11 lutego 2016

Narciso Rodriguez for Him Bleu Noir

Narciso Rodriguez for Him Bleu Noir znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Narciso Rodriguez for Him Bleu Noir

W końcu perfumy dla mężczyzn, które robią bezsprzecznie oszałamiające wrażenie. Szkoda tylko, że Narciso Rodriguez for Him Bleu Noir pojawił się w Polsce z tak dużym opóźnieniem. Warto jednak było czekać.

Po pierwsze jest to zapach trudny i łatwy jednocześnie. Dziwny i niedziwny. Na pewno drewniany i kardamonowy.

Głęboki wdech i zielony kardamon dostaje się do naszych płuc. Niby prosta nuta, ale jednak dopracowana, bez charakterystycznej agresywności miażdżonych ziaren, lecz jednocześnie nie nudna i obła. Widać, że perfumiarze pracujący nad Bleu Noir musieli włożyć w tę kompozycję wiele pracy, ponieważ każda z nut jest naturalna w wydźwięku, ale przy tym wymierzona i dopasowana idealnie do innych. Przychodzą w tym momencie na myśl skojarzenia z robionym na miarę garniturem, ale Narciso Rodriguez jest jednak wonią znacznie wykraczającą poza eleganckie obszary.

Reklama perfum Narciso Rodriguez for Him Bleu Boir

Zapach jest aromatyczny. Esencjonalny. A przy tym wszystkim for Him Bleu Noir to wciąż perfumy, a nie jakieś tam dziwadło. Po zielonym kardamonie całość wchodzi w nuty nie tyle drzewne, co autentycznie drewniane. Cedrowa nuta (choć głowę dam, że nie jest to czysty cedr) przypomina woń eleganckich, może nieco wilgotnych ołówków. W sercu kardamon powoli odpływa, ale zielone skojarzenia wciąż są wyraźne za sprawą wetiweru. Nie jest on ani dymny, ani słony, ale właśnie zielony i lekko słodki. Bardziej przypomina woń absolutu niż olejku z korzenia tej trawy. Nuta wetiweru zapewnia całości cielesny, może nieco przybrudzony charakter, którego dopełnieniem jest koronny składnik każdych perfum Narciso Rodriguez – piżmo. Najbardziej genialne w tym wszystkim jest to, że piżmo to jest lekko mdłe, ale zupełnie nie jest chemiczne, ani zakurzone. Takie zagranie tym składnikiem zasługuje na najwyższe uznanie. Tym bardziej, że jednocześnie wciąż jesteśmy w świecie cedrowych ołówków i męskiej zieleni.

I przysiągłbym, że gdzieś w tle czuję nuty ginu i jałowca…

Narciso Rodriguez for Him Bleu Noir 50 mL

Opinia końcowa o Narciso Rodriguez for Him Bleu Noir


For Him Bleu Noir to perfumy jednocześnie letnie i zimowe, formalne i casualowe. Niezwykłe przy tym wszystkim jest jednak to, że w każdej roli wypadają świetnie. Można nimi pachnieć w klubie, może na własnym ślubie… I zawsze będzie to zapach odpowiedni, niebanalny i świetny.


Nuty: piżmo, kardamon, wetiwer, gałka muszkatołowa, drewno cedrowe, heban
Rok premiery: 2015 (w Polsce 2016)
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

Perfumy podobne: Hermes Terre d’Hermes, Cartier Declaration, Lanvin Avant Garde, Armani Eau de Cedre

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

36
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
36 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
AnonimowyGreeg PUnknownKamilTomek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rzeczywiście fajne, tylko dlaczego przypominają prawie w 100% Cartier Declaration Essence? Szkoda, że to nic odkrywczego. Od Narciso oczekiwałem czegoś "bardziej"

Avarati
Gość
Avarati

Piękny opis… Tak żałuję, że mam tak daleko do S. żeby je chociaż powąchać. Wierzę na słowo.

