Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
12 sierpnia 2015

Paco Rabanne Olympea

Perfumy marki Paco Rabanne znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Paco Rabanne Olympea
Paco Rabanne Olympea

Najnowsze perfumy Paco Rabanne Olympea już od kilkunastu dni są na półkach polskich perfumerii. To damska odpowiedź na zapach Invictus, który odniósł spektakularny i oszałamiający sukces wśród męskich kompozycji.

Inspiracje i marketing

Olympea to zapach mający być uosobieniem mitycznej bogini przeniesionej w realia XXI wieku. Kobieta Paco Rabanne jest silna, nowoczesna, z pierwiastkiem femme fatale. Jedno jej skinienie ma wystarczyć, aby mężczyźni padali u jej stóp. Polecam obejrzeć klip reklamowy, żeby zobaczyć, o co chodzi. 🙂

Pamiętacie kampanie reklamową Paco Rabanne Invictus? Jeśli tak, to możecie sobie wyobrazić, jaki szał będzie na Olympeę tej jesieni. Domyślam się, że perfumy będę do nas krzyczeć z gazet, telewizji, a piękne „greckie boginie” nie dadzą nikomu przejść bez testów obok sieciowych perfumerii. Ta jesień (a być może i zima) będą należeć do Paco. To bezsprzeczne!

Twarzą perfum została modelka Luma Grothe. Za projekt flakonu i opakowania odpowiada zaś Marc Ange. Butelka Olympea ma nawiązywać do korony laurowej wręczanej antycznym zwycięzcom. 

Luma Grothe w kampanii reklamowej perfum Paco Rabanne Olympea
Luma Grothe w kampanii reklamowej perfum Paco Rabanne Olympea

Recenzja zapachu Paco Rabanne Olympea

Sama kompozycja zapachowa należy do jadalno-kwiatowej rodziny perfum z wyraźnie drzewną bazą. Motywy tego  typu dość często pojawiały się już na światowych półkach, ale trzeba powiedzieć, że Olympea są perfumami o dość znacznym stopniu oryginalności. Można je włożyć do szuflady z La Vie Est Belle, Armani Si, Black Opium, ale trzeba mieć świadomość, że Paco Rabanne nie są AŻ tak jadalnym produktem. Znacznie większe znaczenie mają zresztą kwiaty i suszone, zakurzone drewienka.

Kadr z klipu Olympea
Kadr z klipu Olympea

Akord głowy Olympea

Otwarcie jest kwaśne i słone. Trochę wręcz popcornowe. Gdybym miał porównywać, to powiedziałbym, że przypomina mi Miss Dior i Calvin Klein Reveal. Z tym, że Olympea wypada słabiej zarówno od pierwszej, jak i drugiej kompozycji.

Są to perfumy bardziej chemiczne i jako takie posiadają znacznie mniej życia. Nie nazwałbym ich jednak płaskimi, ponieważ prezentują średnią zmienność, takie pagórki.

Olympea jest tak piękna, że nawet posągi ożywają, aby na nią spojrzeć
Olympea jest tak piękna, że nawet posągi ożywają, aby na nią spojrzeć 😉

Co pachnie w sercu Paco Rabanne?

Definicję mitologicznej bogini znalazłem w środku perfum. Olympea pachnie tutaj łatwym i masowych jaśminem w wersji zmysłowej, czyli takiej, która jest cieniem Givenchy Organza. Niestety, nie tylko jaśmin na tym etapie wychodzi.

Trzeba, Drodzy Państwo, zakładać maski przeciwpyłowe, ponieważ sucha, proszkowa i po zbóju chemiczna wanilia atakuje ze wszystkich stron. Jest ona jakaś duszna, parna, jak drobne trociny. Do tego nie jest klasycznie słodka i cukierkowa. Bliżej jej do jakiegoś posłodzonego chleba niż pralinek i cukrów owocowych.

Luma Grothe jako Olimpia
Luma Grothe jako Olimpia

Mówi się, że serce perfum świadczy o całości, że serce jest najważniejszą częścią kompozycji. Jeśli tak, to Olympea jest nie najlepsza, choć pomysł z takim uchwyceniem słodyczy należy docenić. Trochę nawiązuje do genialnych Jean Paul Gaultier Classique EdP Intense.

