2 stycznia 2016

Chanel Misia

Perfumy Chanel znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Les Exclusifs de Chanel Misia

Nowy rok chcę zacząć od recenzji zapachu wyjątkowego, a takim bez wątpienia są najnowsze perfumy marki Chanel o nazwie Misia.

To kompozycja poświęcona Misi Sert Godebskiej – Polce, która w przedwojennym Paryżu została protektorką wielu wybitnych artystów. Według plotek to właśnie ona namówiła Gabrielle Chanel do kreacji jej pierwszych perfum – Chanel No. 5 – i to ona stała za jej pierwszą kolekcją biżuterii.

Na pomysł poświęcenia Misi oddzielnych perfum wpadł ponoć sam Olivier Polge. Warto też zauważyć, że Misia to jego pierwsze samodzielne perfumy w ramach najwyższej, najbardziej luksusowej kolekcji Chanel – Les Exclusifs de Chanel.

Dodaj napis

Jak zatem pachnie Misia?

To zapach w stylu Guerlain Insolence EdP. Pudrowy fiołek zapleciony z irysem tworzą akord pierwszego planu, wyczuwalny od początku do samego końca. W przeciwieństwie jednak do wielkiej kreacji Guerlain, tutaj nie ma aż takiego nacisku na tony drzewne, leśne i elfie. Misia oszałamia pudrowym ciepłem i niebanalną słodyczą. Jest zdecydowanie bardziej kobieca od Insolence, ale też mniej niszowa i łatwiejsza.

Chanel Misia

Piękna i charakteru dodają jej niebanalne akcenty słodkie i kwaśne. Mamy zatem owoc liczi, malinę i różę. Te trzy składniki tworzą woal, który nasuwa na myśl skojarzenia z konfiturą. W każdym jednak momencie są to nuty niebanalne, którym daleko do tuzinkowości znanej z półek perfumerii sieciowych.

Warto też powiedzieć o brzoskwini, która w sercu wprowadza delikatne pomadkowe tony. Z tym, że bliżej im właśnie do pomadek owocowych dla dzieci, a nie szminek dla kobiet. To interesujący zabieg, ponieważ brzoskwinia w takiej formie świetnie komponuje się nie tylko z fiołkiem i irysem (które z zasady mają pudrowo-kosmetyczne wydźwięk), ale też z czerwonymi bohaterami.

Dopełnieniem całości jest słodka i ambitna baza, gdzie wanilia i lekko migdałowy bób tonka wtapiają się w fundamenty fiołka i świetnie wieńczą całość kompozycji. Efekt jest naprawdę przedni, a pazura dodają mu pewne nieco bardziej przybrudzone, wręcz zwierzęce niuanse.

Oficjalne zdjęcia promujące Chanel Misia

Opinia końcowa o Les Exclusifs de Chanel Misia

Misia to jeden z najlepszych zapachów w portfolio Chanel i jeden z najlepszych zapachów fiołkowych. W moim osobistym rankingu stawiam go niemal na równi z Guerlain Insolence. „Niemal”, ponieważ to Guerlain był pierwszy i to Insolence przetarło szlaki dla perfum tego typu. Docenić trzeba też idealny balans między składnikami, których łączenia nie jest łatwym zadaniem dla perfumiarza.

Nuty: irys, fiołek, liczi, brzoskwinia, malina, róża, bób tonka, wanilia, aldehydy, mimoza, benzoin
Rok premiery: 2015
Twórca: Olivier Polge
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 75 i 200 mL, wyłącznie w butikach Chanel
Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Perfumy podobne: Guerlain Insolence EdP, Frederic Malle Dans tes Bras

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
24 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

W podobnych pudrowo-fiołkowych tonach o kosmetycznym i pomadkowym zabarwieniu są też perfumy Fredericka Malle o nazwie Lipstick Rose oraz Moulin Rouge 1889 firmy Histoires de Parfums. Misia leży w tym klimacie i wszystkie trze 3 zapachy są na mojej liście marzeń. Kiedyś będą moje… 🙂 Narazie zadowalam się Insolence Edp 🙂
Ewelina

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Czy można już je kupić online?

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Chanel i Polka jako inspiracja. Świetne połączenie.

