31 października 2012

Dolce & Gabbana Pour Femme (2012) — ambitna słodycz

Dolce & Gabbana Pour Femme znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Nowa odsłona Dolce & Gabbana Pour Femme podoba mi się. Bardzo mi się podoba, choć z klasykiem nie ma nic wspólnego. Powiem tak: zapach zbiera plusy w różnych kategoriach. Nie są to plusy duże, ale zebrane razem pozwalają upatrywać w tych perfumach jedej z ciekawszych, damskich premier tego roku. Co więc w nich mamy? Czytaj dalej…

Malina.

Na pewno zachwycone będą fanki wanilii. Tutaj to główna składowa kompozycji. Nie jest jednak przesadnie puchata, ani zbyt kuchenno-ostra. W bazie zyskuje pewną pozytywną manierę, ale o tym jeszcze nie teraz. Drugim akordem Dolce & Gabbana Pour Femme są łakocie: maliny i marshmallow. Ja bym to nazwał po prostu malinowymi marshmallow. 🙂 To jednak szczegóły. Najważniejsze jest to, że perfumiarz wykreował te akordy za pomocą chemicznych składników. Brzmią one nadzwyczaj naturalnie (malina jest rośliną martwą dla perfumiarza, o marshmallow nawet nie wspominam; dlatego w perfumach stosujemy wyłącznie syntetyki). Owoce są dojrzałe. Bardzo dojrzałe. Muszki owocówki już do nich lecą. A przy tym są czerwone  i słodkie. Cukier pulsuje w malinach jak krew w sercu. A wanilia wszystko wygładza. Jest takim osierdziem, które chroni przed zatarciem.

Później mamy nuty kwiatowe. Te są już bardziej stonowana, choć przypominają mi Love, Chloe Eau Intense. Wynika z tego, że heliotrop zmieszany z drewnem i słodyczą to jedno z moich ulubionych połączeń. W Pour Femme czuć dodatkowo owocowe łakocie z początku. Stąd nawet doświadczone nosy nie powinny czuć się znudzone.

I na sam koniec wrócę do wanilii. W bazie Dolce & Gabbana Pour Femme nabiera ona lekko budyniowatej, dymnej twarzy. Efekt jest świetny i chyba każdy się ze mną zgodzi, że jest podobny do Addict’a.

Nuty: malina, neroli, mandarynka, heliotrop, jaśmin, kwiat pomarańczy, drewno sandałowe, marshmallow, wanilia
Rok powstania: 2012
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: bardzo dobra; około 9 godzin

Fot. nr 3 i 4 z huffpost.com

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
41 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
blair
8 lat temu

jestem bardzo ciekawa jak na żywo pachna, choć preferuje inne nuty zapachowe 😉

Olfaktoria
8 lat temu

Mam wersję klasyczną tych perfum już kilka lat i zużyłam dopiero 1/3 zawartości. To zapach "siekiera"-jeden z tych, w przypadku których już niewielka ilość potrafi powalić na kolana 😉 Używam ich niezmiernie rzadko, na wyjątkowe okazje. Jestem bardzo ciekawa tej nowej wersji- słyszałam o niej, choć nie miałam jej jeszcze okazji testować. Zrobię to przy najbliższej nadarzającej się okazji, zwłaszcza, że z opisu wynika, że jest całkiem prawdopodobne, że może mi się spodobać 🙂

sweterr
8 lat temu

ja zawsze z dużym dystansem podchodzę do ich zapachów
męskich nie znoszę
light blue znają chyba wszyscy 😉
a na przedruki barokowej kolekcji już nie mogę patrzec
i tutaj szczerze przyznaję
skosztowałem w douglasie przy chmielnej i zaciskając zęby oddałem honor
to jest zapach, który jest "jakiś" jeszcze się w niego nie wgryzłem, ale na pewno ma osiągniętą tożsamość, nie będąc kolejnym desygnatem pojęcia moratorium
nie wiem tylko, jak z jego trwałością….
a jak odbierasz nowego Hermesa – ma okrągły flakon i Merville w nazwie….

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Muszę koniecznie przetestować.