Baza

W końcówce kurzu, pyłu i trocin jest jeszcze więcej. Obficie lany Cashmeran (co to jest Cashmeran?) wprowadza owocowo-piżmowe niuanse. Zatyka. Dusi. Wtórują mu jeszcze inne nuty drzewne, ale pod nazwą „drewno sandałowe” na pewno kryją się chemiczne odpowiedniki z Jovanolem lub Ebanolem na czele. Testując Olympea można się poczuć niczym żywcem pogrzebana persona.

Paco Rabanne Olympea w formie ekstraktu perfum
Paco Rabanne Olympea w formie ekstraktu perfum

Opinia końcowa o perfumach Paco Rabanne Olympea


Olimpia to nie jest zły zapach. Prezentuje dość ciekawe złożenie składników. Nie jest do bólu wtórna, choć chemiczna po bandzie. Zaznaczam jednak, że ta syntetyczność jest spójna i przemyślana. Akord soli z początku współgra z jaśminową wanilią i uzupełnia się z drzewnym pyłem bazy. Nie ma chaosu. Jest pomysł. Z wykonaniem nieco gorzej, ale nie będę się nad nowymi perfumami Paco Rabanne pastwił.

Nuty: sól, ambra, wanilia, jaśmin, kiwi, drewno sandałowe, imbir, mandarynka, drewno kaszmirowe
Rok premiery: 2015
Twórca: Loc Dong, Anne Flipo
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 80 mL oraz ekstrakt perfum o pojemności 30 mL
Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

49
Dodaj komentarz

avatar
49 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Laura RPaulina HołyńskaPaulina RutkowskaSplotjasmen Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie Olympea to krzyżówka Dahlia Divin i Vanille Noire ale nic specjalnego. 4/10

MM
Gość
MM

Wg mnie pachnie wręcz nieprzyjemnie. 🙁 Pot, poliester i jaśmin na słodko. W Reveal ta sól jest jakoś zgrabniej ujęta.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A wg mnie Olympea jest świetna i nawet w upały daje rade i w mojej buteleczce poziom plynu coraz bardziej sie zmniejsza, na pewno kupie nastepny flakonik na zime

Puffka
Gość
Puffka

Nie lubie ich. Strasznie mnie meczyly jak je ostatnio testowalam. Czulam w nich jakby orzech laskowy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wszystkie perfumy Paco Rabanne kojarzą mi się ze starością i niemytymi ludźmi

Beata
Gość
Beata

O to właśnie to bo na mnie wychodzi tez jakaś nuty orzechowa + zjełczałe masełko. Szorowanie nadgarstkow nastapilo bo nie dawalam juz rady.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Dahlia Divin to słuszne porównanie w kontekście nowych perfum Paco Rabanne. I VN też jak tak teraz myślę, nie jest błędem. Ta spożywcza pylistość łączy obie kompozycje.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Ja również wybrałbym Reveal, bo Olympea to jednak masówka i pachnie zbyt tanio trochę, i zbyt duszno.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Chyba bałbym się jej użyć w środku słonecznego dnia przy temperaturze w cieniu 35 C. To na pewno jest bardzo niezwykłe doznanie. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

I ja się podepnę po te spożywcze konotacje. Olympea haczy o klimat Praline de Santal i Jeux de Peau, ale jest to haczenie w znacznie bardziej masowym stylu. Wszystkie 3 kompozycje łączy jednak charakterystyczny aromat drewna sandałowego. Śmiem nawet przypuszczać, że jest to jedna i ta sama molekuła.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Pamiętam, że mnie kojarzył się XS męski. Ale to było daaaaawno temu. Z 10 lat temu. Jak jeszcze niczego o perfumach nie wiedziałem.

Seraphase
Gość
Seraphase

Lubię się z PR, a porównania do Miss Dior (popcorn! <3) i Reveal (sól! <3) tylko mnie przekonują. Kilka miłych słów udało mi się też znaleźć na różnego rodzaju językowych fragranticach, więc chcę i nie wiem, czy nie strzelę w ciemno...

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie smród nie do wąchania okropieństwo

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Zawsze lepiej testować przed zakupem. A tutaj to mamy do czynienia z wonią dość specyficzną, więc tym bardziej bym polecał testy. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Wierzę, że w obecnej aurze może tak faktycznie być.

