Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
15 czerwca 2013

Hermes Eau de Mandarine Ambree — zroszone liście mandarynki

Mandarynka to na lato jedna z najlepszych nut w perfumach – żywa, iskrząca, z odpowiednią porcją słodyczy. Taką ją znalazłem w Mandarine L’Artisan’a. I to będzie już do końca świata mój archetyp w tej dziedzinie. 

Marakuja w perfumach

Hermes postawił na pewną ekstrawagancję. Kuzynkę pomarańczy przełamał marakują. Nuta tego drugiego owocu to typowa odpowiedź na potrzeby massmarketu. Na półkach perfumerii przyjęła się, bo świetnie pasuje do rodziny owocowo-kwiatowej. Odnajdziemy ją m. in. w zapachach Beyonce, Masaki Matsushima Tokyo Smile i limitowanych Escadach. Przy okazji warto pamiętać, że nuta marakui w perfumach zawsze pochodzi od syntetycznych składników. Zawsze.

A swoją drogą, wiecie, że jej prawidłowa nazwa – męczennica – wzięła się z podobieństwa kwiatów do narzędzi męki Chrystusa?

Marakuja

Mandarynka w Eau de Mandarine Ambree

Eau de Mandarine Ambree nie pachnie jednak męczennicą, więc jej obecność w spisie nut ma raczej wyłącznie marketingowe znaczenie. Mandarynka dominuje, chociaż co to za mandarynka… Owoc podany przez Ellenę jest rachityczny, niedojrzały. Nie czuć tu ani musującej słodyczy, ani kwaśniej cierpkości. Nijakość osiąga poziom, którego po marce Hermes się nie spodziewałem.

Słowa końcowe


Jeśli już trzeba opisać te perfumy to powiem, że najbardziej przypominają mi rozcieńczone liście mandarynkowego drzewa skąpo skropione napojem o smaku mieszanki cytrusowej. Gdyby nie sporo chemicznych konotacji, mógłbym zrozumieć kierunek, w jakim poszło robienie tego zapachu. Ale plastik jest wyczuwalny, więc litości nie będzie.

Trwałość, nawet jak na serię wód kolońskich Hermes, jest mizerna. Po dwóch godzinach Eau de Mandarine Ambree znika ze skóry. Znika zanim człon „ambree” zdąży się pokazać, ale to akurat było do przewidzenia.

Nuty: marakuja, mandarynka, ambra
Rok premiery: 2013
Twórca: Jean Claude Ellena
Cena, dostępność, linia: woda kolońska dostępna w pojemności 100 i 200 mL
Trwałość: słabiutka, 2 godziny

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

15
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
15 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
stranalandiaMarcin BudzykAnonimowyAlieneczkaBeata Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Moskievsky
Gość
Moskievsky

Kwiaty męczennicy błękitnej są od lat symbolem korony cierniowej…piękna roślina 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Według mnie Narcyz jest dużo kreatywniejszy.

RóżWKamieniu
Gość
RóżWKamieniu

Nie wąchałam jeszcze, ale na pewno to uczynię. 🙂 Mimo wszystko czuję, ze moze mi sie spodobac, bo np. wersja grejpfrutowa przypadła mi do gustu okropnie mocno. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

uwielvaim zapach mandarynek

Beata
Gość
Beata

Ja też przed testami, ale napewno dam znać jak wypadły, jestem ich bardzo ciekawa.

Alieneczka
Gość
Alieneczka

nie przepadam za zapachami Hermesa…
a i do tego mnie nie ciągnie, mimo, że mandarynki uwielbiam 😉

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Wyglądam nieco jak skonstruowana w laboratorium przyszłości. Piękna

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

🙂 Na razie cicho o drugiej wodzie kolońskiej. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Wersja grejpfrutowa i mojemu nosu przypadła. Niestety, mandarynka dużo słabiej wg mnie się prezentuje.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Ja też, ale tu go nie odnalazłem. 🙁

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Czekam zatem na wrażenia. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

One mają swój klimat. Ja większość uwielbiam, ale rozumiem Cię. Oni zatrudniają cały czas jednego nosa – Ellenę – i styl robienia zapachów jest podobny, chociaż w serii kolońskiej tego nie widać aż tak bardzo jak przy perfumach z linii głównej

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hermes ma świetnych grafików. Ich reklamy są chyba najładniejsze na świecie.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Mnie też się podobają. Zwłaszcza te ogródkowe. 🙂

stranalandia
Gość
stranalandia

To nie jest mandarynka 🙂 to jest klementynka 🙂 bleee…. zapach, który pamietam z dzieciństwa – sztuczny zapach klementynki (do dzis twierdzę, ze to kiepska podróbka mandarynki)z całą masą gorzkich pestek…. I faktycznie ekstremalnie nietrwały… Ambra po klementynce byłaby jakimś ukojeniem, ale się nie pojawia. Dobrze, że mam tylko próbkę 😉