14 listopada 2014

Bvlgari Omnia Indian Garnet

Bvlgari Omnia Indian Garnet znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Omnia Indian Garnet z definicja ma czerpać z kultury hinduskiej. W perfumach to nie nowość, ale temat zawsze budzi moją ciekawość – a nuż trafi się jakiś piękny orient.

W przypadku nowej Omni to jednak pewne nieporozumienie. Woń jest delikatna, zwiewna wręcz. I absolutnie w żadnej chwili nie może się kojarzyć z przytłaczającym bogactwem pałaców maharadży. Już nawet analiza spisu nut pozwala wysnuć takie wnioski. Brak w niej kadzidła, przypraw, ziół, składników zwierzęcych i wanilii.

Jak pachną perfumy Bvlgari Omnia Indian Garnet?

Bvlgari traktuje jednak temat w ciekawy sposób. Przedstawia „świeżaka”, ale kolejny raz nie mogę oprzeć się wrażeniu, że pod nos podjeżdżają mi perfumy przemyślane i zrobione według ciekawego pomysłu. Omnia Indian Garnet pachnie pomarańczą. Nie jest to jednak woń naturalna, słodka i kojarząca się ze słońce. Bvlgari serwuje nam owoc nieco chemiczny, nieco okraszony aromatem syntetyków ambrowych i nieco pudrowy. Pomarańcza stylizowana jest tu na składnik seksowny i zmysłowy. Wykonanie nie jest może perfekcyjne, ale sam pomysł doceniam. Na tym właśnie polega sztuka perfumeryjna.

Drugą  nutą, która jest ważna w kontekście Bvlgari Omnia Indian Garnet jest kwiat osmanthusa. W formie czystej przywodzi na myśl kisiel. W kompozycji zapachowej również nadaje takich akcentów. Są one jednak delikatne i wnoszą pożądane urozmaicenie do serca kompozycji. Szkoda, że nie przedłużono tej nuty do bazy, która jest rozłożona na łopatki i totalnie nijaka, wręcz trudna do wyczucia. Tam już widać wyłącznie chemiczne utrwalacze…

Trudno jednak nie postrzegać tych perfum jako ciekawej i całościowo udanej próby interpretacji woni pomarańczy w zapachach dla kobiet… Gdyby były mniej chemicznej to mówiłbym wręcz o objawieniu w materii pomarańczowej. Ale, niestety, są.

Reklamę tych perfum z Ediną Vilkeviciute zobaczycie tutaj: reklama Bvlagri Omnia Indian Garnet

Nuty: pomarańcza, osmanthus, tuberoza, mandarynka, ambra, akord drzewny
Rok premiery: 2014
Twórca: Alberto Morillas
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 25, 40 i 65 mL
Trwałość: jak na tego typu zapach średnia, około 3-4 godzin

Pozostałe recenzje

15 października 2021

Heeley Athenean

Ostatnia premiera – Heeley Athenean – to kompozycja figowa nawiązująca do starożytnej Grecji…

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Zapach suchy i wytrawny…W stylu Indian Summer P.Presley (czy to była sugestia?)…Przywodzi na myśl czerwono-pomarańczowy zachód słońca nad pylista sawanną….Tylko szkoda że jak nieuchronny jest fakt że za parę godzin to złote słońce zniknie za horyzontem tak niechybnie zniknie i Indian Garnet….Niemniej uwielbiam patrzeć na zachody słońca-choć krótkie-tak właśnie uwielbiam Indian Garnet.
Przetestowałam też Omnia Crystalline i Green Jade – moim zdaniem wszytskie warte uwagi. Pozdrawiam-Poisonka;-)