Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
15 marca 2013

Chloe See By Chloe… posłuchajcie opowieści silikonów Pameli

Chloe See By Chloe znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Zgodnie z Waszym życzeniem dziś recenzja najnowszych perfum Chloe – See By Chloe. Ostrzegam jednak, że to nie będzie to do końca pozytywna opowieść.

Doceniam See za to, że maluje mi przed nosem, uchem i okiem konkretny obraz. Widzę w tym pachnidle Pamelę Anderson rodem ze Słonecznego Patrolu. I to nie jest żart!

Pamela opala się na gorącej plaży i sięga po olejek. Smaruje się po silikonowym biuście. W See By Chloe jest to akord głowy. Niby budowany przez kwiat jabłoni z cytrusami, ale woń jest to słodka, kosmetyczna, trochę nawet melonowa i przypomina niezbyt drogi i niezbyt naturalny olejek do opalania. Idźmy dalej…

Na tułowiu Pameli olejek wsiąka w skórę. W See By Chloe ten etap jest wyrażony za pomocą białego piżma i białych, zwierzęcych kwiatów: jaśminu i ylangu. Od razu powiem, że mój nos nie rozróżnia tutaj jednej rośliny od drugiej, ale wyraźnie jest zaznaczony ciepły, nieco słodki akord kwiatowy. Jest on według mnie spójny i chyba każdemu trudno będzie go rozdzielić. No, ale to nieważne. Istotą jest fakt, że perfumy Chloe pachną lekko zwierzęco, sztucznie zmysłowo i powoli zaczyna się w nich tlić akord silikonu. Całość sprawia koszmarnie chemiczne wrażenie, ale nie zaprzeczę, że efekt jest dość niezwykły.

Na samym końcu Pamela znika. W sensie, że znika jej naturalne ciało. I co zostaje? Masa akrylowa z paznokci, sztuczne rzęsy, tony make-upu w formie kałuży i dwa dorodne silikony. Pamiętajcie, że cały czas jesteśmy na plaży. Wszystkie gadżety są grzane w kalifornijskim słońcu. See By Chloe świetnie i bardzo naturalnie interpretuje obraz spadku po Anderson. Mamy więc dalej piżmową nutę, ale obok niej syntetyczne drewno sandałowe (wnosi kremowe ciepło) i syntetyczną wanilię (wnosi wrażenie grzanego plastiku).

I mimo że zapach See By Chloe jest koszmarny i odpustowy całkowicie (według mnie), to muszę przyznać, że zachwyca poziom siły wyrazu tych perfum. One mówią swoją własną opowieść. A to jednak sukces, bo większość dzisiejszych premier jest niemrawa i ledwie szepcze.

Nuty: kwiat jabłoni, bergamotka, jaśmin, ylang ylang, piżmo, drewno sandałowe, wanilia
Rok powstania: 2013
Twórca: Michel Almairac
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 75 mL
Trwałość: przyzwoita, około 6-7 godzin

Fot. nr 1 z boisdejasmin.com
Fot. nr 2 i 3 to kadry z serialu S. Patrol
Fot. nr 4 z polskieradio.pl

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

41
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
41 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AnonimowyagataMarcin BudzykAga AgamaMagdalena Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Fashionectic
Gość
Fashionectic

Świetnie napisane! Może wąchając je nie miałam przed oczyma Pameli Anderson, ale były to dokładnie takie same odczucia. Tak czy owak wydaje mi się, że spora butelczyna zaszczyci szafki sporej ilości dziewczyn.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wesoła recka. 🙂 Aż miło się czyta. :PPP

diggerowa
Gość
diggerowa

ja Cię uwielbiam!

Nastka
Gość
Nastka

Niestety zgadzam się że to chyba najsłabszy Chloe w historii, płaski i nijaki według mnie i pachnie taniością.

smerfetka
Gość
smerfetka

A ja nie na temat ale mam pytanie, czy ktoś zaproponujęmi piękną paczulę w perfumach, oprócz Yves Rocher, bo już miałam,,,? Nie musi być słodka, nawet lepiej jak nie za bardzo…!
Dziękuje:)

JAROSLAV
Gość
JAROSLAV

smerfetka A w którym zapachu YR można znależdz paczulę?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeżeli kojarzy Ci się z Pamelą to może jest to zapach dla mężczyzn ;))
bo ja nie chcę być z Nią kojarzona tzn. nie będę ich używać

Martielle
Gość
Martielle

Świetna recenzja, choć zupełnie inna od mojej:) Uśmiałam się 🙂 Pozdrawiam!

smerfetka
Gość
smerfetka

Jartosłavie w Cocoonie Yves Rocher ale juz zostaje powoli wycofywany ze sprzedaży i serce mi pęka z tego powodu!!!Mam jeszcze 2 krople jeżeli chcesz poznać:)

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Tak, pewnie dobry marketing i tak sprawi, że będzie to bestseller. O zapachu tym jest głośno w zagranicznych serwisach, więc pewnie w Polsce też będzie… No i stoi na półeczce z nowościami na wysokości oczu, więc klientki i tak wykupią wszystko. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Taka miała być. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Ja Ciebie też! I nie tylko za perfumy. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Miejmy nadzieję, że to jednorazowy wybryk. Zapachy Chloe darzę wielkim szacunkiem.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Może być niszowa???

A z nie-niszowych piękny jest wycofany Gucci by Gucci EdP. To taka paczula z rumiankiem.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Obawiam się, że masz rację i See By Chloe może stać się prezentem mężczyzn na okazje wszelakie dla partnerek… niestety

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Czytałem Twoją. Bardzo wyważona. 🙂 Ja pozwoliłem sobie na "ciut" więcej ostrości.

