5 kwietnia 2015

Osiem zapachów, których już nie ma

Spaliny samochodowe
Spaliny samochodowe

Czasy się zmieniają. Zmieniają się ludzi i ich potrzeby. Rzeczy dobre zastępowane są lepszymi, a lepsze najlepszymi. Wszystko podlega zmianom. Również zapachy życia codziennego.

Jakie aromaty były znane nam z dzieciństwa, jakie zapachy znały nasze mamy i babcie, a jakich nie poznają nasze dzieci?

Ja znalazłem osiem przykładów tego typu woni.

1. Lizol – płyn do dezynfekcji

Lizol - płyn do dezynfekcji
Lizol – środek do dezynfekcji

Środek dezynfekujący znany z toalet i łazienek szkół, szpitali, hoteli. Jego ostry, gryzący i przenikliwy zapach był niemal synonimem PRL-u. Dziś  zastosowanie lizolu jest zerowe, gdyż oprócz nieprzyjemnego aromatu jest to środek toksyczny i żrący.

W ramach ciekawostki napiszę, że w Stanach Zjednoczonych stosowano go w innym celu. Przed wynalezieniem pigułek, lizol był najbardziej popularnym środkiem antykoncepcyjnym w Ameryce, choć jego skuteczność była niemal zerowa. Źle rozpuszczony powodował bolesne pęcherze, a nawet mógł doprowadzić do zgonu kobiety.

2. Książka telefoniczna

Książka telefoniczna
Książka telefoniczna

Pamiętacie aromat papieru i farby drukarskiej, który wydobywał się podczas kartkowania książki telefonicznej. W dobie internetu ten wynalazek już niemal wyszedł z użycia.

W perfumach zapach farby drukarskiej to motyw rzadki. Jedną z takich kompozycji jest Byredo M/Mink

3. Sklep spożywczy

Dawny sklep spożywczy
Dawny sklep spożywczy

Mowa oczywiście o woni znanej z dawnych sklepów, gdzie mieszał się naturalny zapach chleba, słodyczy, warzyw, owoców, szarego papieru do zapisywania cen i nabiału. W epoce sztucznej żywności i hipermarketów można ten aromat zaliczyć do zanikających.

4. Namaczana w proszku pościel

Kto w dobie pralek automatycznych bawi się w takie coś? Nikt. Ja również w swoim życiu nie poznałem tego aromatu, ale był on ponoć bardzo charakterystyczny i nie wywodził się bezpośrednio z samego proszku do prania.

5. Kalka kopiująca fioletowa

Fioletowa kalka kopiująca
Fioletowa kalka kopiująca

Aromat fioletowej kalki również odchodzi do lamusa. Dziś chyba już nawet nie można jej nigdzie kupić (za wyjątkiem wyspecjalizowanych sklepów). Jej aromat nawiązywał do tuszów i farb, ale był bardziej metaliczny. No i zapadał w pamięć.

Chociaż nie. Wciąż wykorzystują ją dentyści. Jednak w ilości tak małej, że nie da się wyczuć jej aromatu.

6. Spaliny silników dwusuwowych montowanych m.in. w Syrence, Trabancie i Wartburgu

Syrena
Syrena

To ponoć ulubiony zapach perfumomaniaków, którzy w dzieciństwie mieli możliwość jego poznania. Dziś to niemal niemożliwe. Woń tych spalin była znacznie lepiej rozpoznawalna od klasycznych wyziewów samochodowych. I miała w sobie to coś, co sprawiało, że niektórzy biegali za Syrenami, aby tylko móc upajać się boskim dymem.

7. Palone liście i trawy

Palone liście
Palone liście


Coraz trudniej jesienią wyłowić ten zapach, zwłaszcza w mieście. Dziś liście się zbiera i kompostuje, a traw wypalać nie wolno. Nie można jednak zaprzeczyć, że to jeden z najbardziej charakterystycznych zapachów jesieni.

O perfumach z nutą spalenizny i palących się liści już pisałem kilka lat temu. 

8. Oprawiana kura

Oprawianie kury
Oprawianie kury

Kto dziś kupuje żywe kury lub je hoduje i własnoręcznie zarzyna? Już chyba nikt. Zwłaszcza w mieście. Kiedyś pamiętam, że dziadek się tym zajmował od święta, ale to były bardzo zamierzchłe czasy. Charakterystyczna woń krwi, żółci i opalanych piór zmieszana w jedno. Woń raczej odrażająca, słodkawa i siarkowa.

Znacie ze swojego życia jakieś inne przykłady zapachów, który zanikły lub zanikają?

