10 marca 2014

Thierry Mugler Alien Eau Extraordinaire

Thierry Mugler lansuje kolejną wariację na temat legendy jaśminu – Aliena. Nowa wersja to Eau Extraordinaire.

Jaśmin, którego w Eau Extraordinaire nie ma

Zdziwił mnie brak jaśminu w spisie nut. Alien bez tego kwiatu to przecież nie Alien. Prawda okazała się jednak inna. Ręczę, że nuta jaśminowa w Eau Extraordinaire występuje. Producent zadeklarował obecność „tiary”, której tak naprawdę w ogóle nie czuć. I gdybym nie miał przed oczami spisu składowych, to nawet bym o tiarze nie pomyślał, o jaśminie owszem. Według mnie nie będzie dużym błędem uznanie, że kwiat tiary w tych perfumach jest bliźniaczy (albo naprawdę bardzo podobny) wobec klasycznego, muglerowskiego jaśminu. Słowo!

Początek Alien Eau Extraordinaire

Start jest zielony, świeży, wzbogacony wręcz o subtelną nutę mokrej gleby i deszczu. Pojawiają się akordy nieco kwaśne. Skojarzenie z nisko rosnącymi liśćmi, które umorusane są ziemią, nie będzie błędem. Nuta herbaciana jest wyraźna i nieco odseparowana od reszty kompozycji. To coś jakby do klasycznego Aliena dodać paru kropel Herba Fresca. Zaznaczam, że kilku, a nie kilkunastu lub kilkudziesięciu. Efekt herbaciany nie jest dominujący. Poza tym nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jest nieco tani i płaski. Na tle mocnej nuty białych kwiatów nie jest to jednak wada wielka, bo „jaśmin” gra pierwsze skrzypce non-stop.

Koniec muglerowskiego Aliena Eau Extraordinaire

Możecie zapytać: „a gdzie środek?”. Nie ma. Nowy Alien rozwija się na skórze powoli, bardzo ślamazarnie. A cały ten rozwój polega po prostu na stopniowym odejmowaniu zielonych akcentów początku i coraz większym udziale kaszmeranowej, nieco przykurzonej bazy. Niestety, kiedy zielone, świeże akcenty ulecą w niebo, całość można podsumować w trzech słowach: „Alien dla początkujących”. Jest prościej, łatwiej, lżej.

Thierry Mugler Alien Eau Extraordinaire – opinia końcowa

Perfumy nie są zmienne i szalone, a przynajmniej nie tak jak inne propozycje tej marki (choć trzeba pamiętać, że Obcy to jednak mało mobilny zapach sam w sobie). Zabrakło mi w nowym Alienie tej iskry, która by wyzwoliła emocje.Odświeżenie i umasowienie legendy to nie są zabiegi, które mogły dać światu dzieło sztuki. I przez ten pryzmat oceniam całość. Na 5 z plusem.

Nuty: tiara (de facto pachnąca jak jaśmin), herbata, neroli, bergamotka, heliotrop, drewno kaszmirowe, ambra
Rok premiery: 2014
Twórca: Dominique Ropion, Veronique Nyberg
Cena, dostępność, linia: zapach dostępny w pojemności 60 mL i 90 mL jako woda toaletowa
Trwałość: średnia, około 5-6 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
smerfetka
7 lat temu

nazwa piękna ale nota średnio mnie zachęca:(

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Obcego lubię wachac ale nie nosić, jaśmin mnie zabija…może ta wersja polubi się z moją skórą
Angel

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Czy wiadomo kiedy będzie w Polsce?

Marcin Budzyk
7 lat temu

To jedna ze słabszych i najbardziej masowych odsłon Aliena.

Marcin Budzyk
7 lat temu

Skoro jest tak jak mówisz, to Eau Extraordinaire faktycznie może ująć Twój nos. 🙂

Marcin Budzyk
7 lat temu

Albo już jest, albo będzie niebawem.

eve
7 lat temu

Nie brzmi zachęcająco, ale jak się u nas pojawi nie omieszkam przetestować.

urszula
7 lat temu

trudno przebić klasyka!

