7 kwietnia 2014

[NEWS] Etat Libre d’Orange Rien Intense Incense

Etat Libre d’Orange Rien Intense Incense

Znacie klasyczne perfumy Rien? 

Już wersja podstawowa jest mocnym hardkorem i jedną z najbardziej charakterystycznych pozycji w portfolio marki. Rien Intense Incense to zaś coś, czego zupełnie nie mogę sobie wyobrazić.

W nutach znajdziemy aldehydy, kumin, czarny pieprz, róża, ambra, irys, labdanum, paczula, mech dębowy i tony, tony kadzidła. 

Od długiego czasu brakowało mi zapachu Etat Libre d’Orange, który potrafiłby urwać %$#. Ich premiery ostatnio przypominały kpinę w niszy, ale mam nadzieję, że w Rien Intense Incense znów zacznie się coś dziać.

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Magdalena
7 lat temu

Żeby to rzeczywiście nie było rien… Labandum zniechęca, zobaczymy

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

Ja labdanum uwielbiam i cieszę się, że jest tu też róża. Niepokoi natomiast irys i tony kadzidła. Niespecjalnie lubię być chodzącą katedrą Notre Dame 😉 Ale przetestować na pewno przetestuję. W kategorii czarnych pachnideł uwiódł mnie już ostatnio inny zapach i chyba nie będzie łatwo go zdetronizować … A swoją drogą nie spodziewałem się po ELd'O, że pójdzie drogą mainstreamowych marek i będzie wypuszczał flankery..

Raf

Raf

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

….które, co by potrafiły urwać ? 😉 Ewa M.

Magdalena
7 lat temu

Głowę z zachwytu >:)

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

To musiał szyfrem ??? 😛 😉 hehe E. M.

Magdalena
7 lat temu

Ja nie sprecyzowałam czy chodzi o głowę czy o główkę.

smerfetka
7 lat temu

JAK ALDEHYDY TO JUŻ NIE DLA MNIE:(

Anonimowy
Anonimowy
7 lat temu

żadnych nie znam i muszę poznać, ciekawa jestem tych ton, ton kadzidła

czarna 🙂

Ewa Marszałek
7 lat temu

Szyfrem, bo ani nie o głowę, ani nie o główkę się rozchodzi 😉 Marcin tak trochę bardziej otwarcie mówiąc, o niczym innych, jak o pośladkach tutaj napomina 🙂