Unknown
Gość
Unknown

a mnie się bardzo podoba, tak samo było z męskim Invictusem, na początku wieszali ludziska na nim psy, a w tej chwili sprzedaj się b.dobrze.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kupiłam ale nie jestem zadowolona. Z testera Olimpia pachnie zupełnie inaczej lepiej. Pieniądze wyrzucone w bloto

Karina
Gość
Karina

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Karina
Gość
Karina

cudny ten zapach dziś testowałam :)) pierwsze skojarzenie La vie est belle, w środkowej fazie przypomina CK Reveal – sól czy akord mleczny? ładnie się rozwija 🙂 I po co ja ten zapach wąchałam 🙁 teraz musze odkładać ,bo jest idealny na sezon jesienno-zimowy. Zapach będzie bestsellerem, jak La vie est belle swojego czasu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Paco Rabane Olimpia to dno i metr mułu Śmierdziuch jakich malo

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Testowałam Olimpię wczoraj, otwarcie bardzo mi się podobało, to chyba zasługa tej mandarynki ale potem było koszmarnie słodko, dusząco i nieznośnie to nie moje klimaty ale dziś koszula, wczoraj Olimpią spryskana, pachnie obłędnie, no i co tu zrobić?:-)

Karina
Gość
Karina

mojemu mężowy się podoba, a jemu mało co się podoba poza Alienem, Light Blue oraz LVSB. Marcinie kiedy recenzja LVEB Intense? -piękny głęboki zapach, i Modern Muse La rouge (mam nadzieję,że dobrze napisałam).

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Będzie niebawem. Teraz tyle nowości, że ledwie daję radę. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Wiem, o jakim efekcie mówimy. Zapach perfum na ubraniach po wielu godzinach jest często bardziej ujmujący niż psikany na skórę. Delikatniejszy i pięknie rozwiniętym bukietem nut.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Podobne mamy skojarzenia, chociaż LVEB to jednak wyższa półka według mnie, znacznie wyższa.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Wierzę, że może tak pachnieć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Paco Rabane Olimpia – perfumy przepoconych kobiet

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Strasznie mnie zmęczyły,rozwijają się na skórze w sposób paskudny,nieświeży -brrr.

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość
Anna Ewelina Wilczyńska

Ogromnie podoba mi się ten zapach:).

ona
Gość
ona

piekny i koniec komentarza 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piekny zapach 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

przepiekny zapach :))))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ci co pisza o przepoconych kobietach to myslę ze pisza o sobie ten zapach obledny ale co tu dyskutowac z bezgusciem …..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Śmierdziuch..? Zapach przepoconych kobiet…? Co to za bzdury…??? Ciekawe, co stoi na półkach u osób, które piszą takie złe opinie…? Te perfumy są bardzo ładne, może nie od razu " klękajcie narody", ale na pewno nie brakuje im uroku i klasy. Są nowoczesne ale niekrzykliwe.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W opisie zapachu występują wielkie błędy!! nie ma tu nut soli, występuje tu charakterystyczna dla tego zapachu solona wanilia, do tego jest tu użyta szara nuturalna ambra, która na każdym inaczej pachnie bo jej zapach łączy się z hormonami. Kolejną uwagą jest nie wymienienie lili imbirowej, a następnie wpisanie zwykłego jaśminu, to nie zwykły jaśmin tylko jaśmin hudroponiczny. Jest wielka różnica między nimi! Zwykły jaśmin pachnie jak olejek jaśminwy, a jaśmin hydroponiczny, ponieważ pachnie jak rosnący jaśmin a nie jak zwykły olejek jaśminowy. Zwykły imbir nie występuje w tym zapachu chyba, że polski dystrybutor kłamie, tak samo dystrybutor nic nie… Czytaj więcej »