Miałam kupić sobie Narciso EDT, już miałam odłożone pieniążki na nie. Ale zepsułam sobie wspomnieniami ten zapach, użyłam ich w nieodpowiednim momencie. Niestety. Może kiedyś po nie sięgnę, jak wszystko się uspokoi?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

brzmi ciekawie, a jak Narciso coś zrobi, to już zrobi 😉 trzeba będzie sprawdzić. a patrząc na butelkę skojarzyłem sobie Lanvin L Homme Sport – i z tej okazji zapytam – czy jest szansa na recenzję tegoż, bo ja po testach jestem niezwykle zaskoczony, bo bynajmniej nie pachnie to jak jakiś tam "sporciak"… pozdrawiam, Wojtek

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tuż po aplikacji pomyślałam 'znajomy', po chwili 'używam go nawet!', na mojej skórze bardzo przypomina zizonię, moim zdaniem to unisex, polecam testy paniom, może dać ciekawy efekt 😉
pozdrawiam, Magda

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zapach ladny no bo przeciez to klon Cartiera Declaration..jednak na chwile obecna zostane przy Cartier bo deklaracja jest tylko jedna oczywiscie od Cartiera..ale bleu noir nie mowie nie w przyszlosci

Łukasz
Gość
Łukasz

Ładny model : )

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gdyby nie było Bleu de Chanel, które następnie zostało wizualnie skopiowane w moerny zapachu Dior Sauvage uznałbym pewnie, że ten flakon jest piękny i nowatorski. Po otwarciu korka mój zachwyt na pewno jednak by zniknął, bo to ewidentna, żeby nie powiedzieć bezczelna kopia Declaration Catriera – zapachu, który uwielbiam od lat. Tak, to mógł być świetny zapach w nowatorskim, pieknym flakonie…

Raf

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam ponosić kilka dni i wtedy obiektywnie ocenić, jak bardzo jest to kopia Declaration. Wg mnie łączy je tylko kardamon. Analogicznie wszystkie waniliowce, oudowce itd. są swoimi kopiami. Długo czekałem na tę recenzję i jako wielbiciel zapachów niebanalnych, uważam, że to świetne perfumy.
P.S. Zapach ma tendencję do "znikania i pojawiania się", czy to nie wpływ ISO E Super ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja z innej beczki 🙂
Jak powinno prawidłowo aplikować perfumy , na ubranie czy ciało ( jestem laikiem jeśli chodzi o pachnidła) ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Odpowiem ci, jako człowiek, który ma poważne problemy z trwałością perfum:1. jeżeli chcesz wypełnić świat swoimi perfumami, to musisz sobie kupić olejek kokosowy i 10 min przed nałożeniem perfum bardzo malutką ilością posmarować 1. nadgarstki, 2. zgięcia łokci, 3. mięsień nad obojczykami (to są miejsca, które MUSISZ psiknąć) i dodatkowo, chmura na włosy i na obranie. 2. Jeżeli chcesz po prostu mieć perfumy na sobie, ale nie zabijać nimi świata w koło (heh 😉 ), to musisz sobie kupić olejek kokosowy i 10 min przed nałożeniem perfum bardzo malutką ilością posmarować 1. nadgarstki, 2. zgięcia łokci, 3. mięsień nad obojczykami… Czytaj więcej »

Leokadia Pumeks
Gość
Leokadia Pumeks

Moze dlatego że nie znam Declaration Cartiera (czy to straszny wstyd go nie znać?), podeszłam do Rodrigueza bez skojarzeń i uprzedzeń i JESTEM ZACHWYCONA
Absolutny MUST HAVE . dla niepoznaki kupię mężowi, ale z pewnościa nie raz podkradnę.
A korzystajac z okazji: Marcinie, bardzo bardzo proszę o parę słów o nowym zapachu Yves Rocher- Rose Oud
Jestem szalenie ciekawa Twojej opinii.

rAf
Gość
rAf

dopatrywać się podobieństwa tego pachnidła do declaration jest niczym innym jak poszukiwaniem wspólnego mianownika pomiędzy waniliowym olejkiem do ciasta a hypnotic poison.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Podobieństwa są, ale według mnie Bleu Noir jest znacznie "bardziej" od serii Declaration.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Narciso EDT warto testować i próbować wiele razy. To perfumy z tych, który potrafią zaskoczyć i nagle zapachnieć inaczej, a przez to i wspomnienia mogą inaczej z nimi zagrać po czasie.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Wojtku, nie znam tego zapachu Lanvin i widząc, ile premier już "zalewa" rynek, to pewnie prędko nie będę miał czasu, żeby wrócić do klasyków.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Zizonia to cenny trop. Masz rację.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Są podobne, ale dla mnie to jednak nie są klony. Declaration jest momentami przesadzony, za dużo się w nim dzieje. A siłą Bleu Noir jest minimalizm i chyba jednak większy stopień dopracowania.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Photoshop jest ładniejszy. 🙂

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

Dla mnie to jednak krok w przód wobec Declaration. Narciso Rodriguez unika według mnie wszystkiego złego, co działo się w zapachu Cartier, ale wierzę, że można preferować Declaration. Oba zapachy różni jednak sporo, choć należą do tej samej rodziny zapachowej.

