1 lutego 2015

Perfumy z ogonem, damskie i męskie RANKING

Perfumy z warkoczem

Bardzo często pytacie mnie o najmocniejsze perfumy z ogonem czy w ogóle o perfumy z ogonem, które mogę polecić dla kobiet i mężczyzn. Zgodnie z sugestią dzisiaj zajmę się tym tematem.

Co to jest perfumeryjny ogon?

Fraza „perfumy z ogonem” nie podoba mi się, gdyż niszczy magiczny charakter perfum. Ogon to określenie biologiczne i pasujące bardziej do zwierząt niż do dzieł sztuki. Chyba większość z Was się ze mną zgodzi.

W języku francuskim znane jest słowo „sillage”, które w dosłownym tłumaczeniu oznacza „ślad za poruszającym się obiektem” lub „cień aerodynamiczny” – to bardziej naukowo. W tym miejscu pozwolę sobie na przytoczenie jednej z definicji, którą znalazłem na Portalu Wiedzy:

„Cień aerodynamiczny to przestrzeń zaburzona przez zawirowania powietrza, powstająca za opływanym przez powietrze ciałem…”

W praktyce oznacza to obszar za człowiekiem, w którym czuć aromat perfum oderwany z jego ciała.

Sillage naukowo

Inne popularne i znane określenia to warkocz perfum, smuga zapachowa, ślad. W internecie spotkałem się również opisowym traktowaniem tego zjawiska – „perfumy, które zostają za idącym człowiekiem”.

Ile by nie było słów, aby wyrazić lub zastąpić „ogon” zawsze mamy na myśli to samo zjawisko.

Zaznaczam jednak, że perfumy z sillage nie muszą być jednocześnie trwałymi zapachami. W drugą stronę jest tak samo – trwałość perfum nie świadczy o zostawianiu za noszącym smugi. Trzeba mieć jednak świadomość, że orientalne, korzenne perfumy będą statystycznie bardziej „ogoniaste” niż świeże perfumy na wiosnę i lato, ale nie jest to ścisła zasada.

Sillage za przepływającym statkiem

Nie jest też prawdą, że perfumy z warkoczem muszą być intensywne. Ślad za noszącym może być subtelny, delikatny i ledwie wyczuwalny – w takiej formie jest wręcz najbardziej pożądany. Chodzi o to, aby zapach nie był odbierany jako natarczywy przez inne osoby, ale żeby wzbudzał ich zainteresowanie, żeby idąc ulicą inni ludzi nieświadomie odwracali się w poszukiwaniu źródła aromatu.

Co sprawia, że perfumy zostawiają za noszącym warkocz?

Z teoretycznego punktu widzenia perfumy muszą spełnić dwa warunki, aby wystąpiło zjawisko „sillage”:

1. Zapachowe cząstki muszą być na tyle lekkie, aby swobodnie odrywać się od skóry pod wpływem powietrza otaczającego poruszającą się osobę. Tego wymogu nie spełnia wiele perfum w olejku, wiele ekstraktów perfum, a nawet niektórych cięższych wód perfumowanych i toaletowych. Często jest tak, że olejkowe perfum arabskie z żywicą oud zostawiają jedynie niewielki warkocz, choć z bliska ich moc jest porażająca.

2. Zapachowe cząstki muszą być na tyle ciężkie, aby zapach nie ulegał natychmiastowej dyfuzji (czyli rozproszeniu) za noszącym. Tego wymogu nie spełnia większość zapachów wód kolońskich, a nawet zapachów kwiatowych. Ale UWAGA! Dzisiaj perfumiarze mają już narzędzia, aby cytrusowe nuty utrwalać i nadawać im pożądanej formy (np. za pomocą syntetycznych piżm).

Artystyczna wizja perfumeryjnego sillage

Można również postulować istnienie punktu trzeciego, ale to raczej z przymrużeniem oka 😉
Czasami perfumy są tak skonstruowane, że tworzą olbrzymią kulę (a nie smugę) zapachową wokół noszącego, która może mieć średnicę nawet kilku metrów. Wtedy nie mówimy o „sillage” a o zabijaniu innych aromatów „za”, „przed”, „obok” i „nad” noszącym. W pomieszczeniach zamkniętych perfumy takie często zajmują całą dostępną przestrzeń. Jednym z takich zapachów może być przesadnie zaaplikowany Angel marki Thierry Mugler. Ten trzeci punkt mógłby brzmieć zatem tak: „Perfumy muszą być na tyle mało ekspansywne, aby zjawisko sillage można było w ogóle zaobserwować”.

Jakie są Wasze ulubione perfumy z warkoczem? Ja już mam kilka swoich typów.