Pozostałe recenzje

15 października 2021

Heeley Athenean

Ostatnia premiera – Heeley Athenean – to kompozycja figowa nawiązująca do starożytnej Grecji…

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
67 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wiedźminka
6 lat temu

kura najlepsza 🙂

Agnieszka B
6 lat temu

Zapach drewnianego, starego, ale wciąż zamieszkałego domu. Każdy zakątek pachniał inaczej, ale te wonie miały wspólny mianownik. Sień i piwnica – pachniała odrobiną wcale nie przykrej stęchlizny, kuchnia – ogniem z kaflowego pieca kuchennego i pieczonymi na blasze proziakami, izby – trochę słomą z siennika, trochę babciną szafą. Komora – zbożem z sąsieka, suchym kurzem, starymi gazetami. Najpiękniej pachniał strych – sianem i rozgrzaną dachówką. Wszystko to zaś spięte nutą starego drewna. Czasem, kiedy jadę przez jedną z części mojej wsi na rowerze, wiatr przyniesie taki zapach. Przystaję wtedy i wdycham. I znowu jestem dzieckiem biegającym dookoła domu dziadków…

Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu
Reply to  Agnieszka B

tak

Jacek
Jacek
1 rok temu
Reply to  Agnieszka B

Piękny opis. Też za tym tęsknię

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Tak, pamiętam te zapachy z domu mojej babci pod Krakowem, w którym spędzałam wakacje i ferie zimowe. Z pokoju, w którym spałam, utkwił mi zapach potężnych puchowych pierzyn, który mieszał się, tak jak piszesz, z zapachem słomy z siennika i babcinej szafy.

Monika Cieślak
6 lat temu

Pewex i Baltona. Byłam dzieckiem, jak te sklepy istniały, ale ten jedyny w swoim rodzaju zapach bardzo dobrze pamiętam do dziś 🙂

urszula
6 lat temu

zapach drewnianej sławojki, bardzo charakterystyczny i swoisty…

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

W latach mojego dzieciństwa słodycze były na kartki. A moja babcia sama robiła czekoladę :-). Zapach który roznosił się w domu – bezcenny. Niech wszystkie czołowe firmy się schowają:-). I zupa kminkowa…..coś boskiego! Drewniany dom, strych, piwnica, pieżyna, siano, palone liście, darta kura, sławojka a przede wszystkim czyste, niczym nieskażone powietrze to wszystko miałam w ubiegłym roku na wakacjach:-). A coś jeszcze sobie
przypomniałam- zapach topiącego się w upale asfaltu 🙂
Gosia W.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Pierzyna oczywiście!
Gosia W.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

W tym sklepie spożywczym Marcinie, ale to było bardzo, bardzo dawno, kiedy bez kolejki jeszcze można było kupić kawę (na pewno "orient" i chyba "super")stały duże młynki na prąd, w których panie na życzenie mieliły kawę, to był dopiero naturalny zapach zmieszany z artykułami wymienionymi przez ciebie.

Marta | www.urodaiwlosy.pl

Książka telefoniczna to mój hit z Twojego zestawienia, ponieważ zapach druku należy do jednych z moich ulubionych. Podobny zapach można jeszcze poczuć wąchając stare gazety na szarym papierze. Niektórzy wciąż przechowują takie na strychach. Moim wręcz obsesyjnie ulubionym zapachem dzieciństwa jest jednak zapach plasteliny Play-Doh, który odnajduję swoją drogą w Pradzie Candy 🙂

Marta | www.urodaiwlosy.pl

Aha, dodałabym jeszcze zapach pracowni stolarskiej mojego dziadka, ale to już tak bardziej prywatnie 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Zapach chlewiku na wsi…zapach stajni gdzie jaskółka ulepiła gniazdo , cudowny zapach ziemniaków prosto za parownika , mieszanka dla kur , dużo zapachów jakie pamiętam z dzieciństwa na wsi 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Wymierajacym zapachem… i smakiem jest najzwyklejsza kreda szkolna , która wyparta została na rzecz flamastrów zmywalnych .

iamyourafrica
6 lat temu

Zapach kalki jest mi znany czasem jeszcze jej używam 🙂

Southgirl
6 lat temu

Zapach gumy Donald, niezapomniany 😀

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Mam 21lat a większość tych zapachów kojarzę 😉

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Zapach,którego już nie ma- dezodorant FA kupowany w Pewexe zawierający freon, potem już nigdy tak nie pachniały…

Wieslaw Maczynski
6 lat temu

Tęsknie za GILETTE CEDR z Pewex^u,zielona naklejka…..może wiesz coś na ten temat?PLOSIE…:-)

