maori, które nawiązuje do woni kakao z mlekiem i wanilią. Po przeciwnej stronie stanęły perfumy Montale Chocolate Greedy przypominające gorzką tabliczkę i surowe ziarno kakaowca.


Mimo olbrzymich kłopotów logistycznych i organizacyjnych uważam, że prezentacja wypadła bardzo udanie. Uczestniczy mieli też okazję powąchać nadkrytyczny ekstrakt kakao, klasyczny absolut oraz syntetyk o zapachu gorzkiej czekolady. Za pomoc w oprawie zapachowej dziękuję perfumerii GaliLu oraz Quality Missala.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z wikipedia.com lub mat. prasowych

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

15
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
15 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
FelineAnonimowyKatarzyna KamińskaMarcin BudzykNastka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Musiało być świetnie. Szkoda że do Gdańska mam tak daleko.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a fotki masz?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a co by Pan polecił dla kobiety – Musc M., czy Choc. Greedy?

Nastka
Gość
Nastka

Mam odlewke MM i uwazam ze to najpyszniejsze perfumy na swiecie. prezentacja bardzo ciekawa :):):):)

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Anonimowy. Z tego, co wiem, to było świetnie. 🙂 Przynajmniej według ludzi, którzy mi o tym powiedzieli.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Anonimowy 2. Na razie zdjęć nie mam. Prawdopodobnie będą później, lecz trudno mi określić, co znaczy "później". Jak je dostanę, to na pewno wrzucę na stronę. Obiecuję.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Anonimowy 3. Na pewno bardziej kobiecy jest zapach Parfumerie Generale – Musc Maori. Chociaż ChGreedy też bym nie przekreślał. Polecam testy.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Nastko. Również uważam, że Musc Maori zasługuje na określenie "pyszny". 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak zwykle super ciekawy wpis. Ala.

Feline
Gość
Feline

Ha! Jaki zbieg okolicznosci! Ja tu sobie wlasnie pachne MAT Chocolat,delikatny,srednioslodki zapach,ze zdziebko chemiczna baza…
Ale przyjemny.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Alu. Dziękuję za miły komentarz.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

* Feline. Nie wiem, jaką wersję Mat masz. Uważam, że stara pachnie jednak nieco ciekawiej niż nowa. Chociaż do mnie ogólnie ten zapach nie przemawia…

Katarzyna Kamińska
Gość
Katarzyna Kamińska

Marcinie, cudownie się czyta wszystko co napiszesz. Z wielką chęcią bym Cię posłuchała 🙂 pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jest filmik z Hyde Parku na Blog Forum Gdańsk, zaczynasz w 25 minucie 22 sekundzie

http://www.youtube.com/watch?v=WnWSgMmVug4

Feline
Gość
Feline

To ten reformowany Mat.
Nie wali z nog,ale to mily,nieprzekombinowany zapach na jesien.
W bazie nieco syntetyczny….