29 sierpnia 2014

Trussardi Black Extreme i śliwkowy krzyk

Perfumy marki Trussardi znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Trussardi Black Extreme

Trussardi zaskakuje nowymi, męskimi perfumami, które anonsowane są jako skórzana i drzewna arystokracja wśród zapachów. Dla mnie to wystarczająca zachęta, aby spędzić z Black Extreme więcej niż kilka chwil.

Początek ma bombowy! To taka wielka, dojrzała śliwa zatopiona w zbiorniku syntetycznego aromatu morskiego. Gdyby tego było mało, śliwa również jest po zbóju plastikowa (pisałem kiedyś o Datilacie, pamiętacie?) i plastikowy jest robak w jej wnętrzu. Ale to wciąż mało!

To połączenie jest naprawdę udane. Zapach jest bezsprzecznie męski i wącha się go naprawdę przyjemnie, a przecież o to właśnie chodzi w perfumach. Całość jest bardzo krągła i wcale nie ostra. Czasami wręcz na scenę wchodzą jakieś maślane, nieco przypalone akordy.

Pierogi ze śliwkami

Problem leży w totalnej niezgodności samej kompozycji zapachowej z konceptem perfum. Trussardi Black Extreme nie jest bowiem ani skórzany, ani mroczny, ani nie kojarzy się z włoskim luksusem. Prędzej widziałbym go jako reklamę jakiejś taniej knajpki ze śliwkowymi pierogami, gdzie leci disco polo. I w sumie, to nawet się zastanawiam, czy to jest wada…

Perfumy na pewno mają jajo i wyróżniają się na półce perfumerii. Chemiczne są do bólu zębów, ale też słodkie, śliwkowe i bardzo, bardzo morskie. Ilość wodnych, wręcz ozonowych akcentów jest tak duża, że co wrażliwsze osoby mogą nabawić się autentycznych nudności. Reszta powinna je jednak powąchać.

Fale ocenu

Przyznam też, że mam olbrzymi problem z wystawieniem oceny temu zapachowi. Na początku myślałem, że 3, góra 4, będzie najlepszym rozwiązaniem. Z drugiej jednak strony, prawdziwą rzadkością jest produkt, który tak silnie przemawia swoim plastikowym głosiczkiem. To zaś świadczy o umiejętnościach i ikrze perfumiarza, który stał za sterami Black Extreme. Absolutnie nie nazwałbym tych perfum nijakimi i bezpiecznymi. Nawet w przykurzonej bazie trzymają resztki śliwkowo-morskich brzmień…

Nuty: akord morski, śliwka, irys, skóra, wetiwer, paczula, cytryna, akord drzewny
Rok premiery: 2014

Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: niezła, około 6-7 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

9
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
9 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AlenkaAnonimowyMarcin BudzykKasiunia K-P Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Kasiunia K-P
Gość
Kasiunia K-P

Haha, a to psikus, powącham je, powodowana jedynie ciekawością 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A te pierogi to nie sa knedle? 🙂
Nadia O.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

na moje oko to truskawki w cukrowej skorupce podane z lodami 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Sprawdziłem i są to ponoć pierogi w bułce tartej.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Z ciekawości można wąchać, bo zapach wpada w pamięć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak się wyróżnia, to już ogromny plus. Jestem ciekawa zapachu, bo z jednej strony słodycz, a z drugiej rześkość i ozony. To musi być ciekawe. Iwona

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O rany rety- mam lekka odraze do Trussardi po testach z Donną- na mnie to to nie pachnie ale waniajet plastikiem, wiec czarnego sobie jednak odpuszcze…Ika Braun

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mi się bardzo podoba Donna, Trussardi, dla mnie to szalenie stylowy zapach i ma piekna, biala buteleczke ze zlotymi akcentami. Jestem ciekawa innych damskich perfum tej marki. Maja zachecajace reklamy. Co do tego meskiego, śliwkowo – oceanicznego, musze koniecznie go powachac. Tyle o nim piszecie. Tylko trzeba będzie sprawdzić, czy maja go w moim sklepie. Czekam teraz z utęsknieniem, ale cierpliwie na moj pierwszy flakonik Opium, eau de parfum, YSL, ciagle o nich mysle i wydaje mi się, ze one sa jakby stworzone dla mnie. Planuje je kupic w Sephora, już sprawdziłam cene i piecdziesiatka kosztuje czterysta dziewiec złotych.… Czytaj więcej »

Alenka
Gość
Alenka

To ja coś na żartobliwą nutę. Pies znajomej dosłownie wariuje, gdy poczuje ten zapach na moim mężczyźnie. Skacze, chce lizać po szyi i nadgarstkach, piszczy ze szczęścia. Tylko nie wiem, która nuta go tak pociąga – śliwki, ozonu czy maślana.

Uśmiechy i podziękowania piękne opisy świata zapachów! Smakowicie się czyta. Korzystam zawsze przy zakupach. Alicja