RANKING PERFUM damskich Z OGONEM:

1. Kenzo Jungle Elephant
2. Guerlain Insolence EdP
3. Dior Hypnotic Poison
4. Thierry Mugler Angel
5. Tom Ford Black Orchid

RANKING PERFUM męskich z OGONEM:

1. Loewe 7
2. Joop Homme
3. Kenzo Jungle Homme
4. Dolce&Gabbana; Pour Homme
5. Jean Paul Gaultier Le Male

RANKING PERFUM niszowych z OGONEM:

1. Norma Kamali Incense
2. Nasomatto Black Afgano
3. Montale Black Aoud
4. Frederic Malle Musc Ravageur
5. Tom Ford Tobacco Vanille

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
64 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Kilian Back to Black
Chopard Casmir
Dior Hypnotic Poison
Nassomato Black Afgano (dla hardkorów, rzadko stosuję gdyż mam tylko próbkę, ale i tak czuje je każdy kto koło mnie przejdzie)

Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

O "sillage" "Angel" Thierry Muglera ,jakie on czyni za osobą i wokół osoby ją noszącej,nie będę nawet dyskutować,bo jest to oczywiste :).Ja dodałabym jeszcze "Jungle,L'elephant" Kenzo.I -niestety już niedostępne 🙁 – "Fendi",klasyk z 1985 roku w złoto-czarnym opakowaniu.Co sądzisz,Marcinie,o tym zapachu ?Na Twoim blogu nie znalazłam opinii o nim choć z ogromną ciekawością i zainteresowaniem przeczytałabym ją .I jeśli mogłabym prosić o nią w przyszłości :).
Może jeszcze "Obsession" Calvina Kleina i "Poison" Christiana Diora.O tym,że może on być "trucizną" przekonałam się przed laty,jadąc autokarem na wycieczkę do Paryża i siedząc za panią,która używała go obficie 🙂 .
Ewa

julianne
6 lat temu

Marcinie, podaj swoje typy….
Angela zdecydowanie wyczuwam "przed obiektem", nie jest do dla mnie przyjemne, zresztą to pewnie indywidualna sprawa, ale wolę zapachy bliskoskórne, zostawianie "ogona" perfum w jakiś sposób narusza moją przestrzeń osobistą…

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

wszystkie Amouage sprzed ery magnetycznych korków zwłaszcza
Interlude

Feminine
6 lat temu

Theorema od Fendi
Theorema Leggero także (dla mnie) co może dziwić 🙂
Jungle Elephant od Kenzo
Dune od Diora
Addict od Diora
Angel to wiadomo: killer:)

kolejność przypadkowa.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Zdecydowanie Insolence Guerlain.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Poison
Poeme
Shalimar
Alien edp
Insolence edp
Sensuous Noir
Black Orchid
Przy czym najlepiej wyczuwam Poeme, Black Orchid i Insolence 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Mój ulubiony Insolence

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Kenzo Le Tigre i Elephant !

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Guerlain – Samsara
Giorgio Armani – Gio Eau de Parfum
Dior – Hypnotic Poison
Roma – Laura Biagiotti /wersja late 90-ties/

Izabela Stolarczyk
6 lat temu

Zdecydowanie Insolence edp oraz Coco Mademoiselle edp! 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Byredo Parfums 1996 Inez&Vinoodh; – " ludzie nieświadomie odwracają się w poszukiwaniu żródła aromatu ��"

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Viktor&Rolf; Flowerbomb

Marcin Budzyk
6 lat temu

Nie miałeś nigdy tak, że idąc ulicą coś poczujesz i automatycznie odwracasz głowę, żeby znaleźć źródło zapachu? Ja tak mam często i jest to często odruch, którego nie kontroluję.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Gucci Pour Homme II
Loewe Solo Platinium

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

black afgano, duro, gucci ph, chanel 5, 19 i coco

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Poeme
V&R; Flowerbomb
CK Enternity (co może zadziwić!)
DG Liht blue (też dziwi 🙂 )
DNKN (zielone jabłko)…..? ehhhhh
Dior Jadore L*or
Guerlain Linstant edp
Dior Dolce Vita
Kenzo Amor
Eskada Magnetism
J.Lo Luxe (lub "live de luxe")
Laura Biagotti Tempore
wszystkie pozycje damskie
kolejność przypadkowa.

Gosia – perfumiarz

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Ależ miałam��użyłam Twoich słów , ponieważ często jestem pytana o 1996 " czym on jest" uwielbiam go za tą inność �� pozdrawiam Aneta

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Mysle, ze można do tej grupy perfum zaliczyć Anais Anais, Cacharel. Jest to piękny, odurzający zapach retro, ale spodoba się tez młodym, ambitnym, poszukującym kobietom. Ciekawi mnie, co o nim sadzicie. Renata Wójs

Johnny
6 lat temu

Joop Homme
Drakkar Noir
Davidoff Zino
Antonio Puig Quorum for Men

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Kilka lat temu to:KENZO Le Tigre i Elephant -pachniała cała winda a panie w kwiaciarni pytały jaki to kwiat tak pachnie ? A dziś to HYLNDS BY D.S. & DURGA SPIRIT OF THE GLEN i M. MICALLEF Patchouli- MOJE OSTATNIE ODKRYCIA
NATALIA

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Galimard Canaica EDP

Tessa
Tessa
6 lat temu

Ponieważ jestem laikiem to nie wiem, czy to kwestia sillage czy obfitego użycia ale ostatnio często czuję na innych La vie est belle oraz Si Armaniego. Angel nigdy nie był obiektem moich pragnień ale kiedyś zostawiał za sobą ogon na mojej mamie i siostrze.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Marcinie, termin "ogon", to termin anatomiczny, nie biologiczny.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Alien i tak jak wyżej wspomniane Si oraz la vie est belle