Feline
8 lat temu

Zgadzam sie zupelnie z Twoim opisem.Heliotrop to jeden z moich ulubionych kwiatow i nut zapachowych (olbrzymi jego krzew hoduje sobie w ogrodzie),i polaczony z cukrowo-waniliowa slodycza daje przepiekny efekt.
Klasyk byl mi za "drapiacy" ten jest bardzo aksamitny.Fakt,rewolucji nie zrobi,ale zaliczyc go mozna naprawde do jednej z najbardziej udanych premier selektywnych tego roku, razem z L`Ambre de Marveilles Hermesa.

sweterr
8 lat temu

a do tego świetny spot reklamowy
PS. przepraszam z błąd w nazwie Hermesa…

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

A jaka jest cena?:)
anna

ewa ble
8 lat temu

Testowałam nadgarstkowo i globalnie…..dla mnie nic ciekawego, słodziak jak każdy inny, ale otoczeniu się podoba i zapewne podobać będzie.Za to Ambrowa woda Hermesa, to cud zapachowy

Una
8 lat temu

Z opisu wynika, że kompletnie nie mój zapach, ale pewnie się spodoba i będzie się dobrze sprzedawać.

Katarzyna Kamińska
8 lat temu

Mniam! Muszę się z nimi bliżej poznać. Świetna recenzja 🙂

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Muszę wypróbować,Addicta uwielbiam do tego stopnia, że spryskuję nim poduszki przed snem.Ewa.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Sweterr. Nie testowałem jeszcze ambrowego Hermesa. Na pewno nadrobię w najbliższych dniach. Obiecuję. 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Anno. Nie znam ceny. Ale na douglas.pl powinna być podana.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Na Douglas.pl jeszcze nie ma tej wody, ale będę sprawdzać, co czas jakiś 😉

Również zachęcam do poznania nowego ambrowego Hermesa!!

I jeszcze jedno: czy znasz może Manifesto od YSL? Jakaś opinia?:)

Pozdrawiam, Anna

Feline
8 lat temu

Ambrowy Hermes to cud miod. Razem z Beige Chanela to moje dwa ukochane nowe nabytki na zime. Rewelacyjnie skomponowane.Polecam tez Ambre L`Occitane,nie nowy ale ciagle przepiekny.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Ja mam pytanie,jaka jest dokładnie nazwa tego ambrowego Hermesa?z góry dzięki.Jola

Katarzyna Kamińska
8 lat temu

Już drugi dzień chodzę po perfumeriach i testuję ten zapach. Jest cudny! Oficjalnie na niego zachorowałam. 😉

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Jolu. Hermes, L`Ambre des Marveilles

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Kasiu. Ja też. W domu często skrapiam nim nadgarstki. Dobrze się nosi.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

marcinie jeszcze nie testowałam Pour Femme ale powiedz proszę czy nie są one z kategorii (choć troszkę)jak Guerlain La Petite Robie Noire?Czy ta słodycz jest podobna?bardzo mnie to ciekawi bo La Petite uwielbiam:)Zależy mi bardzo na Twojej odpowiedzi:)pozdrawiam.Jola

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Jolu. Fanom LPRN nowy zapach DG powinien się spodobać. 🙂 Sam jestem dobrym przykładem.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

dziękuję:)właśnie zamówiłam.Czekam teraz z wielką niecierpliwością:)Jola

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Te perfumy są bardzo podobne do Mont Blanc Legend Pour Femme.

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Jolu. Gratuluję zatem zakupu. 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

* Anonimowa. Masz rację. Oba należą do tej samej rodziny zapachowej.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Posiadam te perfumy… Pachną wręcz przepięknie:) POLECAM!!! Miłośniczki mocnych i wyrazistych zapachów:)

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Szczerze mówiąc Marcinie nie rozumiem. Ten zapach, ładny czy nie zasługuje nawet na jedną trzecią takiej recenzji, i ten wymagający znawca zapachów, którego pamiętam gdzieś w głębi duszy na pewno o tym wie. On by się raczej nie rozpisywał nad syntetyczną maliną z dodatkiem syntetycznej wanilii…
O klasyku ani słowa, za to omawiasz z zapałem wszystkie sezonówki. Wiem, jaki jest tego cel (daruję sobie mówienie tego wprost), no cóż, twój wybór. Ja spodziewałam się po twoim blogu dużo więcej i odchodzę rozczarowana. Ale jak powiedziałam, to twój wybór. Zapewne masz co chciałeś, a ja się co do Ciebie pomyliłam po prostu. Pozdrawiam. Kasia

Marcin Budzyk
8 lat temu

Kasiu, może inne czasy w perfumerii były lepsze, ale te są nasze. I ja staram się oceniać aktualne zapachy wedle poprzeczki tego, co teraz się dzieje. W przeciwnym razie nie mógłbym pisać o żadnych nowościach.

A DG Pour Femme w tej wersji to naprawdę ciekawy zapach. Malina w perfumach zawsze jest syntetyczna, ale tu gra pięknie. Przynajmniej dla mnie.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Jestem fanką klasycznej wersji (używam od lat z przerwami i zawsze do niej wracam, bo lubię wyraziste zapachy). Właściwie przez pomyłkę kupiłam nową wersję i … pięknie pachnie.