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Zapach benzyny…niebieskiej. Nie pamietam ile miala oktanow. Byla jeszcze zolta czy zielona ale zapach mi ,,ulecial,, 😉 Zapach kladzionego asfaltu (czasy PRL-u). W szkole zapach kleju w sloiczkach… .W domu zapach drewnianej podlogi napastowanej przez mame jakas czerwona pasta… .Na koniec boski zapach z hangaru w aeroklubie gdanskim… raz na pare lat ,na krotki moment, czestuje mnie wiatr tamtym powiewem z przeszlosci a ja zatrzymuje sie i wracaja wspomnienia gdy przy wschodzie slonca i po kolana we mgle szlismy do strefy skokow… ,,I wszystko kiedys przeminie… jak lzy na deszczu… ,,
Jani

Anonimowo
Anonimowo
6 miesięcy temu
Reply to  Anonimowy

78 oktanów

Marcin Budzyk
6 lat temu

I jaki skomplikowany zapach. 🙂

Marcin Budzyk
6 lat temu

Kawy to ja już nie pamiętam, ale musiało być wtedy cudownie… 🙂

Marcin Budzyk
6 lat temu

No tak, Play-Doh miała swój niepowtarzalny zapach. Swoją drogą, czy ona jest jeszcze do kupienia?

Marcin Budzyk
6 lat temu

Ale one akurat chyba jeszcze są "dostępne". 🙂

Marcin Budzyk
6 lat temu

Długo myślałem nad kredą, ale wydaje mi się, że ona wraca. U nas na Politechnice tablice flamastrowe zostały wymienione na kredowe, przynajmniej w części sal.

Pamiętam, że w szkole zawsze był problem, bo "pisaki były wypisane". I w końcu też wymienili na kredowe.

Marcin Budzyk
6 lat temu

Dobry, świetny wręcz przykład. 🙂

Marcin Budzyk
6 lat temu

Ja mam niewiele więcej i również znam większość, ale dzieci urodzone za 10-15 lat już ich znać nie będą.

Marcin Budzyk
6 lat temu

Niestety, nie wiem…

Marcin Budzyk
6 lat temu

Zapachy hangaru lotniczego znam. Swego czasu bywałem często na bemowskim lotnisku i aromat środków konserwujących poszycia samolotów był bardzo ciekawy. I zapach Warszawy kilkaset metrów ponad gruntem też. 🙂

Komandos
Komandos
8 miesięcy temu
Reply to  Marcin Budzyk

O tak zapach na lotnisku w Krosnie. I ci ludzie Zenek, Zoska Chmura dowodzacy wszystkim i inni .Co za niezapomniane czasy czasy. Loty z Bezmiechowej czy Wielkiego Krola z Peciem. Oby to naszym wnokom xhoc wróciło!!!!!

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Kalka jest do kupienia w każdym sklepie papierniczym

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Wiele zapachów odeszło w cień a szkoda bo nostalgia nie pozwala zapomnieć o wielu z nich. Na szczęście niektóre z nich można spotkać w perfumach niszowych. Szkoda tylko że opisy w sklepach często określają nuty zapachowe i używają języka marketingowego zamiast postarać się opisać jak to pachnie a notabene jest to grupa kupujących która ucieka od reklamy i mainstream'u i szuka w zapachach emocji i odniesień do młodości.

Analizując nuty zapachwe bardzo trudno jest wyobrazić sobie zapach. O wiele lepiej jest napisać że to pachnie jak sklep spożywczy czy jesień z lat 80-tych kiedy wypalano liście. Na szczęscie są blogi i mam nadzieję że będę miał jeszcze nie raz okazję przeczytać więcej i odkryć perfumy w które obudzą emocje i wspomnienia dawnych lat.

Marcin Budzyk
6 lat temu

Owszem, tylko w ciągu ostatnich 20 lat ilość sklepów papierniczych zmniejszyła się kilkukrotnie.
Po drugie, w dzisiejszych czasach coraz mniej osób z niej korzysta. Stąd klasyfikacja jako zapach zanikający.

Magda
Magda
6 lat temu

Ja bym dodała jeszcze zapach kliszy fotograficznej, zapach odczynników do wywoływania filmów. Wiem, że zwłaszcza ten drugi nie jest znany powszechnie ale dla mnie to zapach dzieciństwa i pasji mojego taty 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

A naftalina? Ktoś jej jeszcze używa?
Gosia W.