Marcin Budzyk
Gość
Marcin Budzyk

A ja proponuję skorzystać z wyszukiwarki blogowej – pod bannerem E-Glamour.pl

Tomek
Gość
Tomek

Bardzo ciekawe perfumy, takich szukałem 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zastanawiam się, czy jeśli nie przypadł mi do gustu Cartier Declaration, to czy ten zapach też mi się nie spodoba?

AK

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zachwycajacy zapach rowniez dla kobiet – dzisiaj testowalam i pieknie sie rozwija. Dla kobiet szukajacych drzewnych zapachow z meskim szlifem – strzal w dziesiatke 🙂 Kasia

Kamil
Gość
Kamil

Ciekawa propozycja, muszę wypróbować 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie zakupiłem buteleczkę – zapach naprawdę świetny , oprócz tego dokupiłem Bentleya Absolute – rewelacja – Gucci PH I powrócił w całej swej klasie …..

Unknown
Gość
Unknown

Zapach jest obłędny, wyróżnia się bardzo na tle innych zapachów. Kupiłam dla męża, ale też używam, według mnie może być unisex.

Greeg P
Gość
Greeg P

Siema dziś doszedł do mnie flakon hmm ładnie pachnie ale projekcja nie jest duża wręcz nie jest wyczuwalne poza mną :/ i ta czasem tylko wpada do nosa od czasu do czasu myślałem ze bedzie bardziej wyrazisty

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ok

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Perfumy wyborne ale paachna dokladnie jako HERMES

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zapach cudowny,wielowymiarowy. Kupiłam narzeczonemu,ale sama bede podkradac:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem po testach aktualnie Bleu Noir i Declaration Essence. Pomijając, że to dwa bliźniacze zapachy, mają kilka różnic:Bleu Noir (test dwóch chmur na zgięcie łokcia):1. na otwarciu jest dosłownie KLONEM Terre D'Herrmesa, nie podobnym zapachem, otwarcie jest dosłownym klonem 1 do 12. bardzo szybko się wycisza, po około 30 minutach perfumy pachną tak, jak Declaration Essence następnego dnia, wpadają w swoje ciche, dużo słodsze niż d'Herrmes brzmienie, wycinają wszystkie iskrzące się cytrusy ;p3. projekcja jest mizerna4. trwałość perfum ocenię na średnią, po 5 godzinach są wyczuwalne, ale blisko skóry5. zapach praktycznie się nie zmienia, po otwarciu przechodzi do swojej fazy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy można liczyć na opis Narciso Rodriguez for Him ( szare)? Przez pomyłkę zakupiłem własnie szare zamiast Bleu Noir i jestem ciekawy opinii fachowca. U mnie budzą mieszane uczucia.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mogę otrzymać propozycje co tam wpisać? Przy pytaniu o aplikację, dawkowanie, użycie itp. nie pojawia się w zasadzie nic.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moim zdaniem klasyczna woda toaletowa for Him od Narciso Rodriguez to najwyższa sztuka perfumeryjna. Używam je nieprzerwanie od ok 8 lat i nie wyobrażam sobie, co się stanie, gdy zostaną kiedyś wycofane…(robię małe zapasy)
Kurz, fiołki na betonie, ziemniaki w piwnicy…jak kolwiek tego nie nazywać-dla mnie to absolutne mistrzostwo.
I właśnie tej wyjątkowości zabrakło mi w bleu noir.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam, dzisiaj zakupiłem Narciso Rodriquez i mialem okazję porównać na "żywca" z Cartier Declaration. Wg mnie podkreslam to na 200% są to dwa zupelnie inne zapachy. Nie wiem skąd wzięło się porownanie NR do C. Dla mnie to całkierm niezrozumiałe

Jacek z Baden Baden Germany

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam salon kosmetyczny https://agatelier.pl/