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Droga Pani, wielkie błędy to występują w Pani opisie. Nuta solonej wanilii to jest dokładnie to samo co nuta soli i nuta wanilii, ponieważ za opisem "solona wanilia" idzie jasny przekaz: "to jest coś, co pachnie jak solona wanilia" (za sprawą odpowiedniego zmieszania różnych syntetycznych substancji). Z solonej wanilii nie otrzymamy niczego ponad to, co otrzymujemy z wanilii nieposolonej, ponieważ sól jest martwym produktem dla perfumiarza. Po drugie, nie ma olejku jaśminowego. Natomiast zgadzam się, że jaśmin uprawiany w wodzie może mieć nieco zmieniony zapach. Klasyczny absolut jaśminowy pachnie ciężko, zwierzęco i fekalnie. W Olympea jaśmin jest łatwy i masowy,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Proszę wpisać sobie w google olejek jaśminowy. Jest ich pełno

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Mówiąc już całkowicie poważnie – nie polecam czerpać wiedzy o perfumach z internetu i ze szkoleń marek.Oczywiście, są marki, które mają super szkoleniowców, głównie marki niezależne: Guerlain, Sisley, Chanel… (ale, to też nie w każdym wypadku, bo wiele zależy od konkretnego człowieka – czy ma pasję, czy szkoli tylko, żeby zaliczyć etat). Sama Pani widzi na przykładzie olejku jaśminowego… Z jaśminu otrzymujemy tylko i wyłącznie absolut jaśminowy. Otrzymanie olejku jest z niego niemożliwe ze względu na to, że obecnie nie istnieją takie technologie. Może za 10, 20 lub 50 lat to się zmieni, ale na dziś dzień nie ma czegoś… Czytaj więcej »

yuki shiro
Gość
yuki shiro

Są gusta i gościki. Ja mam jeden w domu od pół roku i bardzo mi się podoba. A jeśli kogoś w otoczeniu męczę tym zapachem to trudno xD

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ten perfum kupialam w to lato i bardzo mi się podoba. Jak dla mnia ma w sobie nutkę elegancji i klasy. I to że pachnie potem i smierdzi to same brednie. Osobiście to jeden z moich ulubionych zapachów.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co za bzdury, te perfumy sa powalające, tak piękne, a ten kto pisze podobne głupoty zapewne nigdy na kobiecie ich nie wąchał, lecz w korku 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podobają mi się. Lubię nimi pachnieć. Są na mojej skórze ciekawsze, niż LVEB, które znoszę tylko wiosną i cieplejszą zimą. Dobrze, że jesteśmy różni 🙂 Mnie kojarzą się z cudownymi wakacjami w Chorwacji, nie potem, etc. Szkoda, że mają tylu przeciwników i mam nadzieję, że nikogo nie duszę.
Gosia Perfumiarz

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziś kupiłam i już mi humor popsuliście

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie okropne! Skondensowana słodycz, palony cukier. Gdzieś w oddali wyczuwam Insolence edt (tak, edt właśnie, zupełnie inne niż fiołkowe edt).
Sprobowałam, zostałam pochwalona, córka (licealistka) jest zachwycona. A mnie ta suchość łapie za gardło, daje po nosie. I wcale mi sie nie podoba. Czuć tę pospolitość, mainstream (jak LVEB). Nie dla mnie.

jasmen
Gość
jasmen

Zachęcona podobieństwem do Womanity postanowiłam przetestować. Zapach tworzy pewien klimat, ale coś się w nim nie udało. Jakaś sztuczna i tania nuta, którą odbieram jako pojedynczą molekułę, odizolowaną od innch. Przyczepiła mi się do szalika i drażniła mój nos przez kilka dni. Może to sztuczna wanilia, o której pisze Marcin. Jakby pięknej greckiej bogini brzydko się odbiło.

Splot
Gość
Splot

Dla mnie sztuczny i brzydki zapach

Paulina Rutkowska
Gość
Paulina Rutkowska

definitywnie pachnie Nutellą (nie orzechami laskowymi – Nutellą) i zgadzam się w 100%, dusi niesamowicie

Paulina Hołyńska
Gość
Paulina Hołyńska

Ja używam jakoś od roku i każdy pyta czym pachnę i się zachwyca. Myślę, że wszystko zależy od tego kto co lubi. Teraz myślę o Good Girl Caroliny Herrery ale trochę szkoda mi pozostawić Olimpee.

Laura R
Gość
Laura R

Z recenzji wynika że to bardzo przemyślana kompozycja. Zapach antycznych zwycięzców: wciąga w pułapkę , dusi a następnie zakopuje w grobie. Tak się wygrywa wojny!