11 stycznia 2014

Eisenberg J’ose Homme — ciacho

Przygodę z marką Eisenberg warto zacząć od najbardziej cenionych perfum. W tym przypadku to J’ose.

Męski, słodki, otarty o mocne fougere z lawendowym brzmieniem. Taki właśnie jest J’ose. Trudno odmówić kompozycji zapachowej charakteru, ale trzeba mieć świadomość, że nie każdy będzie mógł wytrzymać z takim boa na szyi. Bo przyznać trzeba, że męski klasyk Eisenberga siłę ma nieprzeciętną. Nim się obejrzysz już możesz leżeć pod zwałami lawendowej kawy i tonami trzcinowego cukru. Zalecam więc aplikację z umiarem. Spokojnie. Dwa naciśnięcia atomizera wystarczą na cały dzień perfumy są niebywale trwałe.

Pośród wad wyliczam duże podobieństwo do JPG Le Male. Oprócz tego J’ose potrafi uwolnić z siebie jakieś pseudokwiatowe, nieco chemiczne cząstki. Nie dzieje się to jednak zawsze i zdarza się niemal wyłącznie w ciągu pierwszych 30 minut po aplikacji. Mam nawet pewną hipotezę na ten temat i dotyczy ona występujących w głowie nut arcydzięgiela oraz mięty. Oba te składniki, zarówno w wersji naturalnej jak i syntetycznej, mogą dawać wrażenie duszącego kurzu. Jeśli weźmiemy pod uwagę ogólnie ciężki charakter J’ose, to efekt ten będzie spotęgowany. I pewnie stąd te chemiczne skojarzenia.

Perfumy nadrabiają jednak z sercu i bazie. Stają się rozkoszne, kremowe. Przysięgałbym, że czuję w nich kwiat pomarańczy, którego jednak w spisie nut nie ma. Jest za to jaśmin – ciężki, kremowy, słodki i nieco fizjologiczny. Świetne pasuje do tła J’ose. Również baza może się podobać, choć brakuje jej pazura. Jest zbyt potulna i wygładzona na mój nos. Całościowo, męski klasyk marki Eisenberg robi bardzo dobre wrażenie.

Nuty: kawa, lawenda, arcydzięgiel, cytryna, mięta, paczula, drewno cedrowe, piżmo, drewno sandałowe, ambra
Rok premiery: 2010
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: zapach dostępny jako woda perfumowana o pojemności 30 i 100 mL
Trwałość: bardzo dobra, 9-10 godzin

Pozostałe recenzje

24 października 2021

Dior Miss Dior Eau de Parfum 2021

Wersji poprzedniej nie pamiętam (choć opisałem na blogu). Znam tę jeszcze wcześniejszą, która miała wyczuwalny paczulowy niuans i była naprawdę dobra – możliwa do zapamiętania…
A teraz mamy perfumy Dior Miss Dior Eau de Parfum 2021

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
30 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Brzmi bardzo zachęcająco! Kawa, krem, lawenda, słodycz, a nawet jaśmin – wszystko to co lubię. Kiedyś miałem uraz do Eisenberga jako marki, bo konsultantki w Sephora próbowały wciskać te produkty każdemu i na wszystko i przy każdej okazji. Potem powąchałem Le Peche i wpadłem po uszy. Teraz pora osmielić się powąchać J'ose. Wszak nazwa zobowiązuje.. 😉

Raf

smerfetka
7 lat temu

Wersję unisex-J'ose kocham, chodź jeszcze nie targnęłam się na swój flakon, kwestia czasu, anegdotka, będąc w Browarze w Poznaniu psiknęłam się nimi po czym poszłam testować resztę zapachów już na bloterkach.! Po jakimś czasie gdzie nie wejdę mówię do koleżanki,że cały czas chodzi za nami ktoś pięknie wyperfumowany , bo ciągnie za sobą cudowny , ognisty ogon! A koleżanka mówi , kochana to od Ciebie tak pachnie na pół Browaru! Wystarczył jeden maluteńki psik testowy,,,żeby ciągnąć za sobą godzinami , cudowną woń,,,niesamowita trwałość i projekcja:) Kocham to !

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

bardzo je lubie

Ziu
7 lat temu

nie mogę się zdecydować którą wersję wolę czy męską czy damską [zaraz, zaraz, ile jest wersji j'ose? myślałam, że tylko dwie, a właśnie szukając składu natrafiłam na j'ose w zupełnie innych buteleczkach, czy różnica jedynie we flakonie?]. uwielbiam ten otulający, słodki w nieoczywisty sposób, zapach. poleciłam go kiedyś znajomej, która była przez długi czas wierna angelowi, i była zachwycona. żałuję tylko, że nie mogę się przekonać do innych propozycji eisenberga, w każdej jest coś co mi przeszkadza i drażni, a szkoda, bo kolekcja tych flakonów prezentowałaby się pięknie 😉

Beata
Beata
7 lat temu

Dla mnie obie wersje Jose śmierdzą jak Cuba- podroba Dolce Gabbana grantowych. Oba sa plaskie i maja taka charakterystczna nutke niedomytego żula

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Eisenberg jakiś czas temu zmienił flakony na te sześcienne. Oficjalnie zapachy pozostały niezmienione.

Raf

Ziu
7 lat temu

aaa, no i wszystko jasne [bardzo dobrą decyzję podjęli z tymi flakonami]. dziękuję za informację Rafale ;).