JAROSLAV
Gość
JAROSLAV

Smerfetko Cocon YR znam,to wspaniały zapach.Zapomniałem o nim:)
Trzeba będzie zrobić większe zapasy:)

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Wyżej napisałem o Gucci by Gucci Eau de Parfum. Ale jeszcze przyszły mi do głowy So Elixir od Yves Rocher.

Ps. Korzystajcie z funkcji "Odpowiedz" pod postem, na który odpowiadacie, wtedy będzie łatwiej wszystko znaleźć. 🙂 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

See by Chloe to tanizna, miernota i wielkie rozczarowanie… jestem zachwycona chloe chloe – woda perfumowana, a tu proszę! takie nic, nawet pani ekspedientka miała jednoznaczną minę…
Opis pana Marcina trafny i wyczerpujący, jak dla mnie to i tak za duzo czasu poświęcił czasu na "takie" perfumy…
Pozdrawiam wszystkich zapachomaniaków;))

Olfaktoria
Gość
Olfaktoria

Widzę, że powracasz do swojego starego, kontrowersyjnego stylu pisania 😉 Nie podoba mi się flakon tych perfum, a najbardziej to, że jest taki podobny do powstałego nieco wcześniej Balenciaga Paris 😉

Magdalena
Gość
Magdalena

Voleur de Roses l'Artisan może? 🙂

Magdalena
Gość
Magdalena

W Cocoonie przecież.

Magdalena
Gość
Magdalena

Ale że Almeirac zrobił takie coś?? Wierzyć się nie chce, może akurat miał katar?? Albo POTĘŻNE zapalenie zatok? 😉

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Mimo że zapach mnie się nie podoba, to jednak naprawdę uważam, że See By Chloe są obdarzone dużą siłą wyrazu. A o takich perfumach warto pisać. 🙂 🙂

Faktycznie, wszystkie znane mi zapachy Chloe są o wiele, wiele ciekawsze od See. Mam nadzieję, że to jednorazowy wypadek.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Wiesz, jedno Coty i drugie Coty. 🙂 Stąd pewnie podobieństwo.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Magdo, w dzisiejszych czasach perfumiarz musi tworzyć to, co powiedzą "księgowi". Myślę, że on został po prostu zmuszony do skonstruowania takiego czegoś.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

znaczy ja pamelkę lubiałam za małolatki 😛 to musze powąchać 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteście dziwni, ja mam mnóstwo perfum i uważam te za jedne z najpiękniejszych w mojej kolekcji…pozdrawiam.

Aga Agama
Gość
Aga Agama

Wreszcie dzisiaj dopadłam toto..może to sugestia Twoją recenzją ale ja w nich czuję gdzieś tam kołaczący się zapach..samoopalacza..no a reszta to taki słodki ulep.Twój opis idealnie oddaje ten zapach.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Marcinie,Ty jak już napiszesz recenzję… 🙂 . Czy autorem tego zapachu jest ten sam Pan , który skomponował L`Eau de Chloe ? Te uważam -prócz Chloe Love Intense, które uwielbiam- za przepiękne, takie wiosenne (muszą poczekać, bo ładną mamy zimę tej wiosny),ale See By Chloe… co prawda wąchałam je na bloterze, więc być może karton zniekształcił zapach. Pozdrawiam i Wesołych Świąt życzę.Kinia

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

🙂 To ciekawy zapach do wąchania. Żyje, choć do niszowca mu daleko.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Dziękuję. Starałem się wczuć w rolę. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Kiniu, tak. Autor perfum jest ten sam. L'Eau de Chloe to dla mnie zapach naprawdę wyjątkowy. Chloe Love i Love Intense również. W ogóle ta marka ma u mnie wielki plus za całokształt.

Tylko to See im wyszło trochę gorzej.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem skąd tyle " nienawiści" do tego zapachu. Wygląda na to, że zebrało sie tu całe " towarzystwo wzajemnej adoracji" i nikt nie śmiał podważyć zdania pana piszącego tę recenzję.Moim zdaniem zapach całkiem niezły, są zdecydowanie gorsze od niego , za o wiele wyższą cenę. Sugerowanie się czyimś nosem jest malo obiektywną własną opinią.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jak dla mnie jest bardzo ok. A tu widzę, że co by nie powstało to zostanie zjechane do zerowej wartości. Ciekawa jestem jaka byłaby twoja kompozycja. Moim zdaniem nie jesteś zbyt obiektywny w tym co piszesz.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moim zdaniem,ten zapach jest cudowny i długo się utrzymuje:)Ale wszystkie nosy nie są takie same:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a dla mnie to zapach Jill Sander ..bodajże ..Jill Sander( różowy) sprzed ładnych kilku lat – zgodzi się Pan ze mną?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

powinno być .. Zgodzisz się ze mną 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zapach męczący i mdlący dla mnie, jakiś taki maślano – jabłkowy…, trochę kojarzy mi się z Casmir Choparda, pewnie przez tą maślaność 🙂

agata
Gość
agata

Panie Marcinie, co Pan sadzi o perfumach Chloé – Roses de Chloé ?
a przy okazji, to swietne recenzje – uwielbiam je czytac:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli chodzi o Wasze skojarzenia odnośnie tego zapachu i kobiet pokroju Pameli Anderson, to niestety mylicie się…kobiety o takim wizerunku soczyście zlewają się ulepkami typu La vie est belle, itp. które wyczuwalne są z kilkunastu metrów 🙂