Alina
5 lat temu

Brzmi świetnie 🙂 muszę spróbować

Marcin Budzyk
5 lat temu

Nie wiem, czy seria Les Exclusifs jest dostępna online, ale sama Misia miała premierę już dobrych kilka miesięcy temu.

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Nie ma się czym ekscytować. Nic powalającego oprócz powiewu luksusu, który niektórym zaciemnia obraz.

Elżbieta

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Ale efekt co najwyżej przeciętny. Trwałość bardzo marna.

Elżbieta

Marcin Budzyk
5 lat temu

Trwałość Misi nawet na blotterze jest ponadprzeciętna.

Marcin Budzyk
5 lat temu

A miała Pani przyjemność w ogóle je testować? 🙂 🙂

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Miałam, chociaż przyjemność to za duże słowo. Przy zakupie Sycomore dostałam miniaturkę Misia. Mnie nie powaliła.
Elżbieta

Łukasz
5 lat temu

Nie mogę uwierzyć, że mamy już 2016 rok…

Marcin Budzyk
5 lat temu

Rozumiem i szanuję, choć swojego zdania nie zmieniam w tym wypadku.

eufrozyna
5 lat temu

Niestety również w moim przypadku trwałość okazała się marniutka – ledwie dwie godziny, może nawet niecałe. Zapach piękny, ale przynajmniej na mnie całkowicie nietrwały. Przy okazji pobytu zagranicą kupiłam cały flakon, ale oddam teściowej – ma na imię Misia :). Może na niej będzie trwalszy 🙁

Marcin Budzyk
5 lat temu

Cieszę się, że zapach również Cię oczarował. 🙂

Morał taki, że warto jednak testować Misię na sobie przed zakupem.

Na mnie pachnie długo, ale już kiedyś pisałem, że trwałość perfum na skórze to sprawa bardzo indywidualna.

eufrozyna
5 lat temu

Zapach zdecydowanie mnie oczarował, jest … taki wykwintny. Prawda jest taka, że od początku, jak tylko o nim usłyszałam, ale jeszcze go nie poznałam, postanowiłam kupić go teściowej – Misię dla Misi :). Jednakże gdy tylko się nim spryskałam, stwierdziłam, że nie ma mowy, zostawiam go sobie, bo mnie zachwycił. A na zakup dwóch butli nie zdecydowałam się ze względów finansowych. Ironia losu polega na tym, że i tak trafi do teściowej (czyli do Misi), bo na mnie on po prostu nie pachnie – chwila i pstryk, ulatnia się. To chyba kara boska za "kradzież" 🙂

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Testowałam Misię wczoraj. Na blotterze. Zapach czuć było w pokoju, a jak się siedzi prz półce, gdzie leży ten "kartonik", czuć bardzo wyraźnie.
Muszę spróbować na skórze, mam nadzieję, że na mnie się utrzyma, bo jest śliczny. 🙂
Nadia O.

Ewa Brisken
5 lat temu

MUSZE przezestowac 😉

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Witam. Czy w Polsce Misia jest już gdzieś dostępna? Jeśli tak, to w jakiej cenie? Dziękuję… Ita

Marcin Budzyk
5 lat temu

Nie jest dostępna. Najbliżej Berlin, Kijów i (chyba) Praga.

gosia 788
5 lat temu

Też muszę poniuchać zapach, lubię i używam Chanel no5, teraz obecnie Guerlain Mandarine brasil- całkiem inne nutki 😉 a w zamiarze kupno Creed black albo trochę tańsze Michael Kors Amber

Anna S.
5 lat temu

Jest dostępna, ale tylko w formie odlewki 🙂

Anna S.
5 lat temu

Za 3ml płaciłam 45zl.

Anna S.
5 lat temu

Jest dostępna, ale tylko w formie odlewki. Za 3ml zapłaciłam 45zl.

Anonimowy
Anonimowy
5 lat temu

Marcinie, Inoslence bynajmniej nie był pierwszy;) Quelques Violettes od Houbigant i wszelkie Violettes de Toulouse i di Parma były pierwsze; a Apres L'Ondee? Ze świeższych przykładów – Le Dix od Balenciagi.
Misia brzmienie ma bardzo vintage, to jej się chwali.
Maria Lisowska