Marcin Budzyk
7 lat temu

Jedna z czytelniczek powiedziała na FB, że już jest na półkach w Polsce. Można więc testować. 🙂

Marcin Budzyk
7 lat temu

To prawda. Klasyka nie przebije nic, chociaż wersje likierowa ostatnio pod względem kunsztu chyba była lepsza (moc miała jednak mniejszą)

Katarzyna Sobótka
Katarzyna Sobótka
7 lat temu

Nie ma tego złego – ja z trudem znoszę intensywne zapachy na dłuższą metę reagując od razu migreną, może ta delikatność w tym przypadku jest jakimś kompromisem 🙂

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Dostałam zaproszenie od Sephory na przedpremiere tego zapachu, więc od wczoraj powinnien być już dostępny do testowania.

Marcin Budzyk
7 lat temu

Jeśli tak to faktycznie Eau Extraordinaire może być strzałem w 9-10. 🙂

Marcin Budzyk
7 lat temu

Masz rację. Już jest. 🙂

Magdalena
7 lat temu

Dla mnie z Eau Extraordinaire problem nie tkwi w samym w sobie zapachu, bo zły to on nie jest, całkiem fajny na cieplejsze ciut dni. Problem polega na nazwie, że to ma być Alien i to Alien wyjątkowy (Extraordinaire wprawia w wielkie wow), gdzie nastawia się na cuda wianki pięknych nut zapachowych, a tu wychodzi zapach tylko normalny taki, że nie za bardzo można powiedzieć coś wyjątkowo dobrego ani wyjątkowo złego, bo jakakolwiek wyjątkowość tego zapachu nie istnieje. Pomimo wszystko dałabym 6.

Magdalena Cecylia M.

Sylwia
Sylwia
6 lat temu

Na początku podkreślę, że nie jestem ekspertem "zapachowym". Bardzo długo trwa u mnie proces akceptacji nowego zapachu i potem trwa wieloletni związek ale… Mój partner od wielu lat namawia mnie na markę Muglera. Przy każdej okazji spryskuje mnie Angel, Alien (klasyk) a Ja…duszę się, kurczę, nie mogę wytrzymać sama ze sobą. Przywołują mi one ciężki zapach kadzideł w kościele. Ale wczoraj nastąpił przełom. Przetestowałam na sobie Extraordinaire i… zakochałam się od pierwszego powonienia. Świeżość, radość, ciepło ale i tajemniczość, delikatność, kobiecość – z tym wszystkim on mi się kojarzy. Przełamię też przeczytane o nim opinie. Na mojej skórze utrzymuje się dłużej niż klasyczny Alien (test nadgarstka). Zatem znalazłam kolejną wieloletnią przyjaźń 🙂 Z czystym sumieniem polecam go kobietom, które chcą się czuć wyjątkowo, niekoniecznie otoczone ciężkim obłokiem mdlących i migrenowych zapachów. Zapach ma nas eksponować a nie przytłaczać i gasić 🙂

Puffka
6 lat temu

Dla mnie są piękne 🙂 Z chęcią się wymienię jeśli ktoś je posiada.

szkiełko
6 lat temu

Ja nigdy nie miałam markowych perfum, te urzekły mnie ostatnio całkowicie. a początku czuję cytrusy a potem głębszy zapach, coś cudownego. Jak dla mnie świetny zapach szczególnie, że pomimo tego, że jest tow oda toaletowa to np szalik pachnie mi kilka dni a nadgarstek na przykład cały dzień, nie mówiąc już o dłoni, która pachnie nawet po kąpieli. Chyba, że źle się myję 😀 Pozdrawiam

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

zapach idealny na lato 🙂 czegoś takiego właśnie szukałam i w końcu znalazłam 🙂 ps. nie jestem fanką zapachów Muglera a tutaj takie miłe zaskoczenie 🙂

Anonimowy
Anonimowy
4 lat temu

W końcu dotarłam do Aliena dla mnie. Lekki, ale czuć jakieś nawiązanie do klasyka. Jest to w pewnym sensie kompromis: trwalosc mniejsza, zapach delikatniejszy, natomiast obywa się bez migreny 🙂
Magda

Splot
4 lat temu

Klasyczny Alien to mój zapach od pierwszego zaciągnięcia. Duszace jaśminowe prosektorium, jak już czytałam, idealnie do mnie i mojego nosa pasuje- i nie mogę znaleźć krzty tolerancji dla innych wersji.

Magdalena Liput
3 lat temu

Alien klasyczny jest dla mnie nienoszalny, mimo, że lubię ciężkie zapachy – Angel edp to mój signature sceny.
AEE bardzo lubię i cieszę się na samą myśl o jego użyciu. Białe kwiaty to dla mnie ciężki temat. Zwykle wychodzi na mnie mydło albo zwyczajnie mnie duszą, a tu wszystko jest wyważone.