Marcin Budzyk
6 lat temu

Zapach kliszy to genialny przykład. Dziękuję. 🙂

Marcin Budzyk
6 lat temu

Kolejny świetny przykład. 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Tak niebieski chyba soft i zielony fresh:)

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Mleko w proszku, słodkie mleko w tubce, oranżada-niestety czuć ją w niektórych zapachach, chińskie gumki . . . . . . 😉

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

A mi utkwił w głowie zapach butaprenu i kalafonii, kiedy dziadek majsterkował w warsztacie. Dzis juz chyba malo kto uzywa lutownicy i butaprenu.

Justyna Wysocka
6 lat temu

Albo Sensi Armaniego

Calderone
6 lat temu

Zapach piwnicy z myszami i piecem węglowym. Zapach popiołu z pieca. Zapach stodoły ze słomą, sianem i pszenicą trzymaną w beczkach. Zapach smaru w garażu. Zapach kitu do uszczelniania okien w szklarni. Zapach smoły.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Zapach dymu tytoniowego kiedyś może być historią

Muniek
Muniek
6 lat temu

Zapach błony fotograficznej, jeśli już – klisze nie pachniały, bo były szklane lub metalowe:)

Ktoś tu wspomniał o plastelinie Play Doh – chodzi zapewne o stary chiński produkt w "tabliczkach". Mnie bardziej pociągał zapach plasteliny do dziś istniejącej rodzimej firmy Astra – bardziej wytrawny i naturalniejszy od słodkawej chemii chińszczyzny – zaś po rozgrzaniu masy w dłoniach aromat urzekał bogactwem detali. Od lat bezskutecznie poszukuję odpowiednika – bez powodzenia. Obecne plasteliny zalatują mdłym odorem muszych trupków.

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Niezapomniany zapach chińskich piornikow i gumek 🙂

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Klej "guma arabska" – niegdyś znany każdemu uczniowi.
Świeżo zapastowane podłogi (kiedyś pastowano wszystkie powierzchnie, od parkietu, po lastryko).
Szary papier toaletowy nikczemnej jakości (były czasy, gdy dostępny był tylko taki, szorstki niczym papier ścierny).
Atrament w kałamarzu. (zanim pojawił się cud techniki zwany nabojami)
Lotion do włosów – tez zapach wyczuwało się już parę metrów przed zakładem fryzjerskim…

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

Mój ukochany zapach.. Nie mogę odżałować, że został wycofany..

Anonimowy
Anonimowy
6 lat temu

…a pamiętacie zapach chińskich piórników, a w nich bosko pachnące neonowe gumki do mazania! to był dopiero szał w tamtych czasach! ech…
Yukiko

Unknown
5 lat temu

Farby plakatowe w szklanych słoiczkach marki Astra (dzisiejsze są w plastikowych i już tak nie pachną). Wazelina kosmetyczna w metalowym pudełeczku – do niedawna (jeszcze kilka lat temu) pachniała tak, pomimo innego, plastikowego pudełka, ale z czasem jednak zmieniono zapach – marka Bielenda – Fiorina…

Prezent
5 lat temu

* albo FLorina…

Prezent
5 lat temu

I jeszcze klej HERMOL oraz zmywacz do paznokci pachniał inaczej, niż dzisiaj, a także odplamiacz z tzw. bagietką o nazwie KLAR

bluefairy
5 lat temu

Zauważyłam, że kiedyś niemowlęta (takie po umyciu) pachniały inaczej, jakąś oliwką, kremem nivea i pieluchą tetrową, teraz są jakby bardziej sterylne, "plastikowe", choć to nadal miłe wrażenie bo jak tu nie lubić takich maluszków. Inną rzeczą, jaka rzuca się w nos to zapach sprzętu elektronicznego, stare radia i telewizory z kineskopem miały specyficzną woń, całkiem fajną, ale całkowicie różną od tej dziś.
Dodałabym jeszcze zapach linoleum, my mieliśmy w domu w latach 80. twarde płytki z pcv (już były w pakiecie z kluczami do nowego bloku) a na to okropną wykładzinę drewnopodobną z linoleum, chyba tylko wtedy robili coś tak dziwnie "pachnącego".
Tych ulotnych woni było znacznie więcej, trudno je przypisać konkretnym przedmiotom, to raczej suma wszystkich rzeczy wokół, które składają się na przeszłość każdego z nas.
Ale ostatnio zaskoczyła mnie dziewczyna z dużego miasta, która stwierdziła, że nie zna zapachu domowej kuchni, u niej w domu się nie gotuje, co najwyżej odgrzewa.

Abe
4 lat temu

Tak. Zapach kliszy i wywołanych filmów, lekko octowy 😉