17 sierpnia 2014

Dior Addict EdP i niszowy mrok owoców

Perfumy marki Dior znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Dior Addict Eau de Parfum

Mroczny, przepalany, bardzo niszowy, a przy tym oszałamiająco piękny. Zapach, do którego trzeba dorosnąć i zapach, który dla wielu bywa za trudny. Dior Addict (oczywiście Eau de Parfum).

Pamiętam, że moje pierwsze spotkanie z tymi perfumami nie było zbyt miłe. Zderzyłem się wówczas z waniliową, dziwną bazą, która nasuwała mi skojarzenie z wymiocinami małego dziecka. Było tam coś obrzydliwie mlecznego, coś brudnego i odpychającego. W zasadzie dziś też to czuję, ale nie jestem tak krytycznie nastawiony do tych elementów i odbieram je jako uzupełnienie całości, sznyt, który sprawia, że Addict jest tak niezwykły.

Początek widzę jako osmolony, wiklinowy kosz z owocami leśnymi. Ta wiklina w sumie też chyba się już pali, a rozgrzane owoce pękają uwalniając gorące soki. Jednocześnie czuć nutę owocową, drzewną i pół kropli hipotetycznego olejku węglowego. Addict zachwyca swoją nietuzinkowością.

Jest mroczny, ale nie jest przesadzony. Ma wiele dziwnych elementów, lecz całościowo jest logiczny i spójny. Kreowana w dziesięć-piętnaście minut po starcie nuta kwiatowa jest przybrudzona, nieco fizjologiczna. To zapewne wyciągnięte do granic możliwości spektrum indolowe. I choć w jaśminie sambaku ilość składników zwierzęcych nie jest tak duża jak w innych odmianach, to wciąż pozostają wyczuwalne. Wtóruje im palone, lepkie neroli i upiornie gęsta, zawiesista róża, a w zasadzie jej ślad.
Zwracam jednak uwagę, że kwiaty w Dior Addict Eau de Parfum nie wychodzą na pierwszy plan. Buchają swoimi smugami z tyłu. Są jednak pełne, kształtne i dojrzałe. Nie znajdziemy tu kwiatowej frywolności, ani świeżości. Akord kwiatowy w tej kompozycji jest genialny, ale mam wrażenie, że dociera do nosa po próbie sforsowania ciemnej, słodkiej powłoki. Jest jakby zmęczony, spocony.

Reklama promująca Dior Addict w chwili debiutu

Tym sposobem dotarłem do bazy, którą opisałem w pierwszym akapicie. Dla mnie to najbardziej hardkorowa część Addicta. Podobnie odbierałem perfumy Versace Crystal Noir, które kojarzyły mi się z zepsutym mlekiem. Prawdopodobnie za ten efekt cieplutkich wymiotów niemowlaka odpowiada drewno sandałowe zestawione z kwiatami i piżmem lub tonką. W obu kompozycjach występują te nuty. I albo ktoś to lubi, albo nie lubi. Ja nie lubię, ale doceniam. I w przypadku Addicta zaczyna mnie to ujmować.
I dla porządku przypomnę, że Dior Addict Eau de Parfum nie ma NIC wspólnego z Dior Addict Eau de Toilette.

Nuty: wanilia, jaśmin, kwiat pomarańczy, akord owocowy, bób tonka, drewno sandałowe
Rok premiery: 2002
Twórca: Thierry Wasser
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 20, 50 i 100 mL
Trwałość: świetna, około 9-10 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
58 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Thierry Wassermann i wszystko jasne:-)

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Wasser, ups;-)

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Eh… ulubiony zapach mojej siostry. Na niej pachnie obłędnie, nie mogę przestać wąchać jej gdy ma na sobie Addict'a. Na mojej skórze to niestety katastrofa 🙁 przypomina zapach zgniłego, nieświeżego mięsa. Wiele razy do tego zapachu podchodziłam i za każdym razem ja i otoczenie komentuje to jako "zepsuty kawał mięsa"… Ale na skórze siostry Addict jest wciąż dla mnie piękny i uzależniający!

Lina

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

szukałam recenzji tego zapachu w Twoim wykonaniu Marcinie! Dzięki! Doczekałam się 🙂
Moje perfumy

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Wasser to Wasser. Mistrz koniec i kropka. Zapach Dior Addict eau fraiche z 2004 roku wyjęty również spod Jego ręki to również arcydzieło! Dzisiejsze "Addicty" to marketingowe pokraki od Francois Demachy, które tylko bazują na legendzie, nie mając z nią jednak, poza nazwą, nic wspólnego… Pozdrawiam. Ania

Ziu
Ziu
12 lata temu

'cieplutkie wymioty niemowlaka' uwielbiam Twoje porównania <3
aż trudno w to uwierzyć, ale z klasyczną, podstawową wersją Addicta się nigdy nie zmierzyłam, a te wszystkie późniejsze wariacje w ogóle mnie nie przekonują i ciągle sprawiają wrażenie rozwodnionych i nudnych. muszę się za edp wziąć i może w końcu zrozumiem fenomen Addicta.

