29 marca 2015

Ulubione perfumy – marzec 2015

Guerlain Cologne du Parfumeur
Guerlain Cologne du Parfumeur

Tak sobie pomyślałem, że na blogu przyda się coś na kształt zapachowo-zdjęciowego pamiętnika. Stąd też raz w miesiącu będę Wam prezentował swoich perfumeryjnych ulubieńców.

W marcu najczęściej sięgałem po Guerlain Cologne du Parfumeur

Guerlain Cologne du Parfumeur
Guerlain Cologne du Parfumeur

Paradoksalnie w lutym i styczniu też ten zapach u mnie dominował. Nie potrafię tego logicznie wyjaśnić, bo to kompozycja typowo wiosenno-letnia. I choć kalendarzowo w marciu mamy już wiosnę, to sami wiecie, że jakoś średnio to idzie w tym roku. W Warszawie parę dni temu leżał śnieg…

Być może chodzi o smog, który w zimie bywa szczególnie uciążliwy. A może o to, że dni są krótkie i ponure. Cologne du Parfumeur aplikowany na włosy jest wonią trwałą i dodaje plus 100 punktów do rześkości i lekkości. Ma to znaczenie, kiedy idziemy wzdłuż zadymionych ulic…

Cologne du Parfumeur jeszcze bliżej
Cologne du Parfumeur jeszcze bliżej

Odnajduję też w nich spory ładunek zieleni i dojrzałych cytrusów. Dla mnie to prawdziwa bomba poprawiająca humor. No i generalnie uwielbiam Guerlain i Thierry’ego Wassera.

A jakie były Wasze ulubione perfumy w marcu?

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
56 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Gabriela
Gabriela
11 lata temu

Tęsknota za zielenią. I dziś wreszcie – fiołki na trawniku w ogrodzie, mnóstwo. Paris L' Essence Balenciaga. Niestety, końcówka…
CO pachnie podobnie, w tym klimacie?

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Guerlain – SONGE D'UN BOIS D'ÉTÉ

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

U mnie też Guerlain- Limon Verde, wiosnę już czuć 🙂

Marcin Budzyk
11 lata temu

Klasyczne Paris leży chyba najbliżej, ale to wciąż nie ta bajka. O zapach będący kopią L'Essence bardzo trudno – to są perfumy naprawdę wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

A kto powiedział, że trzeba dobierać ciężkie, mocarne zapachy na chłodniejszą porę roku? Myślę, że tutaj zadziałała naturalna tęsknota za ciepłem i przyjemną wiosną/latem.

W marcu jednak postawiłam na Lalique – Encre Noire, który tworzy niesamowity klimat. Od rodziców i babć dowiedziałam się, że pachnę ogniskiem, od znajomych, że kadzidłem i mokrym drzewem. Natomiast jedna znajoma ultrakonserwatystka oburzyła się, że noszę męski zapach i propaguję gender. Usmiałam się co nie lada.

Avarati

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Ja tak jak Gabriela najczęściej sięgałam po Paris L'Essence, ale nie mam jeszcze faworyta na lato… wciąż szukam i testuję tony próbek 🙂
Gosia W.

Aleksandra Wilk
11 lata temu

A u mnie Yves Rocher – Iris Noir, niestety już ostatnie kropelki . . .

iamyourafrica
11 lata temu

W marcu Estee Lauder Sensuous Noir i Elie Saab Le Parfum

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

U mnie Autoportrait Olfactive studio. Magda

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

No proszę… U mnie bywało różnie, ale ze zdecydowanym wskazaniem na… Paris L' Essence Balenciagi 🙂
Czyżby Polaków tęsknota za zielenią? 😉
Maja

Magda
Magda
11 lata temu

Ja najczęściej Black Orchid Toma Forda, choć również często sięgałam po Limon Verde.
Faworyta na lato chyba znalazłam: Diptyque – l'ombre dans l'eau edt. Po kilku testach jestem na "tak" i jutro wybieram się do Galilu. Niestety nie znalazłam u Ciebie opinii o nich.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Tych akurat chyba nie znam. Albo nie pamiętam.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Ja czuję, że u mnie będzie w kwietniu królował. 🙂

