Lalique Amethyst znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl
![]() |
| Lalique Amethyst |
Tak owocowych i niebanalnych jednocześnie perfum nie wąchałem nigdy przedtem. Lalique wyniósł czerwone owoce do rangi wykwintnej uczty olfaktorycznej. Amethyst jest przy tym wszystkim całkowicie pozbawiony frywolności i infantylizmu akordów owocowych znanych choćby z pozycji Escady…
Dla mnie te perfumy Lalique to przede wszystkim przepiękna, skoncentrowana do granic możliwości nuta porzeczkowo-jagodowa.
Owoce i Amethyst
Jeśli kojarzycie ją z Armani Si, to zapewniam, że Lalique wyczarował ją znacznie wyraźniej. Nie bez znaczenie jest też to, iż nie ma tutaj nut pobocznych. Zasada kompozycji zapachowej jest prosta i zakłada występowanie jednego akordu głównego w danym czasie. Reszta jest bardzo odległym tłem, o ile w ogóle jest wyczuwalna.
![]() |
| Czarna porzeczka |
Są i kwiaty
Płynnym ruchem, z owoców wyłania się róża. Choć samo określenie „róża” nie mówi zbyt dużo. To kwiat bawełniany, świeży, nieco świdrujący. Niesie wrażenie czystości, co w połączeniu z owocową słodyczą zapewnia naprawdę przednie doznania węchowe. Wtóruje mu delikatna postać z zasuszonych, białych kwiatów. To ledwie cień, ale jest nieodłączną częścią całości. Razem stanowią upajający drugi akord Lalique Amethyst.
A na końcu Lalique pikuje
Trzecia cześć, niestety, nie dorasta dwóm pierwszym nawet do pasa. To zakurzone, nieco trocinowate wręcz drewienka, piżma i syntetyki ambrowe. Coś bardzo masowego i coś, co zupełnie nie przystoi do genialnych aktów początkowych. Biorę jednak pod uwagę, że ta nieciekawa końcówka może mieć swój udział w utrzymaniu i kierowaniu początkowymi nutami. W tym kontekście nie uważałbym jej za aż tak wielką wadę.