Marcin Budzyk
8 lat temu

W takim razie gratuluję zapachowego odkrycia. Mnie nowa wersja też się podoba. 🙂

Anna Czapiewska
7 lat temu

Zapach przepiękny, ale tylko w zimę pięknie się rozwija. Miałam flakon 50 ml, zużyłam połowę i posłałam w świat z nadejściem wiosny. Myślę, że kiedyś do niego wrócę 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Robiłam dzisiaj test nadgarstkowy i niestety nie podchodzi mi ten zapach zupełnie. Na mojej skórze pachnie jak słodkie landrynki. Ale wcale nie jest to jakieś miłe i sentymentalne wspomnienie dzieciństwa, a raczej jakiś dziwny, sztuczny twór. Spodziewałam się czegoś innego – a i ta wanilia (którą bardzo lubię) jakoś niespecjalnie jest wyczuwalna na mnie. Dopiero końcówka robi się na mojej skórze przyjemna.

Iwona Zochowska
6 lat temu

Witam, a'propos powyższego wpisu chodzi za mną nowe jak mniemam wcielenie tego zapachu zamknięte w ciemnoczerwonym flakonie i opatrzone nazwa Intense- czy sa podobne? Tak jak wspomniałam jestem zauroczona ale chętnie posłucham mojego Zapachowego Guru 🙂
Pozdrawiam
Iwona

Marcin Budzyk
6 lat temu

Recenzja jest w Spisie Recenzji. Ale ja wolę wersję klasyczną. 🙂

Iwona Zochowska
6 lat temu

Dziękuję!

Iwona Zochowska
6 lat temu

Właśnie zapoznałam sie z druzgocąca recenzja i po ponownej próbie dochodzę bezsprzecznie i bezapelacyjnie do wniosku: to było fatalne zauroczenie. Marcinie musisz wiedzieć ze moimi faworytami sa Soir de lune Sisley oraz Dior Addict. Profanacja byłoby jednak nosić je codziennie, poza tym koledzy w pracy "dusza sie"… W sumie słusznie wszak nie sa to zapachy na dzień…
Czy mając ma uwadze powyższe preferencje byłbyś w stanie polecić mi kilka zapachów które mogłabym przetestować i zakupić jako ewentualne substytuty moich dwóch arcydzieł? Wiem ze dla Ciebie to przysłowiowa bułka z masłem, ja lepiej odnajduje sie wsród zawiłych paragrafów 😉
Pozdrawiam serdecznie
Iwona

Marcin Budzyk
6 lat temu

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Marcin Budzyk
6 lat temu

Na początek proponowałbym zmniejszyć ilość "psików" Addicta i Soir de Lune. Może to sprawi, że koledzy przestaną się dusić.

Z innych zapachów mogę polecić Guerlain La Petite Robe Noire w wersji Eau de Toilette i Couture, Lancome La Vie Est Belle w wersji Legere, Pure DKNY, Armani Code Luna, Armani Mania oraz Cartier La Panthere.

Iwona Zochowska
6 lat temu

…Twoja wiedza jest imponująca – odpowiadasz z taką prędkością a i zapewne celnie jeśli chodzi o podobieństwa i skojarzenia przedmiotowych zapachów.
Co się tyczy ilości "psiknięć" 🙂 nie jestem killerem – chodzi moze bardziej o rywalizację, w ktorej nie biorę udziału a koledzy wiadomo – klientki powinny opuszczać kancelarię dopieszczone każdym zmysłem 😉
Nie omieszkam wypróbować Chartier La Panthere – coś mi przeczucie podpowiada ze moze stawać w szranki z moim ukochanym szyprem Soir de lune… Z bardziej przyziemnych zaintrygował mnie Armani Code Luna albowiem byłam posiadaczka wersji klasycznej która rownież mogę śmiało zaliczyć do ulubieńców. Nadal chodzi mi po głowie D&G; – moze przetestuje ten klasyczny?
W każdym razie bardzo dziękuje Ci za wszystkie typy i pozdrawiam ciepło!
Iwona

Marcin Budzyk
6 lat temu

Klasyczne Pour Femme to też dobry trop, chociaż ich początek może być zbyt owocowy i przez to infantylny.

Pantera to piękny szypr, ale umówmy się, że z Soir de Lune to raczej żaden dzisiejszy szypr konkurować nie może. To klasa sama dla siebie. 🙂

Pozdrawiam, Marcin.

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

Zapach piękny i wszystko się zgadza co Pan Marcin o nim pisze. Niestety projekcja zerowa. Zapach dla kobiet , które boja się pachnieć.
ANNA W.