Marcin Budzyk
11 lata temu

Ognisko, kadzidło, mokre drewno – słuszne skojarzenia. Promocja gender w sumie też. Ja tam bym przyklasną znajomej i zapytał, czy czuje się podniecona zapachem :PPP

Marcin Budzyk
11 lata temu

Szkoda, że L'Essence coraz trudniej… Wiedziałem, że te perfumy będą wycofywane, bo to zbyt trudny zapach. Ponoć nawet klasyczne Paris sprzedaje się beznadziejnie…

Marcin Budzyk
11 lata temu

Ja jeszcze nie zdążyłem poznać, ale ta seria Yves Rocher jest jedną z moich ulubionych. Bardzo dobre perfumy.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

W marcu najczęściej chyba używałem Portrait for Him Paula Smitha. Cieszę się, że mam flakon, bo zapachu niestety nie będzie już w stałej produkcji i sprzedaży. Obok kompozycji ujmuje mnie tu spójność zapach-flakon-nazwa-kampania. Rzadko kiedy tak wszystko ładnie do siebie pasuje…

Raf

Marcin Budzyk
11 lata temu

O tej porze roku Sensuous Noir potrafi się ułożyć naprawdę pięknie. Dużo lepiej niż zimą.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Ta charakterystyczna zieleń na zawsze zapadła mi w pamięć. Niezwykłe perfumy. I naprawdę dobre.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Widzę, że L'Essence to przebój. Cieszy mnie to, bo myślałem, że to będą zbyt trudne perfumy do noszenia.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Widzę, że skrajności. Ale bardzo ambitne.

Tak na szybko mogę powiedzieć, że L'Ombre dans L'Eau bardzo lubię. Dziwię się, że jeszcze o nich nie napisałem. Przetestuj je jednak na słońcu i cieple, bo czasami (ale tylko czasami) potrafi z nich wyjść dusząca, słodka i przykurzona nuta. Ale spokojnie dałbym im 8/10. Jedne z najciekawszych perfum Diptyque, ale zdecydowanie kobiece.

Marcin Budzyk
11 lata temu

O kurczę.

A jeszcze niedawno polecałem go przyjacielowi w zastępstwo po Escada Magnetism.

To ja też muszę flakon upolować. Swoją drogą szkoda, że wycofują tak dobre perfumy… Widać, balsam Tolu nie znalazł drogi do nosów mężczyzn. :((

cocaron
11 lata temu

u mnie slumberhouse, sadanne. Zapach marca i chyba kwietnia również 😉

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Jeśli ktoś lubi fiołki,( a ja uwielbiam ), to powinien koniecznie przetestować Violette Imperiale. Moim zdaniem najładniej i najwierniej pokazany fiołek w perfumiarstwie. Nie ma tam surowej zieleni, wilgotnej ziemi czy innych takich. Ot po prostu wdzięczny, dziewczęcy fiołek. To mój zapach na tegoroczną wiosnę. Miła odmiana po cięższych La petite robe noire i klasycznym Korsie. A i cena przystępna.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

W marcu -Violet Blonde TF, w kwietniu może Grey vetiver 😉

Marcin Budzyk
11 lata temu

Niestety, nie znam. Dużo dobrego słyszałem o tej marce…

Marcin Budzyk
11 lata temu

Z Historiae znam kilka zapachów i uważam, że to naprawdę dobra, niszowa marka. Piękne zapachy, atrakcyjne ceny. Niestety, VI nie spotkałem jeszcze, ale wszystko przede mną.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Ja też czaję się na Grey Vetiver w wersji Eau de Toilette.

bequr
bequr
11 lata temu

Marzec to moje "odkrycie" Narciso Rodriguez for Him (edt). Odczepić się od niego nie mogę 🙂

Marcin Budzyk
11 lata temu

A ja męskiego Rodrigueza jeszcze nie w życiu nie wąchałem. Zapisuję do koniecznych testów.