Grażyna J
7 lat temu

Składniki przywołują aromat kawy, latem, w Prowansji, z połaciami fioletu w tle 🙂

Energy Luxury
Energy Luxury
7 lat temu

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

Mroczyna
7 lat temu

Mi się podobają obie wersje i damska i męska. Męska jest zdecydowana i z charakterem czyli tak jak lubię. Nie jest to zapach standardowy na mój nos, a trochę zahaczający o niszę. Co do damskiego, to podoba mi się w nim zmysłowość i dla mnie efekt relaksacyjny. Ta woń ciut kojarzy mi się z żelem pod prysznic aromatherapy par Palmolive (podkreslam- ciut!). Na wielki plus obu zapachów jest fakt ich trwałości, bo u mnie niestety zapachy poza Angelem par Mugler trzymają się krótko. J'ose obie zadziwiająco trwalo nawet czuć je po prysznicu 🙂

Eisenbergowi mówię Si i to nie tylko w wydaniu J'ose 🙂

Magdalena Cecylia eM

magdalena switala
7 lat temu

J'ose uwielbiam w wydaniu damskim i męskim, od pierwszego powąchania:) W męskim urzekła mnie ta woń kurzu, połączona ze słodko-kawową nutą. Kojarzy mi się ze starym strychem, nagrzanym letnim słońcem – właśnie w starym domu moich dziadków unosiła się podobna woń 🙂

Marcin Budzyk
7 lat temu

J'ose to klasyk. Jeśli lubisz klimaty Le Male to pewnie Ci się spodoba. Nie jest to arcydzieło, ale na pewno zapach wyróżniający się na półkach perfumerii.

Marcin Budzyk
7 lat temu

Rozumiem, że mówisz o starej wersji damskiej? 🙂 Bo uniseksu chyba Eisenberg nie lansował. Ja testowałem tę wersję przelotem, ale pamiętam, że zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

Marcin Budzyk
7 lat temu

Ja również. 🙂

Marcin Budzyk
7 lat temu

Ja słyszałem, że zapachy poddano zmianie formuły, chociaż (tak jak mówił Raf). oficjalnie pozostały bez zmian. Sam jednak tego nie doświadczyłem, bo nie znam starej wersji J'ose – ani damskiego, ani męskiego.

Marcin Budzyk
7 lat temu

Uważam, że to trochę niesprawiedliwe, ale rozumiem to porównanie. I w małej części nawet się z nim identyfikuję. 🙂

Marcin Budzyk
7 lat temu

Oj, chyba nie aż tak bardzo. Chyba, że mówimy o jakiejś cukierni w Grasse, gdzie słodka kawa leje się strumieniami, a wokół pełno słodkich ciasteczek. 🙂

Marcin Budzyk
7 lat temu

SPAM

Marcin Budzyk
7 lat temu

Trwałe są faktycznie po zbóju. Ja na pewno będę chciał się bliżej przyjrzeć portfolio Eisenberg. 🙂

Marcin Budzyk
7 lat temu

Magdo, piękne porównanie i faktycznie mi również tak się kojarzy. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

J'ose to jedno z moich ulubionych, zapachowych odkryć ubiegłego roku – myślę tu zarówno o wersji damskiej, jak i męskiej. Zapach nie zawiera niczego, co mogłoby mi przeszkadzać, dodatkowe plusy to trwałość i przepiękne, nieprzekombinowane flakony, które tak lubię u Eisenberga.

Marcin Budzyk
7 lat temu

Ja też przepadam za flakonami w wersji minimalistycznej. Eisenberg to ma je świetne po prostu. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Poszedłem go dziś powąchać do S. Pierwsza nuta wydała mi się dość mainstreamowa, ale na szczęście się szybko ulatnia. Potem jest rzeczywiście miło. I tak długo, długo się zastanawiałem jaki inny zapach mi on przypomina aż w końcu dopadłem go (w myślach) – Armani Attitude Extreme! To chyba ze względu na ta kawowa nutę. Ładny jest, ale mieć nie muszę. Coraz bardziej natomiast chodzi mi po głowie, a właściwie po nosie, DSquared2 Potion Royal Black…

Raf

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Panie Marcinie, czy marka Eisenberg (mówie o wodach, perfumach) dostępna jest tylko w sieci Sephora? Szukam w perfumeriach internetowych i nici… 🙁

zelgadia
7 lat temu

Marcinie, a co sądzisz o damskiej wersji J'ose? 🙂 Prócz trwałości oczywiście…

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

wtórne do bólu, jak wszystko od Eisenberga. Jose pachnie jak Rochas man, dużo, dużo starsze perfumy. Eisenberg to najdroższe "alternatywy" na świecie 🙂

Arek

Alosza Chyzeska
4 lat temu

Prawda, szalenie podobne do Rochas man 🙂

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

Prawda, jest ładnie ubraną kopią Rochas Man 🙂

Magda
4 lat temu

Trzeci flakon Tentation gości na mojej półce. Trwałość iście pancerna. Wyprane ubrania nadal pachną tymi perfumami. To nie jest normalne☺

Unknown
3 lat temu

Dobry Wieczór Panie Marcine .Szukam jakiegoś fajnego zapachu do klubu czy mógł by mi pan coś doradzić .