Magdalena
12 lata temu

Przyłączam się do wszelkich pokłonów dla niezrównanego w materii olfaktorycznej Mistrza Wszechwieków Thierry'ego Wassera <3 <3 <3 Własnie Addict jest dla mnie czymś na kształt apogeum zmysłowości. Opisaleś je Marcinie jako mające coś brudnego... przyznam się, że ta część mnie najbardziej ekscytuje, dla mnie ta woń ma naturę do bólu dualistyczną, bo z jednej strony można uznać go jako elegancki, wieczorowy, dystyngowany, ale również jako dziki, nieokiełznany, brudny... co w tym zapachu kocham i od czego I am really addict!!! Choć mogłabym go używac na codzień, to rezerwuje go sobie tylko i wyłącznie na te najpiękniejsze chwile.... Idealnie wpisuje się w słowa i brzmienie zmysłowe piosenki, do której link zamieszczam poniżej i życzę miłego delektowania się zapachem i muzyką, bo nic tak nie cieszy jak łechtanie wszystkich mozliwych zmysłów na raz.

https://www.youtube.com/watch?v=TV6uVGC-BfY

La Beauté Divine et L'Etoile Féline
Magdalena C. M.

Dagmara Wróbel
12 lata temu

Tak, to prawda do tego zapachu trzeba dorosnąć:)

kopytko
kopytko
12 lata temu

Pamiętam dzień, kiedy zetknęłam się z Addictem po raz pierwszy. Był wtorek, deszczowy i chłodny listopad 2002. Wchodziłam do perfumerii i od progu zostałam potraktowana właśnie Addictem – dostałam blotter w charakterystycznym kształcie butelki tej linii. Pani proponowała, że popryska również mój nadgarstek. Dobrze, że się nie zgodziłam, bo przede mną był lot samolotem i nie byłoby gdzie uciekać z tym jakże mocnym aromatem. Moje wrażenie: drewno pomalowane lakierem. Po pewnym czasie wyłonił się waniliowy lakier do podłóg. Nie podobał się. Blotter włożyłam do portfela, gdzie zachował swój zapach przez wiele miesięcy (szacunek!).
Do dzisiaj nie dorosłam do tego, by lubić Addicta. Nie mam wiedzy, by móc go obiektywnie ocenić, ale zupełnie subiektywnie po prostu go nie lubię. Dla mnie jest lepki i duszny. Zupełnie nie widzę siebie w takim zapachu.
To mówiłam ja, odbiorca masowy.

iwonidos
12 lata temu

Ja do tego granatu też nie dorosłam, ale nadal będę próbować, bo wiem, jak bardzo zmienia się z czasem odbiór zapachów. Kiedyś zużyłam Addict 2, ale potem już nigdy do niego nie wróciłam, bo przestał mi się zupełnie podobać.

Marcin Budzyk
12 lata temu

Może za rok, albo dwa. 🙂

A na poważnie. Ja w czasach pierwszej młodości uwielbiałem ciężkie kadzidła i dziwolągi, i wtedy Addict mnie odrzucał. Dopiero po latach zaczął mnie ujmować. Wierzę, że część osób po prostu go nie będzie lubiła i tak po prostu jest. Masowy gust nie ma za wiele z tym wspólnego. Ale zawsze jest szansa, że pewnego dnia i Tobie on pięknie zapachnie. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Flakon zachwycający, ale do zapachu jeszcze nie dorosłam. 😉
porcelanowa

kopytko
kopytko
12 lata temu

Nie mówię, że nie 😉
Po prostu ciężkie, gęste, dymne i słodkie zapachy mnie nie cieszą w obecnym momencie mojego życia. Za to przestają mi sprawiać przykrość zapachy szyprowe i aldehydowe. Ostatnio złapałam się na tym, że przy kolejnym podejściu do chanelowskiej piątki nie cierpiałam jak zwykle, ale znalazłam coś przyjemnego w tym zapachu. Także, kto wie…

Geometry of Nature
12 lata temu

Przeczytałam, zapierając dech w piersiach – sprawdzę GO!

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

to niezwykły zapach. Pragnę go i boję się jednocześnie. Nie mogę przestać o nim myśleć, ale strach, że zostanę przez niego zdominowana jest silniejszy. Twoja recenzja skłoniła mnie wczoraj do ponownych testów. Powrócił niepokój i to jest cudowne…. Moja walka trwa….

Michał K
12 lata temu

Cudowny. Bardzo trafnie ująłeś, że trzeba do niego dorosnąć i jest jednym z tych zapachów, który dla wielu bywa za trudny, często słyszę to w perfumerii… "nie dla mnie, za ciężki, bla bla…"

Nie uważasz Marcinie, że wraz z modernizacją flakonu (atomizera) zmienił się odrobinę również zapach??? Mam w domu oba i starą i nową wersję i nie wiem czy to sugestia klientek, które o tym mówią, czy może sam sobie wmawiam, ale pachnie trochę inaczej, zwłaszcza w końcowej fazie swojej projekcji.

bebe509
bebe509
12 lata temu

Bardzo trafnie to Michale zauwazyes bo to sa dwie rozne wersje . Buteleczka ,ktora Marcin umiescil w swojej recenzji to inny zpach niz ten co skomponowal Thierry Wasser . Ta butelka to Addict EDP skomponowana w 2012 roku przez Francois Demanchy i rozni od pierwotnej wersji – skomponowanej przez Thierrego Wassera w 2002 roku zarowno zapachem ja i buteleczka . Ta w ktorej byla kompozycja Thierrego Wassera miala tylko zloty koreczek wienczacy nasadke butelki a ta ktora przedstawil Marcin ma jeszcze dodatkowo sloty pasek . Z tego co czytalam na anglojezycznej Fragrantice na ta nowa wersje fani zapachu okropnie psiocza . Musze poznac ten zapach bo wstyd sie przyznac ale jakos go omijalam …. . Mysle ,ze Marcin niechcacy umiescil nie ten flakon do tej recenzji .

bebe509
bebe509
12 lata temu

p.s Brawo Michale ,masz dobrego nosa ! :))