Feminine
11 lata temu

.. a dla mnie For Her Rodrigeza 🙂
Wersja "lniana", czyli 'Narcisio' zamówiona…
Popłynęłam, przepadłam.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Z takimi zapachami można płynąć. 🙂 🙂 🙂 Uwielbiam for Her w obu wersjach, Narciso zresztą też.

julianne
11 lata temu

Ja od grudnia pachnę Narciso, ten zapach kojarzy mi się z chłodem, wiatrem i deszczem więc nadal pasuje. Próbowałam zapachnieć Flowerbomb, ale po 2 dniach zatęskniłam do Narciso. Swoją drogą , Marcinie, na wiosnę wybrałbyś Flowerbomb czy Coco Mademoiselle?

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Marzec to Hermes Un Jardin En Mediterranee oraz Jour d'Hermes Absolu. Luty To Hermes Eau des Merveilles (dla mnie to zapach na zimę) oraz Rosabotanica Balenciaga.
Limon Verde Czeka na kwiecień 🙂

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

a dla mnie wszystkie te zapachy związane są wyłącznie z pełnią lata 🙂
Gosia W.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Magdo, bardzo mnie zaciekawiłaś Diptyque – l'ombre dans l'eau. Chyba zamówię próbkę bo mam dobre przeczucia 🙂
Gosia W.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Dla mnie to zdecydowanie nie są zapachy na lato! 🙂
Ogródek na dachu i Nilowy są na upały
Śródziemnomorski jest pięknie przydymiony przy niższych temperaturach

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Moja babcia nazwała EN "fojerką" 😛

Haha xD Oj, Marcinie, gdzie ty wtedy byłeś, żeby odpowiednio zripostować jej oburzenie? 😉 A może lepiej nie,

PS: W takim niby hebe znalazłam Bentleya Eau De Toilette, chyba wreszcie znalazłam swoją skórę, choć pomieszaną z whisky i przyprawami 😉

Avarati

Marcin Budzyk
11 lata temu

Chyba Coco Mademoiselle. Tylko zastanawiałbym się nad wersją. Chyba jednak EdT.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Widzę, że w kwietniu Limon Verde będzie królować. 🙂

Un Jardin en Mediterranee jest bardzo zmienny i kapryśny. Wierzę, że może się pięknie ułożyć w zimnie, chociaż ja ostatni raz używałem do latem 2014.

Marcin Budzyk
11 lata temu

W podobnym klimacie jest też ich klasyk 34, o którym pisałem na blogu. To taki miks wszystkich perfum Diptyque.

julianne
11 lata temu

Utwierdziłam się w wyborze, dziękuję.

julianne
11 lata temu

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Tessa
Tessa
11 lata temu

Ja też od grudnia pachnę głównie Narciso. Odkochać się nie mogę (i nie chcę 😉 ). Wolę Coco Mademoiselle (również mam i bardzo lubię zwłaszcza wiosną) niż Flowerbomb. Pozdrawiam 🙂

Magda
Magda
11 lata temu

echhh coś zjadło mój komentarz wiec dodam jeszcze raz 😉

Diptyque – L'ombre jest już mój. To ma być taki replacement dla Lilt z Rouge Bunny Rouge którym pachniałam niemal cale lato 2013. Wiesz Marcinie, Lilt w upały też potrafił dziwnie zapachnieć, wręcz brzydko. Może "trawiaste" talk mają…

Gosia, próbuj 😉 Fajny, zimny, wręcz cierpki zapach. Mnie podoba się szalenie.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

W marcu Lalique Encre Noire for Men i TF Grey Vetiver (…a EdT testowalem z pozytywnym wynikiem w styczniu i lutym w cieplej Kambodzy).
Jani

Idę
11 lata temu

Na cieplejsze dni wiosny Aventus i Himalaya Creeda, na chłodniejsze Roja Scandal i Houbigant fougere Royale. Cuirs Carner Barcelona zamiennie z Black Afgano.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Czyli wetiwery. 🙂 Dobry wybór dla mężczyzny.
Swoją drogą, ja też ostatnio bardzo się polubiłem z tą nutą.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Bardzo niezły wybór, bardzo. Tylko Scandal jest mi nieznany.

bequr
bequr
11 lata temu

Już się nie mogę doczekać recenzji 🙂 Chyba że w celu "podkręcenia" testów od razu z wersją edp. Podobno znacznie się różni od edt. Niestety, obydwu zapachów w perfumeriach sieciowych już nie ma. Edt kupiłem w ciemno, bez testów… no i przepadłem 🙂