22 lutego 2013

Balenciaga Paris L’Eau Rose — piłowanie w niszowym stylu

Znacie uczucie, które towarzyszy piłowaniu paznokci? Znacie. To teraz wyobraźcie sobie, że ktoś chciał je wyrazić za pomocą zapachu. Nie mówię oczywiście o woni pilnika lub pazurów, ale o samym wrażeniu.

Balenciaga Paris L’Eau Rose to jedna z najdziwniejszych różanych kreacji, jakie znam. Osobiście uważam, że pachnie okropnie i testy tego pachnidła były drogą przez mękę. Katorga odbyła się jednak w ciekawej scenerii. Pomysłu nosom Balenciagi nie mogę odmówić.

Na początku wydawało mi się, że wącham zapach męski, taki prosto z półki „sport”. Czułem tani akord fresh oparty na geranium i sporej ilości białych piżm, które zioną fartuchem lekarskim. A później zaczął się z tej tragedii wyłaniać obraz ukształtowany w logiczną całość. Szokująca syntetyczność piżm została zmieniona na woń starych, drewnianych schodów. Na sportowym geranium wyrosła zaś subtelna róża. L’Eau Rose na tym etapie wydaje się tępy. I właśnie  teraz przypomina to uczucie piłowania. Można je też porównać do faktury gładkiego, ale nieoszlifowanego kamienia.

Zapach odbieram wręcz jako niszowy. Mój nos nie znosi tego typu wariacji, ale poziomem oryginalności Balenciaga L’Eau Rose zachwyca. Zresztą biorąc pod uwagę ciekawe, wręcz genialne poprzednie perfumy tej marki (Paris i Paris L’Essence) nie może to dziwić.

Przeglądają spis nut nie mogę być do końca pewien, co odpowiada za to niesamowite wrażenie. Może to cyprys? Może jakieś nowe białe piżma? Co by to nie było, sprawia, że L’Eau Rose wyróżniają się na półce perfumerii. Poznanie tych perfum uważam za obowiązkowe.

Nuty: róża, fiołek, cyprys, jeżyna, piżmo, drewno cedrowe, paczula, cedr
Rok powstania: 2013
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 50 i 75 mL
Trwałość: średnia, około 5 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
33 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Trza powąchać bo ja lubię takie dziwności 🙂

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

brzmi ciekawie

thaPrincezz
8 lat temu

Czyli albo ugna sie pode mna nogi, albo bede uciekac 🙂 nie moge sie doczekac az powacham :))

Olfaktoria
8 lat temu

Może Ci się to wyda zabawne, ale najbardziej do poznania tego zapachu zachęca mnie… różowa barwa płynu we flakonie. Jako że mam ewidentną słabość do perfum w tym kolorze, nie omieszkam przy najbliższej nadarzającej się okazji sprawdzić, czy Balenciaga Paris L'Eau Rose będzie miała szansę zasilić szeregi mojej kolekcji 😀

Renata
Renata
8 lat temu

Brzmi jednoczesnie zniechecajaco jak i zachecajaco. I na pewno ciekawie. Ciekawa jestem choc z Marcinem chyba mamy inny gust. Ja kocham White Patchouli Toma Forda a Marcin niekoniecznie. Uwielbiam takze Eau du Soir Sisleya i Cristslle Chanel – na lato. Plus Un jardin sur le Nil Hermesa oraz eau d'orange verte. A wakacyjnie i sportowo eau dynamisante clarinsa. Tymi zapachami otaczam sie od dawna. Mam wrazenie ze nie sa popularne, z czego oczywiscie sie ciesze :-).

JAROSLAV
8 lat temu

Ciekawy opis.Trzeba będzie się z nim zapoznać:)

Marcin Budzyk
8 lat temu

Myślę, że może Ci się spodobać. 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

Pachnie ciekawie.

Marcin Budzyk
8 lat temu

Tak, to zapach z tych. Raczej obojętna nie pozostaniesz.

Marcin Budzyk
8 lat temu

Według mnie nie ma on nic wspólnego z różem. Ten kolor butelki mnie właśnie odstraszył od testów, bo spodziewałem się landryny (tym bardziej, że w nutach jest jeżyna). A tu wyszło coś naprawdę ciekawego.

Marcin Budzyk
8 lat temu

Recenzja White Patchouli z dawnych lat jest. Teraz staram się oceniać zapachy bez osobistych animozji.

Mnie Paris L'Eau Rose nie przekonał i mnie się nie podoba.
Ale uważam, że to dzieło sztuki perfumeryjnej. Naprawdę. Dlatego staram się wszystkich zachęcić do testów.

Eau du Soir uwielbiam. Cristalle cenię. Zapachy Hermesa również (choć akurat Nil to nie moja bajka). Clarinsa nie testowałem dokładnie, ale z tego co pamiętam to mi się podobał.

I masz rację, to raczej mało popularne zapachy. Trudne i wzbudzające emocje. Ale przecież o to chodzi. Najgorsze są perfumy nijakie.