Marcin Budzyk
6 lat temu

A, ok. Teraz już rozumiem. 🙂 I przepraszam za męską końcówkę.

jouziou
6 lat temu

Thierry Mugler – Womanity! Nie lubię tego zapachu, powoduje u mnie migrenę i kojarzy się z zapachem starego tłuszczu/przypalonej patelni – z czymś słodkim i metalicznym jednocześnie brrr, ale na pewno są to perfumy dobrze zrobione, natomiast ilekroć spotkam kogoś kto akurat ich używa zawsze ta osoba zostawia za sobą ten "ogon" i utrzymujący się przez kilkanaście minut w pomieszczeniu zapach.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Paris d'Yves Saint Laurent

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

ze znanych mi: Terre D'hermes; Versace Crystal Noir, Lancome Hypnose, Gaultier Classique; Armani Acqua di Gioia; pozdrawiam, Ania 🙂

Sabina CenturyLove
6 lat temu

Angel. Alien. Hypnotic Poison. Chanel 5 eau premiere. I mimo wszystko ciągnie się za mną mocno La vie est belle. Potwierdzona informacja 🙂

Leokadia Pumeks
6 lat temu

z moich: Armani Cuir Noir (jedne z niewielu o króre jestem pytana) i Balenciaga Paris L'essence
z cudzych : Angel (niecierpię !!!) był moment że pachniały tym wszystkie moje znajome, myślałam że oszaleję.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Ja do wyżej wymienionych mogę dodać Chloe EDP
Widzę jak mężczyźni wodzą za mną nosem kiedy noszę ten zapach:-p Kobiety w sumie też.

Tornerose

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

A tak przy okazji Marcinie, gdybyś miał czas i możliwości to chętnie bym poznała Twoją opinię o 1996 �� pozdrawiam Aneta

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Kilka osób zauważyło u mnie tresor in love i Burberry London.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

kenzo jungle elephant, gucci envy for men, Kouros

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Shalimar Ode a la Vanille Sur la Route du Mexique – jedyny, który tak działa na otoczenie

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

EDEN Cacharel

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Marcinie, kiedy napiszesz o swoich typach?

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

LOEWE – 7 rewelacyjny kadzidlany ogonek

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

jovoy private label
Loewe 7
guerlain habit rouge

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Jest szansa na artykuł o perfumach najmniej syntentycznych a jak najbardziej naturalnych ?

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Magie noire. Lancome – znacie ten zapach??dla mnie jeden z najlepszych…
….wilgotne od deszczu powietrze,wieczorowa pora…i brunet u boku 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

To ja dodam PLUM Mary Greenwell.
Cudownie się noszą !

Elżbieta Plasan
6 lat temu

O tak! Micallef doskonały!

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

1milion meski, rowniez ma duzy ogon polaczony z doskonala trwaloscia

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

co do niszowych perfum, nie zgodzę się co do musc ravageur, chyba, że dodać w nawiasie vintage, aby potencjalnych przyszłych nabywców nie wprowadzać w błąd. Zapach przeszedł poważną reformulację na minus. Dzisiejszy mr to zapach bardziej cytrusowy, trzymający się blisko skóry i bardzo słabo projektujący. Dodałbym za to etat libre d'orange rien i rien intense, moje top domowej kolekcji i jeszcze le labo patchouly i koniecznie amouage opus 6.
Co do afgańczyka, jestem zaszokowany, jeden z bardziej bliskoskórnych i nietrwałych zapachów.
Z mainstreamu do męskich dodałbym napewno boucheron jaipur edp, mój ukochany zapach sprzed 7-10 lat. Pewnie zgodnie z zaleceniami IFRY wykastrowany z tego cudownego cynamonu, trzeba by sprawdzić, jak dziś pachnie.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Jestem absolutnie bezkrytyczna wobec wszystkich(!) zapachów Hermesa i Muglera (to dopiero ogony).Jednak mój osobisty typ(jeszcze go używam,ale już niedlugo,bo na ryku brak)to NU YSL.Ojj, będę tęsknić.. Dorota

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

A ja dodam skromnie , z pewności nieskromnego Montale – Kabul Aoud . Trudno go niestety na naszym rynku uraczyć (jednakże , dla chcącego , nic trudnego) . Potężna projekcja , połączona z równie imponującą trwałością . Zalecane zatem umiarkowanie podczas aplikacji . Czy ktoś się ze mną nie zgodzi ?
Robert

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Największy ''ogoniasty'' klasyk lat 80-tych – Giorgio Beverly Hills!!!!!
Zostawiał takie smugi, że zakazywano go używać w niektórych restauracjach;)
Ewelina

Bożenka Perfumowa
6 lat temu

Elizabeth Arden "Red door" – te perfumy chciałam dodać do wyżej wymienionych zapachów i dorzucam jeszcze jeden głos dla Lancome Poeme! 🙂