Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
8 października 2014

Katy Perry Killer Queen — płynne praliny

Katy Perry Killer Queen znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Katy Perry Killer Queen

Killer Queen to jedna z najgłośniejszych ubiegłorocznych premier perfumeryjnych. Trzeba przyznać, że Katy Perry dopiero tym zapachem udało się podbić serca tłumów.

Płynne praliny

Płynne praliny, czymkolwiek są, zrobiły wrażenia na nosach od Ameryki po Azję. To syntetyczny składnik, który jednak zachwyca swoich zachowaniem. Jest słodki, nieco mleczny, iskrzący, przytulny. Kojarzy się z wanilią, czekoladą. Jest w nim nuta przypraw, masła i miodu. Czy takie coś może pachnieć źle?

Głowa i serce

Killer Queen to jednak nie tylko płynne praliny. To także owocowy, nieco nazbyt plastikowy początek złożony z jagód, śliwek i bergamotki. Przynajmniej w teorii. Mój nos nie jest w stanie wykryć tu niczego poza rozcieńczoną, dżemopodobną masą z dodatkiem kwasku cytrynowego. Na szczęście, ten początkowy akord zdaje się utopiony w pralinach, więc nie wpływa na całościowy odbiór kompozycji.

Pralinki 🙂

To samo dotyczy kwiatowego serca. Niby jaśmin, niby plumeria, ale gdyby mi ktoś podstawił w ciemno Killer Queen, to nie odgadłbym ani jednego, ani drugiego. To rozcieńczona w płynnej pralinie kwiatopodobna masa, które pasuje do całości, ale do dzieła sztuki jej daleko.

Single-note?

Siłą perfum Katy Perry jest właśnie ten słodki, pralinowy akord. Jego mocą zaś jest jednostajność i długie życia na skórze. Sam w sobie jest bardzo upojny i mnie się naprawdę podoba, ale zabrakło w tym wszystkim finezji, wyszukania. To trochę tak jak z Molekułami. W Killer Queen mamy drakońskie stężenie pralinek, co sprawia, że perfumy mogą być w zasadzie rozpatrywane jako kompozycja single note. I jako taka, nie prezentuje poziomu dzieła sztuki perfumeryjnej.

Nuty: praliny, bergamotka, śliwka, jagody, paczula, jaśmin, plumeria, akord kwiatowy, drewno kaszmirowe
Rok premiery: 2013
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 15, 30, 50 i 100 mL
Trwałość: średnia, około 4-5 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

19
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
19 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AnonimowyMartaAnna Ewelina WilczyńskakopytkoMarcin Budzyk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Marta
Gość
Marta

Dobrze obstawiałam ż to TO :))))

Porcelanowa
Gość
Porcelanowa

Mi te pralinki nie kojarzą się dobrze, jest słodko i mdło. Choć może to kwestia testowania tego zapachu latem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie ten zapach jest bardzo podobny do innych słodkich perfum typu gourmand – La Vie Est Belle, Lancome, Flowerbomb, Victor & Rolf, Jimmy Choo eau de parfum. Wszystkie te wymienione dziela lubie jednakowo. Nie zgadzam się z tym, ze w Killer Queen, Katy Perry czuc tylko plynna praline, wystarczy przeczytać caly skład wszystkich nut zapachowych, żeby się przekonać, ze tak nie jest. Mysle, ze wiele osob ma pewne uprzedzenia w stosunku do zapachow gwiazd, bo sa tansze niż te od projektantow mody. Wypada wiec bic pokłony i mowic z nabozna czcia o Chanel, natomiast trzeba powybrzydzać na temat Katy… Czytaj więcej »

Puffka
Gość
Puffka

Mi też one się kojarzą z Flowerbomb 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja obstawiałam inne perfumy, ale wygląda na to, że nie pomyliłam się co do właścicielki 🙂

Marta
Gość
Marta

Ładny flakon. Perfum nie znam, więc się nie wypowiem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

pisząc o właścicielce, nie myślałam o Tobie Marto 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wydaje mi się, że Marcin nie ma tego typu uprzedzeń, bo napisał, że mu się ten zapach podoba. Ja patrzę na recenzję Marcina pod kątem opisu sztuki perfumeryjnej, konstrukcji zapachu, bo tego nie jestem w stanie ocenić. Natomiast recenzje nie wpływają na decyzję o zakupie.
Ale generalnie masz rację, że wiele ludzi kieruje się marką i ceną, a szczególnie mnie to śmieszy przy kosmetykach pielęgnacyjnych.
A zapach Katy Perry powącham, do czego zachęciłaś mnie właśnie Ty, bo niedawno w innym komentarzu o nim pisałaś.
Nadia O.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Flakon wyraźnie wtórny, odgapiony od Dity von Teese Rouge (są dwa rodzaje flakonów tego zapachu, jeden z nich właśnie taki) i Ditowy chyba ładniejszy. Być może i Dita wzorowała się na czymś podobnym, np. Wish Chopard.
Nadia O.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Niestety, strzał niecelny. To zbieg okolicznosci ze akurat wyszlo 4,5. O tamtych perfumach nie napiszę prędko. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Mnie bardziej przypomina Jimmy Choo, ale nie zmienia to faktu, że to raczej płaskie perfumy. Ładne, przyjemne, ale mało się tam dzieje… Przynajmniej według mnie.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

I żeby nie było, Jimmy Choo Edp oceniam tak samo lub nawet jeszcze pół niżej…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Marcinie, czy to możliwe, żebyś usuwał niektóre komentarze? 😉 Mój właśnie zniknął….
Gosia

kopytko
Gość
kopytko

Nie uważam Killer Queen za zapach przyjemny i jako taki jest dla mnie zdyskwalifikowany. Słodycz KQ wydaje mi się pospolita, bez polotu i toporna. I nie zmieniłaby tego żadna marka na świecie. Dla mnie, jak już naprawdę musi być słodko, to niech przynajmniej będzie wesoło. A nie jest.

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość
Anna Ewelina Wilczyńska

Buteleczka jest wymowna:).

Marta
Gość
Marta

o masz 😀 A już myślałam 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ha! Przed chwilą wróciłam z wąchania i nie mogę się zgodzić, że to zapach 'single note'. Po pół godzinie wyraźnie czuję śliwkę i jakieś kwiaty, w tym świeżą nutę, której nie potrafię określić. W tym stadium przypomina mi Marinę de Bourbon Princesse. Podoba mi się.
Nadia O.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak piękny flakon, obiecujący naprawdę wiele. Nazwa też ma przecież historię. A zapach- byle jaki, płaski, nudny, nie rozwijający się, poniżej przeciętny…
Ogromne rozczarowanie.
Agia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zapach początkowo słodki, a kiedy "dogorywa"- cuchnie wprost chlorem z ciuchlandu. toporna, dusząca kompozycja.