Marcin Budzyk
8 lat temu

Myślę, że to jednak nie Twój klimat, ale do poznania zachęcam. Zawsze to rozszerzenie zapachowych horyzontów. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Spróbuję koniecznie. Ja co prawda za mocną różą w róży 😉 nie przepadam, ale ostatnio w Douglasie potestowałam różane DKNY Pure. Najpierw mnie odrzuciło, a potem już nie mogłam przestać wwąchiwać się w rękaw. To chyba najmniej inwazyjna perfumowa róża, jaką wąchałam.

Katarzyna Kamińska
8 lat temu

Balenciaga Paris jest boska 😉 Już sobie zaplanowałam, że to będzie mój ciążowy zapach 😉 A z opisu wersja Rose raczej mnie nie przekona. Ale na pewno przetestuję jak będę miała okazję.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Jeśli piłuje, to myślę, że cyprys.;D L'occitane Eau des baux również piłuje nochala, a dominuje w nim cyprys.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Kupiłam je, jak tylko pojawiły się w Douglasie. To był czysty odruch bezwarunkowy – pierwsze powąchanie i już znalazłam się z nimi przy kasie 😉

thaPrincezz
8 lat temu

I to mnie cieszy 🙂 wole nawet jak zapach mnie odstrasza niz gdy nie wywoluje zadnych emocji

Martielle
8 lat temu

Właśnie testuję zapach…na dniach będę go recenzować. I moje zdanie różni się od Twojego:)

Renata
Renata
8 lat temu

Niestety, do niektórych perfumerii nie dotarła jeszcze nowa Balenciaga, więc jeszcze nie podzielę się refleksją.
Wracając jeszcze do Hermesa – to w Nil cenię jego świeżo- -gorzki zapach. Jest to, moim zdaniem, jeden z nielicznych tego typu zapachów, posiadających głębię i intrygujących. Wiele świeżych, typowo letnich zapachów, pachnie "tanio". Np. Green Tea E. Arden może być równocześnie odświeżaczem powietrza.
Dziś na chwilę przystanęłam przy Bottega Venetta. Ten zapach zawsze mnie zastanawia. Ma w sobie coś irytującego i każda upływająca minuta działa na jego niekorzyść. A po 4 godz. pachnie po prostu nieładnie (pojawia się dziwny pudrowy zapach). Nie moja bajka, o nie.

bebe509
bebe509
8 lat temu

no i wlasnie o to chodzi,ze zachecasz do poznania zapachu nawet jak osobiscie nie sa to Twoje klimaty! 🙂 Az z ciekawosci przejde sie do perfumerii i powacham choc do tej pory zadana balenciaga mnie nie urzekla /poza torebka tej firmy ktora mam :)/

Marcin Budzyk
8 lat temu

Testów jest warta. Może Cię zaskoczy. 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

Na serio? Ale jak to? Przecież nie można mieć innego zdania ode mnie, bo moje tylko jest prawdziwe. :))))))))))))))) :PPPPPPPPPP

A na poważnie, czekam na relację. Uwielbiam czytać i starać się zrozumieć inne punkty widzenia. 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

To myślę, że L'Eau Rose też nie przypadnie Ci do gustu. Chociaż to zapach, który zaskakuje (wnioskuję z powyższych komentarzy).

Marcin Budzyk
8 lat temu

Gratuluję zakupu. 🙂

Marcin Budzyk
8 lat temu

Skoro już dwie osoby podejrzewają cyprysa to pewnie tak jest.

Marcin Budzyk
8 lat temu

Na Allegro można ustrzelić jeszcze Cuir Amethyste Armaniego w dobrej cenie. To pierwowzór BV. Piękniejszy i ambitniejszy. Może na Twojej skórze inaczej się ułoży.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

LOL

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

A mnie ten zapach zachwycił, choć innych BAlenciagi nie lubie. Chciałam kupić taniej, wiec szukałam w internecie, ale niestety takie nowości to tylko w Daglasie, wiec dość drogo.

Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Mi przypominają Gucci eau de parfum II, nie wie dlaczego…

BluntGirl
8 lat temu

czy czuć w nich chociaż odrobinę fiołka? Od lat szukam perfum fiołkowych, ale takich pachnących dzikim wiosennym fiołkiem rosnącym na trawnikach, polanach w parkach itp. Nigdzie niczego podobnego nie znalazłam. Ostatnim "fiołkowym trafem" była Balenciaga Paris, ale jest to fiołek typowo "ciężki", przypominający te z doniczek 😉 a ja szukam czegoś lekkiego i wiosennego.

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Mi też przypominają Gucci 2 🙂 Miałam Gucciego, mam i różową Balenciagę 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Fiołek z Fragonada jest wspaniały 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Zapach jest piękny i b.trwały. Nie 5 godzin (aby na pewno był to BAlenciaga???)a ponad 48 h na pasku testera , gdzie perfumy (L'eau du perfum ) D&G; czy Dior "wypachniły się po kilku godzinach!)